Ponownie rozpoczął się proces prywatyzacyjny Janusza Lewandowskiego

Przed krakowskim sądem ponownie rozpoczął się w piątek proces byłego ministra przekształceń własnościowych i obecnego europosła Janusza Lewandowskiego, oskarżonego o nieprawidłowości przy prywatyzacji dwóch krakowskich spółek Skarbu Państwa na początku lat 90.

Przed krakowskim sądem ponownie rozpoczął się w piątek proces byłego ministra przekształceń własnościowych i obecnego europosła Janusza Lewandowskiego, oskarżonego o nieprawidłowości przy prywatyzacji dwóch krakowskich spółek Skarbu Państwa na początku lat 90.

Ponownie rozpoczął się proces prywatyzacyjny Janusza Lewandowskiego

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 26-05-2006, 16:00

Przed krakowskim sądem ponownie rozpoczął się w piątek proces byłego ministra przekształceń własnościowych i obecnego europosła Janusza Lewandowskiego, oskarżonego o nieprawidłowości przy prywatyzacji dwóch krakowskich spółek Skarbu Państwa na początku lat 90.

Przed krakowskim sądem ponownie rozpoczął się w piątek proces byłego ministra przekształceń własnościowych i obecnego europosła Janusza Lewandowskiego, oskarżonego o nieprawidłowości przy prywatyzacji dwóch krakowskich spółek Skarbu Państwa na początku lat 90.

W poprzednim procesie w tej sprawie b. minister został uniewinniony, ale sąd odwoławczy uchylił wyrok w zarzucie dotyczącym nieprawidłowości w prywatyzacji.

W piątek Lewandowski ponownie nie przyznał się do winy i złożył oświadczenie, w którym polemizował z zarzutami prokuratury.

Prokuratura zarzuciła mu, że jako minister przekształceń własnościowych, działał na szkodę interesu publicznego i prywatnego, przekraczając uprawnienia i nie dopełniając obowiązków przy prywatyzacji na początku lat 90. spółek Skarbu Państwa: Techmy i KrakChemii.

Chodziło m.in. o pomijanie korzystniejszych ofert, poświadczenie nieprawdy w antydatowanym dokumencie, wyrażenie zgody na sprzedaż akcji mimo upływu terminu, przyjęcie zaniżonej stopy kredytu refinansowego, nienaliczanie odsetek karnych i doprowadzenie do stworzenia mechanizmu samofinansowania zakupu spółki poprzez przejęcie przez nabywców dywidendy i spłacanie należności w ratach. Tak wyrządzone szkody oszacowano w akcie oskarżenia na 2 mln 389 tys. zł.

W poprzednim procesie, oprócz Lewandowskiego, oskarżonymi byli krakowscy przedsiębiorcy uczestniczący w tych prywatyzacjach: Andrzej G. i Henryk K. oraz były urzędnik Ministerstwa Przekształceń Własnościowych Tomasz G. Prokuratura zarzucała im poświadczenie nieprawdy w dokumentach, co umożliwiło m.in. skorzystanie z prawa pierwokupu dalszych akcji spółek.

Proces ten zakończył się w marcu 2005 roku. Sąd Rejonowy dla Krakowa Śródmieścia uniewinnił wówczas byłego ministra. W styczniu 2006 Sąd Okręgowy uchylił wyrok uniewinniający Lewandowskiego w zarzucie dotyczącym nieprawidłowości w prywatyzacji. Utrzymał wyrok uniewinniający go od zarzutu poświadczenia nieprawdy w dokumentach. Z powodu przedawnienia utrzymał także w mocy uniewinnienie od zarzutu przekroczenia uprawnień przez b. ministra.

Sąd odwoławczy utrzymał również w mocy wyrok uniewinniający pozostałych oskarżonych uznając, iż podpisując antydatowane dokumenty, na podstawie których skorzystali z prawa pierwokupu, nie byli funkcjonariuszami publicznymi, zaś same dokumenty stanowiły jedynie umowę cywilnoprawną, tj. nie miały charakteru prawnego.

Lewandowski w piątek ponownie nie przyznał się do winy i złożył oświadczenie, w którym wskazywał, że "sprawa prywatyzacji Techmy i KrakChemii powinna być oceniana tle uwarunkowań tamtego okresu i jako fragment świadomego planu gospodarczego". Jak wyjaśnił, zmierzał on do ożywienia prywatyzacji z udziałem polskich przedsiębiorców, którzy w okresie zmian ustrojowych nie byli w stanie konkurować z kapitałem zagranicznym.

"Sposób stawiania zarzutów od początku budzi wątpliwości, czy nie jestem wybranym obiektem ataków. Poza podejrzeniem znalazły się osoby, które de facto przeprowadziły ten projekt, bowiem nie minister wybiera i aprobuje oferty" - powiedział Lewandowski. Wyraził także zdumienie, że "przez 10 lat prokuratura może powtarzać te same zarzuty", iż pominął on lepsze oferty, podczas gdy jeden z kontrahentów "legitymował się wujkiem w Ameryce jako swoją wiarygodnością", a drugi nie miał wymaganych gwarancji polskiego banku.

"Proces, który oczyścił nabywców, sam w sobie był źródłem szkody gospodarczej i uniemożliwił w pełni zrealizowanie planów biznesowych. Natomiast w moim przypadku jest źródłem wieloletnich upokorzeń osobistych i nieprawdziwym argumentem w porachunkach politycznych" - zaznaczył b. minister.

Janusz Lewandowski, obecnie eurodeputowany z listy PO, był ministrem przekształceń własnościowych w rządach Jana Krzysztofa Bieleckiego (styczeń-grudzień 1991) i Hanny Suchockiej (lipiec 1992-październik 1993)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane