Senegal? Prawie mieliśmy tam kolonie...

Czy Polska miała kolonie na Karaibach i w Afryce? Nie, nigdy ich nie miała. Żywioł kolonizacyjny i osadniczy Rzeczpospolita Obojga Narodów skierowała na swe wschodnie rubieże. Niemniej, kolonie zakładał jej lennik - Książę Kurlandii, którego marzenia i fantazja zawiodły aż pod Równik.

Po sekularyzacji inflanckiej (a więc na terenie dzisiejszej Łotwy i Estonii) gałęzi państwa zakonu krzyżackiego w 1562 r. dotychczasowy wielki mistrz Gothard Kettler złożył hołd lenny królowi Zygmuntowi Augustowi (w zastępstwie władcy występował Mikołaj Radziwiłł Czarny) za co w nagrodę otrzymał w dziedziczne władanie Kurlandię i Semigalię. To niewielkie państwo ze stolicą w Mitawie miało być odtąd lennem Rzeczypospolitej aż do jej smutnego rozbiorowego końca.

Jakub Kettler, książę Kurlandii
Wyświetl galerię [1/4]

Jakub Kettler, książę Kurlandii

autor nieznany / domena publiczna

Jednym z najwybitniejszych przedstawicieli dynastii Kettlerów był Jakub, urodzony w 1610 r., który w młodości, ze względu na zrzucenie z tronu jego ojca, odbył długą podróż po stolicach zachodniej Europy. Obserwował tam dynamiczny rozwój ośrodków miejskich napędzany wymianą handlową z odkrywanymi wciąż terytoriami. Kiedy powrócił do swego księstwa, w 1638 r. został z woli swego panującego stryja regentem, a od 1642 r. władcą Kurlandii i Semigalii.

Po przejęciu władzy młody ambitny książę rozpoczął zakrojone na szeroką skale reformy gospodarcze swego państwa. Zdając sobie sprawę z dostępu do znakomitego budulca postanowił zbudować stocznie i rozwinąć szkutnictwo, a w konsekwencji współuczestniczyć w kolonizacji Nowego Świata. Jakub Kettler zdawał sobie sprawę z ambicji Władysława IV Wazy, dlatego i jego próbował nakłonić do zainwestowania w dalekie morskie wyprawy. Polski władca, mimo prowadzonej rozbudowy floty, nie kwapił się do wspierania ryzykownego pomysłu. W 1651 roku ambitny książę wystąpił do Innocentego X i kolejnego polskiego władcy, Jana II Kazimierza Wazy z projektem stworzenia spółki handlowej i floty okrętów dla celów podboju nowych terytoriów w Ameryce Południowej. Przedsięwzięcie to otrzymało błogosławieństwo papieża, ale bez wsparcia z Warszawy trudno było cokolwiek realizować.Kettler ponowił więc swoją propozycję, ale w Niderlandach. Tam również musiał obejść się smakiem. Pomoc uzyskał dopiero w Anglii. 

Aby nie być gołosłownym, lecz dysponować już pewnymi dokonaniami, wysłał Kettler dwa okręty z dowódcą, majorem Heinricha Fockiem, do wybrzeży Afryki. Tam, na zachodnim wybrzeżu kontynentu, u ujścia rzeki Gambii, 26 października 1561 r., szef wyprawy zakupił od miejscowego króla Nuimi, małą wyspę rzeczną. Na portugalskich mapach funkcjonowała ona jako Wyspa Świętego Andrzeja (dziś Wyspa James). Tam powstała pierwsza kolonia kurlandzka z fortem nazwanym Fort Jacob, na cześć nadbałtyckiego władcy. Oprócz wyspy Kurlandia stała się wówczas właścicielem również małego skrawka lądu na północnym brzegu rzeki w rejonie obecnej miejscowości Jufureh - powstał tu Fort Jillifree. U ujścia rzeki wydzierżawiono zaś wyspę Banjol (dzisiaj St. Mary's Island - Wyspa Świętej Marii). Wzniesiono tam mniejszy posterunek handlowy - Fort Bayona.

Książę Jakub już wcześniej, trzykrotnie, starał się założyć faktorie handlowe na wyspie Tobago na archipelagu Małych Antyli. Osiedla szybko były jednak likwidowane ze względu na brak stałej komunikacji z metropolią. Aby ją utrzymać, Kettler skorzystał z pomocy Londynu i ufundował statek na wzór HMS Sovereign of the Seas, który nazwał Das Wappen der Herzogin von Kurland, czyli Herb Księżnej Kurlandii.

Trzeba przyznać, że była to imponująca jednostka. Miała cztery pokłady, trzy maszty, wyposażona była w 72 działa. Na pokład zabrać mogła 400 marynarzy i 100 żołnierzy. Dla porównania, trzy największe polskie okręty z tego okresu (z lat 20. i początku 30.) - "Święty Jerzy", "Tygrys" i "Król Dawid" - były mniejsze i mogły zabrać do ok. 30–31 dział. Wiemy, że Herb... zwodowany został przed 1654 r., ponieważ wtedy wypłynął w swój pierwszy rejs przez Ocean Atlantycki.

Dowódca wyprawy, Willem Mollens, po brzybociu na Tobago ogłosił wyspę kolonią o nazwie Nowa Kurlandia i założył fort (Jekabforts) i osadę (Jacobstadt - obecnie Plymouth) na północno-zachodnim wybrzeżu. W tym samym roku Holendrzy założyli na południowo-zachodnim wybrzeżu swoją kolonię zwaną Nieuw Vlissingen.

Kettler nie miał szczęścia. Osadnicy z Niderlandów byli o wiele lepiej przygotowani, choćby ze względu na dużo bogatsze doświadczenie i bliskość metropolii. Ich ośrodek rozwijał się szybciej niż kurlandzki. Do tego w 1655 r. rozpoczął się potop szwedzki, którego nie uniknęło księstwo lenne Rzeczypospolitej. Władcy w Mitawie nie było w głowie troszczyć się o dalekie ziemie. Po zakończeniu wojny, na mocy pokoju oliwskiego z roku 1660, Kurlandia odzyskała swoje posiadłości na wyspie, jednak już w 1666 opuściła Tobago. Ponownie Kurlandczycy zajmowali części wyspy w 1668 roku, od lipca 1680 do marca 1683 i od czerwca 1686 do maja 1690 roku. Później wyspa była niezamieszkana, choć aż do kresy swego istnienia Kurlandia zgłaszała do niej pretensje, nawet po 1762 r., kiedy Tobago zajęli Anglicy.

Nie lepiej miała się sprawa u wybrzeży Afryki. Kiedy w 1658 r. wycofujące z Rzeczypospolitej wojska szwedzkie pustoszyły Kurlandię, Jakub Kettler został wzięty wraz z całą rodziną do niewoli. Po wyzwoleniu w 1660 r. potwierdził na mocy pokoju w Oliwie swój zamorski stan posiadania, lecz układał się ze złym państwem, bowiem jego faktorie zajęli Holendrzy... Została ona, przy wsparciu afrykańskich władców, odbita przez Otto Stiela, kurlandzkiego gubernatora. Jego zarząd nad koloniami został jednak przerwany 19 marca 1661 roku, kiedy posiadłości te po kilkudniowej walce zajęli Brytyjczycy pod wodzą Roberta Holmesa.

Tak zakończyły się marzenia Jakuba Kettlera o kolonialnej potędze Kurlandii. Do końca życia marzył o wyprawach i toczył spory o odzyskanie dalekich ziem zajętych przez Holandię i Anglię. Zmarł w Nowy Rok, 1682 r.

Źródła:
- Kołodziejczyk Dariusz, Mówią Wieki, Czy Rzeczpospolita miała kolonie w Afryce i Ameryce;
- Marek Arpad Kowalski, Kolonie Rzeczypospolitej, Warszawa 2005;

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / Senegal? Prawie mieliśmy tam kolonie...