Polskie papiery wciąż są w cenie

Marek Knitter
opublikowano: 07-01-2003, 00:00

Przetarg bonów skarbowych o wartości 1,4 mld zł zakończył się sukcesem. Jednak prawdziwym testem sentymentu inwestorów do polskich papierów skarbowych w 2003 r. będzie jutrzejsza aukcja obligacji 2-letnich.

Pierwsza w nowym roku aukcja bonów skarbowych była dla resortu finansów udana — popyt niemal dwukrotnie przewyższył podaż. Jednak prawdziwa próba ognia dopiero czeka ministerstwo. Barometrem rynkowego zainteresowania polskimi papierami będzie bowiem jutrzejsza aukcja obligacji.

Analitycy są zgodni, że popyt w styczniu na przetargach będzie duży. Jednak zwracają uwagę, że w tym miesiącu podaż obligacji znajdzie się raczej w górnej granicy zapowiedzi resortu, czyli około 7,5 mld zł. W zeszłym roku w styczniu ministerstwo sprzedało papiery o łącznej wartości 6,5 mld zł. Ceny obligacji mogą więc spaść.

Wszystko zależeć będzie od tego, czy pojawią się w końcu stabilni inwestorzy długoterminowi.

— Jutro MF zaoferuje papiery 2- -letnie o wartości 2,5 mld zł. Spodziewamy się popytu na poziomie 4 mld zł. Zainteresowanie może jednak wzrosnąć po opublikowaniu dziś danych na temat cen żywności w II połowie grudnia. Wzrosną oczekiwania na redukcję stóp, wtedy rentowność może spaść nawet do poziomu 5,7 proc. — mówi Łukasz Tarnawa, główny analityk PKO BP.

Jego zdaniem, największym zainteresowaniem inwestorów cieszyć się będą jednak obligacje 10- i 5-letnie (daty aukcji to 15 i 22 stycznia). Termin ich zapadalności przypada bowiem na okres, kiedy Polska znajdzie się już najprawdopodobniej w strefie euro. Oczekiwany jest większy udział inwestorów długoterminowych, szczególnie zagranicznych funduszy, nieobecnych wcześniej na polskim rynku.

Ewentualne ruchy kapitału spekulacyjnego stają się coraz bardziej ograniczone wraz ze zbliżającym się terminem wejścia Polski do UE, a później do strefy euro.

— Ceny obligacji bez przerwy praktycznie idą w górę. Na rynku nie ma obecnie już większych szans na spektakularne wzrosty. Wejście stabilnych inwestorów może zastąpić słabnący kapitał spekulacyjny — dodaje Przemysław Magda, analityk Amerbanku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Knitter

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu