Poncyljusz: aktyw związkowy manipuluje górnikami

12-01-2007, 09:23

Strajk w branży ogłoszony w związku z rządową "Strategią dla górnictwa" jest szkodliwy dla sektora i zatrudnionych w nim ludzi.

Wiceminister gospodarki odpowiedzialny za górnictwo Paweł Poncyljusz uważa, że aktyw związkowy manipuluje górnikami. Jego zdaniem, strajk w branży ogłoszony w związku z rządowymi planami zawartymi w "Strategii dla górnictwa na lata 2007-2015 r." jest szkodliwy dla sektora i zatrudnionych w nim ludzi.

W środę 13 górniczych central związkowych zdecydowało, że 18 stycznia we wszystkich kopalniach węgla kamiennego i zakładach górniczych odbędzie się referendum strajkowe, 24 stycznia 24- godzinny strajk ostrzegawczy, a od 1 lutego - w razie braku porozumienia z rządem - generalna akcja protestacyjno-strajkowa.

Związkowcy krytykują zapisy Strategii, szczególnie prywatyzację kopalń, sugestie zmian w zakładowych układach zbiorowych pracy, powiązanie wzrostu płac z wydajnością pracy - zapisy, których zwolennikiem jest Paweł Poncyljusz.

Związkowcy są skłonni do rozmów z rządem, ale nie chcą, by prowadził je Poncyljusz, bo - jak mówią - jest to bezcelowe. Sam wiceminister uważa, że niechęć aktywistów związkowych do jego osoby wynika z tego, że zabrał się do porządkowania branży i zagraża pozycji górniczych związków.

Poniżej pełny tekst rozmowy PAP z wiceministrem Poncyljuszem.

PAP: Czy rząd przyjmie "Strategię dla górnictwa na lata 2007-2015"?

Paweł Poncyljusz: Mam nadzieję, bo to dobra strategia, którą można zaproponować w sytuacji, w jakiej znajduje się polski przemysł węglowy. Trzeba pamiętać, że obejmuje ona okres 8-letni, czyli dłuższy niż kadencja rządu czy Sejmu. Strategia to dokument ramowy, więc nic nie jest w nim przesądzone, ale stwarza pewne możliwości. Poza tym, jest ona odejściem od ręcznego sterowania górnictwem, czyli decydowania o wysokości wydobycia czy zatrudnieniu w poszczególnych spółkach. Powiadamy w niej tylko, że działalność spółek węglowych ma być oparta na zasadach gospodarki rynkowej. Są to rzeczy oczywiste, dlatego wydaje mi się, że rząd ją przyjmie.

PAP: Ale nie ma pan pewności, że tak będzie?

Poncyljusz: Pewność jest wtedy, gdy jest uchwała Rady Ministrów.

PAP: Skoro więc Strategia jest taka oczywista i świetna, to dlaczego nie ma Pan pewności co do decyzji rządu?

Poncyljusz: Nie jest świetna, bo chciałoby się więcej. Na przykład tego, by Kompania Węglowa stanęła na nogi i w szybszym tempie pozbyła się długów, ale wiem, że na dziś jest to niemożliwe. Chciałbym, by resorty ochrony środowiska i finansów bardziej przychylnie patrzyły na sprawy finansowania szkód górniczych w likwidowanych kopalniach czy finansowania odpompowywania wody.

PAP: Mamy więc dobrą, choć niedoskonałą Strategię i odpowiedź na nią związków zawodowych w postaci zapowiedzi strajku. Oni czegoś nie rozumieją?

Poncyljusz: Decyzję o strajku z powodu Strategii przyjmuję z bólem. Po pierwsze dlatego, że poświęciliśmy kilka miesięcy na dyskusję o tym, jak ma wyglądać górnictwo węgla kamiennego w Polsce. Oświadczenie związków zawodowych przekreśla ten czas, bo wychodzi na to, że był to czas stracony. Z oświadczenia związków zawodowych wynika, że rząd z nimi nie rozmawiał, że coś im narzucił. To jest nieprawda. Było bardzo wiele rozmów, również poza Zespołem Trójstronnym.

Czym się naraziłem? Kłopot w tym, że związki zawodowe czują, że tracą swe wielkie wpływy w górnictwie. Przecież jeszcze kilka lat temu to związki decydowały kto jest prezesem spółki węglowej, kto jest dyrektorem kopalni, a nawet kto jest w niej inżynierem ruchu. Jak wynika z dokumentów do jakich docieram, związki wchodziły również w relacje gospodarcze na terenie kopalń. A to już patologia. Związkowcy zdają sobie sprawę z tego, że ja się na to nie godzę. Może boli ich to, że chcę, by gospodarka w spółkach węglowych opierała się na jasnych i czystych zasadach.

PAP: To są poważne zarzuty, ma Pan dowody?

Poncyljusz: Wszystkie dowody, które mam, przekazuję odpowiednim organom, dalsze kroki nie należą już do mnie. Jako wiceminister gospodarki staram się skoncentrować bardziej na rozwoju branży, niż na ściganiu nieuczciwych ludzi. Jeżeli na takich trafiam - robię to, co powinien zrobić każdy obywatel.

