Pomoc polskim firmom potrzebna od zaraz

Jerzy Wojciewski
05-05-2000, 00:00

Aleksander Gudzowaty: Pomoc polskim firmom potrzebna od zaraz

TO JEST KONIECZNOŚĆ: W Polsce muszą powstać preferencje dla rodzimego kapitału, powinien być opracowany przez wybitnych specjalistów — z udziałem przedstawicieli polskich firm — program rządowy, który będzie wspomagał wzmacnianie się i krzepnięcie polskiego kapitału — uważa Aleksander Gudzowaty. fot. Grzegorz Kawecki

Wzmocnienie polskiego kapitału to jedno z priorytetowych zadań dla państwa. Należy szukać takich rozwiązań, które pozwolą, aby rodzimy kapitał mógł stać się konkurencyjny dla zagranicznego. Sedno sprawy tkwi w tym, że kiedy krytykuje się prywatyzację po polsku — tę całą, zbyt pośpiesznie, niekorzystnie dla naszych interesów realizowaną sprzedaż majątku narodowego zagranicznym firmom czy wielkim koncernom — to pada koronny argument, iż polski kapitał jest tak słaby, że praktycznie biorąc nie ma polskiego kapitału...

A NIE MA, bo nie tylko nie jest wspierany przez państwo, ale resort skarbu go nie oczekuje. Najczęściej kilku polskich przedsiębiorców musi się dogadać, by zebrać kapitał na zakup prywatyzowanej państwowej fabryki. A to może trochę potrwać. Natomiast zachodnie przedsiębiorstwo wykłada kasę natychmiast. Nierzadko oznacza to, że dodatkowo otrzymuje spore ulgi, gdyż z własnej woli składa różne obietnice, np. zainwestowania w ten polski nabytek, które — jak dowiodło życie — spełnia w minimalnym stopniu lub wcale. Urzędnicy od prywatyzacji zaś zacierają ręce z samozadowolenia: wpłynęły kolejne pieniądze do budżetu! Innych refleksji nie mają...

A PRZECIEŻ ten błyskawiczny kapitał zachodni nie spadł tam nikomu z nieba, lecz został najczęściej wypracowany dziesięcioleciami, przy silnym wsparciu i ulgach swoich rządów, potrafiących patrzeć na wiele lat naprzód.

A ZATEM także w Polsce muszą powstać preferencje dla rodzimego kapitału. Powinien być opracowany przez wybitnych specjalistów — z udziałem przedstawicieli polskich firm — program rządowy, który będzie wspomagał wzmacnianie się i krzepnięcie polskiego kapitału. I dopiero wówczas można mówić o szerszej konfrontacji z kapitałem zagranicznym. Konfrontacji z dużymi dla nas szansami. Moim zdaniem powinien powstać rządowy program dla wszystkich obywateli, program pod umowną nazwą „Szansa dla Polaków”.

PROGRAM taki może stworzyć sprzyjające warunki rozwoju grupom obywateli parających się małą przedsiębiorczością i rolnictwem. A to jest poważna, wielomilionowa rzesza ludzi. Realną szansą dla równomiernego rozwoju Polski jest sukcesywny rozkwit drobnej przedsiębiorczości, która cechuje się tym, że dość szybko przynosi efekty ekonomiczne, dając tym samym milionom ludzi nadzieję na lepszą przyszłość.

„SZANSA DLA POLAKÓW” powinna w głównej mierze dotyczyć mieszkańców wsi oraz małych miasteczek i osiedli usytuowanych niedaleko większych aglomeracji. Tam właśnie największym problemem ekonomicznym jest wciąż rosnące bezrobocie i pogłębiająca się apatia społeczeństwa.

Z TEJ niemocy można tych ludzi wyrwać kanalizując ich uśpioną inicjatywę i energię przez tworzenie tak zwanego rodzinnego gospodarowania. Jednym z istotnych elementów wzmacniających tę formę przedsiębiorczości powinno być zlikwidowanie podatku spadkowego w tej grupie i rezygnacja z podatku katastralnego. Jeszcze ludzie nie wzbogacili się, a tu żądają takiego podatku?!

JEŚLI chodzi o większy krajowy kapitał, który w formie embrionalnej zaczyna się pojawiać, to powinny go obowiązywać rynkowe zasady gry. Jednakże małe polskie przedsiębiorstwa są jeszcze słabe, dlatego powinien funkcjonować dla nich system dogodnych preferencji i protekcjonizmu. Jeśli władze gospodarcze nie uświadomią sobie tej oczywistej prawdy, nigdy nie nadejdzie moment udanego startu naszych małych firm. Zachodni przedsiębiorcy będą mieli rację i swoje prawa, ale nas nie będzie. Czy chcemy działać w strukturach Unii Europejskiej jako biedni i sfrustrowani Polacy?

MUSIMY wszyscy — my zamożniejsi przedsiębiorcy, ekonomiści, posłowie, rząd — przeciwstawiać się temu, że „za dużym miastem” normą jest bieda, bezrobocie, trudny dostęp do kredytów, tak opodatkowanych, że przedsiębiorstwo rodzinne w krótkim czasie po starcie traci płynność finansową. Te „wąskie gardła”, hamulce inicjatyw gospodarczych powinny być pilnie rozpoznane i wyeliminowane. Tu jest pole do popisu dla zdrowego, oczekiwanego społecznie interwencjonizmu państwowego.

TRZEBA naszych rodaków wyprowadzić, niemal za rękę, z tego niszczącego zjawiska apatii, kręgu niemożności, przekonania o przymusie dziedziczenia biedy, w którą większość z nich wpadła niedawno, w okresie transformacji ustrojowej. Muszą powstać konkretne projekty, rozwiązania, które dotrą do każdego Polaka. Należy dać wszystkim równe szanse, pokazać im światełko w tunelu.

STARTY ludzi w tej małej przedsiębiorczości będą różne. Ale trzeba w mediach popularyzować tych, którzy uwierzą w swoją pracowitość i osiągną pierwsze sukcesy. Te dobre przykłady zmobilizują wahających się jeszcze i sceptyków.

MAM wewnętrzne przekonanie, że program „Szansa dla Polaków” zmieni obecną sytuację społeczeństwa podzielonego na małą enklawę bogatych, trochę średnich i na ogromną rzeszę bardzo biednych.

Na podstawie rozmowy z Aleksandrem Gudzowatym napisał Jerzy Wojciewski.

Aleksander Gudzowaty jest właścicielem Bartimpexu, założycielem i członkiem Rady Związku Polskiego Przemysłu, Handlu i Finansów

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jerzy Wojciewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Pomoc polskim firmom potrzebna od zaraz