Popyt z szansą na rozpoczęcie rajdu?

Eryk Szmyd, Analityk rynków finansowych XTB
opublikowano: 23-05-2022, 18:01
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Dzisiejsza sesja przebiega w raczej pozytywnych nastrojach choć strona popytowa pozostaje aktywna ale do euforycznej reakcji wciąż jej daleko. Choć byki pokazały siłę pod koniec piątkowej sesji, gdzie powstrzymały kaskadową wyprzedaż na amerykańskim parkiecie, dziś straciły część impetu (choć wzrosty są kontynuowane). Czy wyceny indeksów są już dość okazyjne by skłoniły byki do zakupów, a zielony początek tygodnia przesądzi o kolejnych sesjach? Czy może popyt przeoczy szansę na rozpoczęcie rajdu?

Ostatnie tygodnie przyniosły nowe obawy dla rynków finansowych. Ciężko wieścić poprawę nastrojów, jeśli nad rynkiem zbierają się kolejne chmury. Słabe wyniki Cisco, Home Depot i Walmartu spowodowały wzrost obaw wokół kondycji konsumentów w USA. Rezerwa Federalna wciąż nie powiedziała ostatniego słowa w postaci QT. Pieniądz ściągany będzie z rynku od początku czerwca co może wpłynąć na spadek płynności niektórych walorów i co za tym idzie - dynamiczniejsze ruchy cen. Obserwując dzisiejsze wypowiedzi bankierów centralnych z EBC, inwestorzy na europejskim parkiecie też nie mogą liczyć na wsparcie bankierów. Zdaniem prezes EBC Christine Lagarde ujemne stopy mogą skończyć się w III kwartale tego roku, jastrzębim głosem przemówił dodatkowo członek EBC Villeroy, który potwierdził że wśród EBC jest zgoda wobec szybszego wzrostu stóp. Recesja w połączeniu z podwyżkami stóp procentowych, które EBC zamierza wprowadzić może skończyć się źle zarówno dla europejskiego PKB, jak i indeksów. Co do scenariusza recesji na Starym Kontynencie przekonanie wyraził dziś m.in. dyrektor generalny Citigroup.

Od miesięcy “oliwy do ognia” dolewa napięta sytuacja geopolityczna, która stanowi tło dla obserwowanych spadków. W pewnym okresie mieliśmy dosłownie synergiczną bombę negatywnych informacji. Ofensywa Rosji na Ukrainie trwa, a jej efekty światowa gospodarka prawdopodobnie odczuje dopiero w przyszłości. Rosną obawy wokół kondycji rynku żywności i sektora energetycznego. Chiny nie wycofują się z konfrontacyjnej wobec USA polityki w sprawie Tajwanu choć Joe Biden odpowiedział zdecydowanie, że USA są w stanie bronić Tajwanu i przełamał tym samym politykę “strategicznej nieoznaczoności”. Chiny mają wciąż problem z pandemią COVID, dziś w Pekinie odnotowano rekordową liczbę zakażeń. Jednocześnie jednak obostrzenia poluzowano w Szanghaju co zrodziło nadzieję na ‘odwilż’ i powrót do normalności w łańcuchach dostaw i handlu. Mimo, że historycznie wybuch wojny wielokrotnie okazywał się być okazją do kupna - tym razem prognoza sprawdziła się tylko przez chwilę, odreagowanie zderzyło się ze ścianą podaży. W końcu gdy w miarę spadku poczucia bezpieczeństwa inwestorów spada też apetyt na ryzyko, a więc obarczone ryzykiem inwestycje są ograniczane.

W kontekście wydarzeń z ostatnich tygodni ciężko skoncentrować się tylko i wyłącznie na jednym zagrożeniu ciążącym rynkom - jest ich tak wiele. W piątek indeks S&P500 obronną ręką zakończył sesję powstrzymując 20% spadek od szczytów, czym oficjalnie wypełniłby przyjętą definicją wejście w bessę. Jednocześnie dzisiejsze odreagowanie nie jest na tyle mocne by można było mówić o zdecydowanym polepszeniu się sentymentu. Jednocześnie reakcja wciąż daje szansę na choćby na szybki “relief rally” dla byków. Jeśli wzrosty nie przybiorą na sile w ciągu najbliższych sesji scenariusz kontynuacji wyprzedaży będzie wciąż stanowił bazę popartą prawdopodobieństwem. Dodatkowo instytucje mogą spodziewać się inflacyjnego uderzenia w portfele konsumentów, które może spowodować spadek zainteresowania inwestycjami, przez co pozostają ostrożne z zakupami.

Bardziej pozytywny głos wpłynął z kolei ze strony dyrektora JP Morgan, Dimona który stwierdził, że widzi silną amerykańską gospodarkę z czarnymi chmurami, które “mogą się rozproszyć”. Warto mieć na uwadze, że dla inwestorów długoterminowych obecne wyceny niektórych aktywów mogą stanowić okazję do kupna, a przed szukaniem szczytów euforii i dołków paniki w przeszłości przestrzegali m.in. Warren Buffett czy Peter Lynch. W przeszłości blisko połowa spadków indeksu S&P500 zatrzymywała się na 20% zatem możemy uznać, że wahadło znalazło się w miejscu, w którym byki mogą stać się dużo bardziej aktywne. W kontekście makroekonomicznym, sama tylko rosnąca aktywność nie przełoży się raczej na trwałą zmianę trendu. Rnki wyraźnie niecierpliwie czekają na informacje na których mogłyby ponownie “wzbić się w powietrze”.

DAX zyskuje dziś blisko 1,4%, bardzo dobrze radzi sobie WIG20 który rośnie o ponad 3% przełamując poziom 1825 punktów. S&P500 zyskuje 1,5% jednak wciąż ma problem z wejściem powyżej 4000 punktów. Sentyment na technologicznym NASDAQ pozostaje słabszy, indeks zyskuje do tej pory 1%.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane