Polskie meble podbijają świat

Materiał partnera
22-11-2017, 22:00

Rozmowa z Januszem Władyczakiem, wiceprezesem Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych

Nowy program Polskiego Funduszu Rozwoju — Polskie Meble — ma na celu wsparcie branży meblarskiej, która już jest jednym z liderów polskiego eksportu, w jeszcze silniejszej ekspansji zagranicznej — mówi Janusz Władyczak, wiceprezes KUKE.

Jakie są przyczyny tego, że przemysł meblowy, poza branżą motoryzacyjną, jest drugim kołem zamachowym polskiego eksportu? Janusz Władyczak: Faktycznie eksport branży meblowej to 10,6 mld EUR co stanowi 6 proc. polskiego eksportu ogółem. Polska jest czwartym największym eksporterem mebli na świecie. Powodów jest kilka. Po pierwsze, mamy najwięcej po Włoszech firm zajmujących się produkcja mebli — ponad 16 tys. Dla porównania w całej Europie działa 120 tys. takich firm. Nasza branża meblarska to jeden z większych pracodawców, zatrudnia 180 tys. osób, jej sprzedaż odpowiada około 2 proc. polskiego PKB rocznie. Firmy meblarskiej są w dużej mierze w rękach prywatnych, oparte są na umiejętnościach zdobywanych pokoleniami, często jeszcze w poprzednim systemie. Właściciele zaryzykowali, dzięki mocnemu rynkowi wewnętrznemu można było zainwestować w maszyny i stać się podwykonawcą dla dużych światowych graczy, rządzi model dystrybutora, w którym nasze firmy dobrze się odnajdują. Produkują szybko, dobrze i w konkurencyjnych cenach.

W takim razie, skoro branża jest tak mocna, po co powstał nowy program Polskie Meble, który ma za zadanie wspierać ten sektor. Gdzie są słabsze strony meblarzy?

Niewielka jest rozpoznawalność polskich marek za granicą. Tak jak już wspominałem rządzi model dystrybutora. Firmy mają też powszechny problem, jakim są kurczące się zasoby ludzkie. Zmniejsza się dostępność surowca. Branża jest rozdrobniona, więc potrzebna jest konsolidacja, która poprawi np. siłę negocjacyjną z partnerami poza Polską i pozwoli myśleć o przejęciach zagranicznych podmiotów. No i nie zapominajmy, że powoli wygasa już ogromny atut polskich przedsiębiorstw, jakimi dotąd były niższe koszty pracy.

Jakie są główne założenia projektu Polskie Meble?

Polskie Meble, projekt koordynowany przez Polski Fundusz Rozwoju, to nic innego, jak pakiet działań i produktów, mający na celu jeszcze większe umocnienie polskiej branży meblowej na świecie. Cele to: zmiana wizerunku polskich mebli jako mebli wysokiej jakości, stanie się nr 1 w Europie zarówno pod względem wartości produkcji, jak i wartości samego eksportu. No i oczywiście oprócz działań mających za zadanie stymulację rozwoju wzornictwa, promocji marki chociażby poprzez obecność na targach, bardzo istotne są także działania finansowe. Np. poprzez fundusze PFR — Fundusz Inwestycji Polskich Przedsiębiorstw czy Fundusz Ekspansji Zagranicznej. Pierwszy z nich inwestuje od 50 do 300 mln zł w polskie firmy, drugi przeznacza od 2 do 12,5 mln EUR na inwestycje w spółki zakładane przez polskich przedsiębiorcówza granicą. PFR za każdym razem negocjuje strategię wyjścia po 7-10 latach, sprzedając udziały właścicielowi lub wchodząc na giełdę.

Jaka będzie rola KUKE w tym programie?

KUKE jest jedynym z podmiotów z grupy PFR, który współtworzy Program. Nasza rola przede wszystkim jest stricte finansowo-ubezpieczeniowa. Stworzyliśmy pakiet usług finansowych adresowanych do branży, by jej przedstawiciele mogli dzięki niemu jeszcze lepiej prowadzić swój biznes zarówno w kraju, jak i poza jego granicami. Ubezpieczamy należności handlowe pochodzące ze sprzedaży mebli czy komponentów do odbiorców krajowych oraz zagranicznych, ubezpieczamy bezpośrednie inwestycje zagranicą, ubezpieczamy kredyty dla nabywców udzielane przez banki oraz udzielamy gwarancji ubezpieczeniowych niezbędnych chociażby przy przetargach publicznych. Ponadto, dzięki spółce córce KUKE Finance, oferujemy faktoring, polepszający znacząco płynność finansową producenta.

Wspomniał pan, że celem jest nr 1 w Europie, a co z innymi kierunkami, przecież Ministerstwo Rozwoju mówi też, że musimy zdobywać nowe obszary.

Do zagospodarowania są rynki Ameryki Północnej, w tym największy importer, czyli USA), rynek azjatycki w tym japoński oraz australijski. Problemem tutaj jest jednak odległość od fabryki. Trzeba je tam otwierać w czym mogą pomóc — Fundusz Inwestycji Polskich Przedsiębiorstw czy Fundusz Ekspansji Zagranicznej.

Jakie inne branże poza meblami mają pana zdaniem największy potencjał eksporowy i na jakich rynkach?

Wymieniłbym tu w pierwszej kolejności przemysł spożywczy oraz przemysł maszynowy i transportowy — tu poza Europą jest potencjał na rynkach azjatyckich, Bliskim Wschodzie oraz w Afryce. Myślę, że ciekawymi graczami są też polskie firmy kosmetyczne, które umieją się odnaleźć na odległych rynkach, niekoniecznie tych europejskich. Ale każda firma z każdej branży mająca dobry pomysł na ekspansję może liczyć na nasze wsparcie.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polskie meble podbijają świat