Polsko-bułgarski miszmasz na rynku farmaceutyków

Alina Treptow
06-10-2011, 00:00

Sopharma, jedna z największych bułgarskich spółek giełdowych, ma zakaz sprzedawania leków w Polsce. To nie koniec jej kłopotów

Bułgarski producent leków nie ma szczęścia do inwestycji w naszym kraju. Po tym jak sąd w Lublinie zakazał mu sprzedaży leków w Polsce, przyszła kolej na likwidację joint venture, które stworzył ze Zdrovitem.

Pod górkę

— Sopharma Zdrovit jest w likwidacji z przyczyn niezależnych od udziałowców — informuje Tomasz Purwin, prezes Natur Produkt Zdrovit. Zapewnia, że współpraca układała się bardzo dobrze, co potwierdzili również Bułgarzy.

— Zamierzamy kontynuować pracę nad wspólnymi projektami, wykorzystując inną formę współpracy niż joint venture — zapowiada Jekaterina Tonczewa, dyrektor regionalny Sopharmy. Spółki nie chcą informować o szczegółach nowych projektów. Bułgarzy są zresztą zajęci przygotowaniami do sprawy sądowej z Service-Pharmą, ich dotychczasowym wyłącznym dystrybutorem na terenie Polski.

To od niej zaczęły się kłopoty producenta leków. Przypomnijmy, pierwszy ruch należał do Bułgarów, którzy na początku roku wypowiedzieli dystrybutorowi umowę. — Nie podali żadnych przyczyn, a w zamian zaoferowali zawarcie innego kontraktu, ale już bez wyłączności — mówi Wojciech Plisiecki, prezes Service- Pharmy.

Na wojnę

Service-Pharma postanowiła walczyć. Powołując się na zapis w umowie — wypowiedzenie umowy bez podania przyczyny — zażądała od Sopharmy rekompensaty z tytułu utraconych zysków za okres trzech lat.

— Bułgarzy nie zapłacili. Uznając, że umowa została wypowiedziana niezgodnie z ustaleniami, więc nadal obowiązuje i jesteśmy wyłącznym dystrybutorem Sopharmy — twierdzi Wojciech Plisiecki. Aby zabezpieczyć roszczenia, Service- Pharma weszła na drogę sądową. Sąd w Lublinie przyznał rację dystrybutorowi i do końca zakończenia sprawy w sądzie zakazał Sopharmie sprzedaży leków poprzez innych pośredników.

To pierwsza część konfliktu. Druga toczy się w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych. — Mamy 40-procentowy pakiet akcji Sopharmy Poland, spółki, która zarejestrowała leki Sopharmy na terenie Polski. Bułgarzy, widząc, co się święci, złożyli wniosek o zmianę podmiotu odpowiedzialnego z Sopharmy Poland na spółkę bułgarską, nie pytając się nas o zdanie —przypomina prezes Service- -Pharmy. Według ekspertów, sytuacja Sopharmy nie jest najlepsza.

— Spółka była zainteresowana poszerzeniem działalności na polskim rynku, o czym świadczy joint venture ze Zdrovitem czy plany wejścia na GPW. Biorąc pod uwagę problemy producenta, jego działalność w Polsce stoi pod znakiem zapytania — uważa Agnieszka Skonieczna, analityk PMR. Jekaterina Tonczewa twierdzi, że sytuacja Sopharmy nie jest tragiczna.

— Zakaz dotyczy produktów wymienionych w umowie z Service-Pharmą. Pozostałe możemy sprzedawać — dodaje dyrektor regionalny bułgarskiej spółki. Patrząc na wielkość sprzedaży Sopharmy do krajów UE (2 proc. przychodów), problemów w Polsce spółka zbyt mocno nie odczuje.

Bułgarski potentat

Sopharma to największy bułgarski producent leków generycznych, leków OTC i suplementów diety oraz jedna z największych spółek notowanych na giełdzie w Sofii. Od kilku lat intensywnie przejmuje w południowo-wschodniej Europie. W tym roku kupiła już dwóch białoruskich producentów leków – Tabinę i Briz. Od kilku lat zapowiada wejście na GPW, ostatnio potwierdziła informację w maju 2011 r. Bułgarska spółka jest wyceniana na około 936 mln zł. W pierwszym półroczu zarobiła r/r na czysto 48 mln zł (spadek o 19 proc.), przy 716 mln zł przychodów (wzrost o 13 proc.). Głównym jej rynkiem eksportowym jest Rosja, która zapewnia 60 proc. przychodów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Polsko-bułgarski miszmasz na rynku farmaceutyków