Ponad czterysta ambitnych celów państwa na 2011 rok

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 13-09-2010, 00:00

Budżet zadaniowy wreszcie przestał być postrzegany przez urzędników jako uciążliwa formalność.

Efektywność administracji jeszcze nigdy nie była mierzona tak szczegółowo

Budżet zadaniowy wreszcie przestał być postrzegany przez urzędników jako uciążliwa formalność.

Rząd chce, by w 2011 r. 35,5 proc. Polaków oddało 1 proc. podatku na organizacje pożytku publicznego. Planuje też wydać na leczenie kontuzji jednego reprezentanta kadry narodowej nie więcej niż 215,91 zł, a muzea w Polsce ma odwiedzić przynajmniej 350 tys. osób. Czas trwania przeciętnej kontroli granicznej ma zaś trwać nie dłużej niż pół godziny.

Takich ambitnych, szczegółowych celów polskie państwo na przyszły rok postawiło sobie ponad 400. To efekt tego, że budżet — na skalę jeszcze w Polsce niespotykaną — sporządzony jest w układzie zadaniowym.

Państwo w liczbach

Do tradycyjnego budżetu państwa na 2011 r. dołączony jest bowiem równoległy budżet zadaniowy. To już trzeci rok z rzędu, kiedy rząd swoje wydatki planuje w dwóch wersjach, jednak to pierwszy raz, kiedy układ zadaniowy tworzy spójną, logiczną całość. Głównie dlatego, że poprawione zostały tzw. mierniki, czyli wskaźniki w obiektywny sposób mierzące efektywność wydawanych pieniędzy.

— Dotychczas instytucje za cel stawiały sobie np. "wysoki stopień wykonania planu", albo "wysoki stopień wykorzystania środków". Czyli im więcej pieniędzy wydadzą, tym lepiej. Trudno nazwać to miernikiem. W budżecie na 2011 r. nie ma tam już żadnych tego typu określeń. Wreszcie znakomita większość mierników spełnia nasze oczekiwania, pozwala obiektywnie oceniać efektywność ponoszonych wydatków — mówi Marta Postuła, dyrektor Departamentu Reformy Finansów Publicznych w Ministerstwie Finansów.

Postępy we wprowadzaniu reformy dostrzegają też eksperci.

— Przyszłoroczny budżet pokazuje, że budżet zadaniowy posuwa się do przodu. Sposób prezentacji wskaźników jest bardziej czytelny i sensowny niż w poprzednich latach. Reforma nie rozwiązuje głównego problemu, jakim są puste przebiegi w administracji publicznej (urzędnik robi coś dla urzędnika, a nie dla obywatela czy przedsiębiorcy), ale pozwala te puste przebiegi wskazać — mówi prof. Krzysztof Rybiński, były wiceprezes Narodowego Banku Polskiego.

Większa świadomość

Polska ostatecznie przejdzie z budżetu tradycyjnego na zadaniowy w 2013 r. Reformę z sukcesem wprowadziły już m.in. rządy Francji, Holandii i Norwegii. Na podobnej zasadzie tworzony jest też budżet Unii Europejskiej. Chodzi o to, by mierzyć efektywność instytucji wydających publiczne pieniądze. Jeśli jakaś instytucja nie realizuje postawionych przed nią celów (wyznaczonych za pomocą wspomnianych wyżej mierników), resort finansów w kolejnych latach zmniejsza jej budżet.

— Dysponenci mają dużo większą świadomość, na czym polega idea budżetu zadaniowego. Po zatwierdzeniu projektu przez rząd niektóre instytucje w pismach na posiedzenie Rady Ministrów wysyłały prośbę o przesunięcia między poszczególnymi zadaniami kwot rzędu tysiąca złotych. Czyli traktują budżet zadaniowy jako w pełni obowiązujące reguły —zaznacza Marta Postuła.

W poprzednich latach urzędy obchodziły się z nim po macoszemu, bo uznawały, że to tylko dodatek do prawdziwego budżetu.

— Pisma z prośbą o przesunięcie tysiąca złotych były dla mnie niezwykle zaskakującym doświadczeniem, ale jednocześnie bardzo budującym — pokazują, że instytucje uświadamiają sobie, jak ważne jest dobre planowanie każdego złotego w podziale na zadania państwa. Koncentrują się jak nigdy na efektywności swoich wydatków — mówi Marta Postuła.

Pokaż, czego się boisz

Oprócz poprawy mierników, w przyszłorocznym budżecie zadaniowym znalazły się też dwie nowości. Po pierwsze, instytucje muszą przed rozpoczęciem roku budżetowego wskazać, jakie są potencjalne zagrożenia, że cel nie zostanie osiągnięty. Chodzi o to, żeby w razie porażki nie zrzucały winy na innych.

— Poprosiliśmy instytucje o określenie przy każdym mierniku, jakie jest ryzyko jego niewykonania. Mogły wskazać, dlaczego zadanie może nie zostać wykonane. Jeżeli instytucja publiczna nie osiągnie zakładanych celów, bo wskazane przez nią ryzyko się zmaterializowało, wtedy instytucja jest usprawiedliwiona. Jeśli jednak żadne wskazane zagrożenia się nie sprawdziły, wówczas daje nam to sygnał, że instytucja nieefektywnie zarządza pieniędzmi — wyjaśnia Marta Postuła.

Ponadto po raz pierwszy budżet zadaniowy wychodzi poza tzw. sferę budżetową —wydatki w układzie zadaniowym muszą rozliczać od 2011 r. również instytucje niezależne od budżetu centralnego, ale wchodzące w skład większego zbioru, jakim jest sektor finansów publicznych. Chodzi o fundusze celowe, państwowe osoby prawne, agencje wykonawcze i instytucje gospodarki budżetowej — łącznie 52 jednostki publiczne.

— Pokaże to nam, jakie te instytucje mają zadania, jak gospodarują pieniędzmi i jaka jest ich efektywność. Odpowiedzi będą ważnym głosem w dyskusji na temat przyszłości tych jednostek — mówi Marta Postuła.

Budżet zadaniowy w praktyce

Tak państwo chce mierzyć wydajność wydawania publicznych pieniędzy w 2011 r.

75

proc. Taki ma być odsetek interwencji Straży Pożarnej, w których strażacy dotarli na miejsce zdarzenia w ciągu 15 minut.

30

minut Taki ma być średni czas oczekiwania na odprawę na przejściach granicznych.

35,5

proc. Taki ma być odsetek Polaków przeznaczających 1 proc. podatku na organizacje pożytku publicznego.

60

dni Taki ma być średni czas wydawania decyzji budowlanych (np. pozwoleń na budowę).

34

proc. Taki ma być odsetek obywateli zadowolonych z pracy sądów.

150

Tyle ma być wizyt zagranicznych gości wysokiego szczebla (prezydent, premier, minister spraw zagranicznych) w Polsce.

2145

Tyle ma się odbyć premier i innych nowych przedsięwzięć artystycznych.

215,91

zł Tyle w 2011 r. (średnio) ma kosztować państwo opieka zdrowotna jednego zawodnika reprezentacji Polski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu