Polskie TFI nie kupują akcji na Wall Street

  • Jagoda Fryc
13-02-2013, 00:00

Rynek amerykański kusi ciekawymi spółkami i atrakcyjnymi wycenami. Mimo to krajowi zarządzający… boją się tam samodzielnie inwestować.

W styczniu indeks S&P 500 zbliżył się do rekordowego poziomu z 2007 r., zyskując ponad 5 proc. W ślad za zwyżkującym indeksem zarabiały też fundusze. Te wyceniane w dolarach zyskały średnio 6,2 proc., a wyrażone w polskiej walucie 5,9 proc. I choć giełda na Wall Street zaprasza krajowe TFI, to te do zakupów wcale się nie kwapią. Na naszym rynku funkcjonują jedynie cztery fundusze akcji amerykańskich. Nie inwestują one bezpośrednio na tamtejszej giełdzie, lecz kupują jednostki uczestnictwa zagranicznych funduszy — tzw. fund of funds.

Amplico Akcji Amerykańskich lokuje aktywa m.in. w fundusze Franklin Templeton, ING Spółek Dywidendowych USA inwestuje w zagraniczne produkty z grupy ING, a PKO Akcji Rynku Amerykańskiego w fundusze Credit Suisse. Takie rozwiązanie nie jest jednak spowodowane tym, że giełda amerykańska jest dla krajowych zarządzających zbyt egzotyczna. Tak jest po prostu wygodniej.

— Nie ma żadnych ograniczeń przy inwestycjach na amerykańskiej giełdzie. Tak jest łatwiej. Dodatkowo, powodem mogą być nasze kompleksy narodowe: zwykle uważamy, że to normalne, gdy zachodni zarządzający kupują akcje polskich spółek — mimo że nie są w stanie nawet przeczytać raportu finansowego, bo nie znają języka polskiego. Jednocześnie sami boimy się kupować akcje na amerykańskich rynkach, choć mamy pełny dostęp do informacji — uważa Adam Łukojć, zarządzający funduszami Skarbca TFI. Jego zdaniem, polskie TFI nie nadążają z ofertą.

— Widzimy tu okazję, dlatego wprowadzamy do oferty fundusz zamknięty oparty na bezpośrednich inwestycjach w akcje wybranych spółek zagranicznych, głównie amerykańskich — dodaje Adam Łukojć.

Nie znam, więc nie kupuję

Krzysztof Stupnicki, prezes Amplico TFI, tłumaczy, że najlepsza analiza i dobór spółek do portfela mogą zostać wykonanejedynie z bliska, dlatego towarzystwo zdecydowało się na strategię fund of funds i korzysta z doświadczenia zagranicznych specjalistów. To samo mówi Paweł Cymcyk z ING TFI. Jego zdaniem, krajowi zarządzający, inwestujący w Polsce i w regionie, znają się na spółkach, których akcje kupują. Spotykają się z zarządami tych firm, co ułatwia im podejmowanie decyzji.

— Nie ma takich możliwości w przypadku spółek amerykańskich, stąd wiedza o tych przedsiębiorstwach jest ograniczona — tłumaczy Paweł Cymcyk.

Specjalista zwraca też uwagę na różne godziny pracy giełd w Stanach i w Polsce, wynikające z różnicy czasowej. Dużą rolę odgrywa także wielkość portfela funduszu. Przy aktywach rzędu kilku milionów złotych koszty transakcyjne (które zwykle są stałe, bez względu na wysokość transakcji) są zbyt duże dla tak małego funduszu.

Wyższe opłaty, mniejszy zysk

Mimo że zarządzanie, w przypadku fund of funds, sprowadza się jedynie do kupowania jednostek uczestnictwa, to wynagrodzenie dla towarzystwa i tak pozostaje wysokie. Konkurencyjne pod tym względem są ING TFI i Amplico, które pobierają maksymalnie 2,5 proc. opłaty za zarządzanie. Najdrożej jest w PKO TFI, gdzie koszt ten wynosi 4 proc. w skali roku. Do tego dochodzi jeszcze druga opłata za zarządzanie na poziomie zagranicznego funduszu.

— Gdyby polskie fundusze bezpośrednio inwestowały w te same akcje amerykańskie, które kupują pośrednio przez zagraniczny fundusz, to klient mógłby liczyć na stopę zwrotu wyższą o opłatę za zarządzanie zagranicznym funduszem — czyli zwykle o około 2 proc. — tłumaczy Adam Łukojć.

Bezpośrednia inwestycja w akcje amerykańskie mogłaby przynieść także potencjalnie wyższe stopy zwrotu, bo znaczenie miałaby selekcja — jeśli polski zarządzający dobrze dobierałby spółki, to efekt mógłby być jeszcze lepszy. Różnicę widać po styczniowych wynikach. Najlepszy krajowy fundusz — Amplico Akcji Amerykańskich zarobił 7, 1 proc., podczas gdy zagraniczny lider powiększył portfele o prawie 10 proc., czyli o 3 pkt proc. więcej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Polskie TFI nie kupują akcji na Wall Street