Popyt walczy i przegrywa

Adam Stańczak, analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
opublikowano: 28-03-2018, 19:57
aktualizacja: 28-03-2018, 20:02

Środowe notowania na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie odbywały się po kolejnej trudnej i słabszej od oczekiwań sesji na Wall Street, gdzie podaż dynamicznie operowała w sektorze technologicznym.

Dalsza przecena spółki Facebook, związana z kryzysem wokół zarządzania danymi klientów, rozlewa się po innych spółkach internetowych. W efekcie spadkowi Facebooka o blisko 5 procent towarzyszyła przecena Twittera o 12 procent, co przełożyło się na niemal trzyprocentowy spadek indeksu Nasdaq Composite. Spadki z Wall Street przeniosły się do Azji i o poranku można było tylko spekulować na temat dynamiki, z jaką na impuls z USA odpowiedzą rynki europejskiej.

Zaskoczenia nie było. Uważnie śledzony w Warszawie DAX spadł o około 1,5 procent i przez pierwsze dwie godziny nie potrafił znaleźć sesyjnego dna. Dopiero zbliżenie się do poziomu 11750 pkt. zaktywizowało kupujących. W zarysowanym układzie GPW musiała godzić lokalne apetyty korekcyjne, które były widoczne już w poprzednim tygodniu, z impulsami spadkowymi z otoczenia. Tradycyjnie dla ostatnich dni silniejsza okazała się presja z rynków bazowych i około 11:00 WIG20 spadł pod 2200 pkt., by nieco niżej posilić się kontrą byków i zwrotem na rynkach bazowych. W finale DAX skończył sesję w pobliżu 11950 pkt., na co GPW nie potrafiła znaleźć czytelnej odpowiedzi, ale sesja skończyła się dla WIG20 nad poziome 2200 pkt. Bilansem rozdania jest świeca, która sygnalizuje, iż popyt nie zdołał utrzymać odbicia w rejon 2230 pkt.

Nie ma jednak wątpliwości, iż zbliżenie się WIG20 do strefy wsparcia w rejonie 2200-2175 pkt. aktywizuje kupujących, co nie dziwi, gdy uwzględni się fakt, iż spadek z rejonu 2650 pkt. w rejon 2200 pkt. przekłada się na około 17-procentowe cofnięcie koszyka blue chipów, które uatrakcyjniło wyceny i sprzyja powrotowi na rynek graczy zakładających, iż cofnięcie jest korektą trendu wzrostowego, a nie początkiem bessy. Nie ma jednak wątpliwości, iż rynek niebezpiecznie flirtuje z progiem 20-procentowej przeceny, którą uznaje się za granicę bessy. Do końca tygodnia, miesiąca i kwartału została ledwie jedna sesja, na której można oczekiwać prób zmian wycen przez graczy instytucjonalnych, ale gra w rejonie 2200 pkt. przeniesie się na nowy miesiąc i tydzień po świątecznej przerwie, która zamknie GPW i najważniejsze rynki europejskie na cztery pełne dni. 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Stańczak, analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Popyt walczy i przegrywa