PAP: Akcje protestacyjne w kopalniach, organizowane przez centrale związkowe, są przecież akceptowane przez załogi. Tak jest teraz. Górnikom zadano pytania dotyczące zapisów Strategii. (Górników zapytano, czy w związku z przyjętą przez Ministerstwo Gospodarki "Strategią dla Górnictwa", która swoimi zapisami doprowadzi do zagrożeń w funkcjonowaniu układów zbiorowych pracy, obniżeniu płacy, prywatyzacji sektora, sprzedaży i likwidacji kopalń, stopniowej likwidacji sektora, są za strajkiem generalnym - PAP).

Poncyljusz: Przecież te pytania zawierają nieprawdę! Na przykład gdzie w Strategii jest zapis o obniżaniu płac? Mówimy tylko o uzależnieniu płacy od wydajności po to, by ci, którzy pracują wydajniej, mogli więcej zarobić!

Prywatyzacja jest przecież przeciwieństwem likwidacji, o której aktyw pisze w następnym punkcie. Poza tym - co jest kluczowe - rozważamy prywatyzację tylko części (20-30 proc. - PAP) akcji spółek węglowych przez giełdę. O tym jednak aktyw nie pisze, choć to informacja podstawowa. Przeciętny górnik, słysząc "prywatyzacja", zaczyna wyobrażać sobie kapitalistę, który kupi kopalnię, zwolni większą część załogi, a potem tę kopalnię zamknie. A to jest kłamstwo. Chcemy wejścia spółek węglowych na giełdę po to, by zaczęła obowiązywać w nich przejrzystość, by pracownicy mogli uzyskać należne im akcje, by pozyskały kapitał potrzebny na inwestycje, które pozwolą na stabilny rozwój firm oraz zapewnienie niezbędnego bezpieczeństwa załogi. A państwo zachowa przecież pakiet większościowy w tych spółkach.

PAP: Chce Pan powiedzieć, że aktyw, manipulując górnikami, tak naprawdę broni swoich interesów? Chce Pan powiedzieć, że interesy te nie są zbieżne z interesami załóg?

Poncyljusz: Owszem, uważam, że górnicy są manipulowani przez aktyw związkowy. Czasami wygląda na to, że interes aktywu nie pokrywa się z interesem górników. Ci, którzy dyskutują o Strategii, to grupa 30-50 osób z aktywu związkowego, których miesięczne wynagrodzenie często przekracza 6 tys. zł, co wielokrotnie przewyższa płacę górników, ryzykujących dzień w dzień zdrowie i życie.

PAP: Ale dla górników to Pan jest "Czarnym Ludem", a nie związkowcy.

Poncyljusz: Fakt. Dla przeciętnego górnika jestem obcym ciałem, jakimś przyjezdnym z Warszawy, bez śląskich korzeni, bez doświadczenia pracy w kopalni. Ale nie jestem przeciwko górnikom. Śmiem twierdzić, że dla przeciętnego górnika, który niewiele ma wspólnego z aktywistami związkowymi, jestem sprzymierzeńcem.

PAP: Co nie przeszkadza Panu mówić, że jeśli strajk potrwa dłużej, to kopalnie należące do Kompanii Węglowej padną. Pan straszy, czy to poważnie?

Poncyljusz: Nie straszę. Boję się, że tydzień strajku w Kompanii Węglowej doprowadzi do tego, że należące do niej kopalnie będzie sprzedawał nie rząd, a syndyk masy upadłościowej. Mieszkańcy bloków kopalnianych Niwki-Modrzejów doświadczyli jak to jest, gdy likwidację prowadzi syndyk.

PAP: Ludzie się boją, że zapisy Strategii doprowadzą do likwidacji kopalń i likwidacji miejsc pracy.

Poncyljusz: Ale to nieprawda. Nawet jeśli w wyniku decyzji Wyższego Urzędu Górniczego konieczne będzie wstrzymanie wydobycia w części kopalń, to nikt z obecnych pracowników, którzy chcą pracować przy wydobyciu i mają do tego uprawnienia, nie straci pracy. Już dziś czeka na niego praca w innej kopalni.

PAP: Wybrał Pan sobie dosyć niebezpieczne zajęcie. Pan wierzy, że uda się Panu wygrać z górniczymi związkami?

Poncyljusz: Nie traktuję swojej misji jako walki z górniczymi związkami. Chcę doprowadzić do efektywnego rozwoju branży, która dzięki stabilności i konkurencyjności zagwarantuje pracę tysiącom mieszkańców regionu śląskiego. Po to w końcu premier mianował mnie na to stanowisko.

PAP: Ma Pan poparcie premiera?

Poncyljusz: Myślę, że pełnienie przeze mnie funkcji sekretarza stanu w Ministerstwie Gospodarki może być tego świadectwem.

DI, PAP

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Poncyljusz: aktyw związkowy manipuluje górnikami