Pora zmienić klocki

Marcin Bołtryk
opublikowano: 26-10-2006, 00:00

Szanse przetrwania na rynku mają tylko te firmy, które wprowadzają zaawansowane, a często wręcz wyrafinowane rozwiązania.

„PB”: Najlepsze praktyki w logistyce i zarządzaniu łańcuchem dostaw. Cudowna broń współczesnego biznesu? — realia i mity. Dlaczego właśnie taki temat przewodni tegorocznego PolLogu?

Krzysztof Rutkowski: Termin „najlepsza praktyka” stał się w ostatnich latach jednym z najczęściej stosowanych, zarówno w kręgach akademickich, jak i biznesowych. Wszędzie aż roi się od przykładów „najlepszych praktyk”, szczególnie jeśli dotyczy to przedstawiania własnej firmy, jej oferty czy sukcesów i osiągnięć. Bliższa analiza tych praktyk wskazuje jednak, że termin ten rzadko jest precyzyjnie zdefiniowany, najczęściej nie jest jednolicie rozumiany, zaś przytaczane przykłady rzadko mają charakter osiągnięć biznesowych zasługujących na przedrostek „naj”. Większość praktyk przedstawianych jako najlepsze jest niczym innym jak po prostu dobrą praktyką mającą za cel osiągnięcie pewnego minimalnego, przyzwoitego standardu czy zagwarantowanie osiągnięcia założonych rezultatów. Praktyki najlepsze muszą być zaś wsparte osiągnięciem wyjątkowego sukcesu, zapewnić firmie przewagę konkurencyjną i udowodnić zdolność osiągania rezultatów lepszych od konkurencji.

Ale osiągnięcia biznesowe nie mogą chyba być jedynym kryterium uznania praktyk za najlepsze?

Absolutnie nie. Najlepsze praktyki mają dwie twarze. Określona praktyka może potencjalnie prowadzić do sukcesu biznesowego, a jednocześnie nie znaleźć akceptacji z powodów np. politycznych, społecznych czy ekologicznych. Budowanie trwałych stosunków biznesowych z dostawcą surowców z kraju nieprzyjaznego czy niestabilnego politycznie, forsowanie zaawansowanych technologii w sferze produkcji czy dystrybucji, eliminujących zapotrzebowanie na siłę roboczą w państwach czy regionach o wysokiej stopie bezrobocia czy budowanie systemów dystrybucji opartych na częstych dostawach samochodowych na terenach zagrożonych ekologicznie to przykłady takich nieakceptowalnych praktyk.

Kiedyś powiedział pan, używając nomenklatury producenta klocków lego, że polska logistyka to duplologistyka. Czy to się zmieniło?

Rzeczywiście, kiedy obserwowałem w przeszłości rozwój zainteresowania logistyką w Polsce, to nasuwało mi się porównanie do rozwoju zainteresowania dzieci klockami lego. Maluchy rozpoczynają swoją przygodę z nimi od prościutkich klocków duplo, by po pewnym czasie przejść do zabawy z klasycznymi klockami lego. Kiedy jednak przywiązani do zabawy klockami chłopcy podrosną, to respekt w towarzystwie rówieśników może im zapewnić jedynie przejście do zabawy z wyrafinowanymi lego technic. Nasze firmy mogły bawić się w latach 90. w prostą duplologistykę, która wprowadziła je w świat nowej dyscypliny zarządzania, z wolna przechodząc do bardziej dojrzałych rozwiązań, porównywalne z klasycznymi klockami lego. Jednak początek nowego wieku ze wszystkimi swoimi wyzwaniami sprawił, iż na rynku szanse przetrwania mają tylko te firmy, które wprowadzają bardziej zaawansowane, często nawet wyrafinowane rozwiązania zapewniające konkurencyjność we wszystkich sferach działalności firmy, w tym także w logistyce. Zachodnia konkurencja narzuciła nam wysoce konkurencyjne standardy, rozwiązania i praktyki logistyczne — wsparte zastosowaniem najnowocześniejszych technologii. Nawiązując metaforycznie do tematu forum, również w logistyce i zarządzaniu łańcuchem dostaw nadszedł czas dobrych i najlepszych praktyk.

Pojęcia „logistyka” i „technologie” bardzo często występują obok siebie — również w tematach konferencji PolLog. Jak bardzo obie te dziedziny są powiązane?

Najnowsze technologie budzą podziw i respekt, ale także wiele obaw i pytań, na które musimy znaleźć odpowiedzi. To właśnie w ramach ubiegłorocznego forum staraliśmy się przeanalizować związki między logistyką i zarządzaniem łańcuchem dostaw a rozwojem technologii, wskazać aktualne i przyszłe technologie warunkujące sukces rynkowy firm i łańcuchów dostaw oraz odpowiedzieć na pytania nurtujące menedżerów logistyki. Wszyscy chcieliby redukować koszty, skracać czasy cykli czy panować nad coraz większą złożonością współczesnych łańcuchów dostaw, a tego nie da się osiągnąć bez najnowszych technologii, szczególnie tych o przełomowym charakterze.

Jak, po trzech udanych edycjach, pozycjonuje pan PolLog na rynku podobnych imprez i spotkań?

PolLog wyróżniają dwie cechy: wysoki poziom merytoryczny prezentacji i dyskusji oraz niepowtarzalny duch towarzyski tej imprezy. Zawsze to podkreślałem, że udało nam się poprzez forum wypełnić pewną lukę w krajobrazie imprez logistycznych w Polsce. Nasi menedżerowie logistyki odczuwali w przeszłości wyraźny niedosyt z powodu braku imprezy, która wychodziłaby naprzeciw potrzebom ich grupy zawodowej: byłaby zorganizowana przez profesjonalistów rozumiejących polski rynek, uwzględniała aktualne trendy i wyzwania w kraju i na świecie, byłaby intelektualnym i towarzyskim świętem braci logistycznej, a przy tym wszystkim dostępna cenowo dla każdego jej przedstawiciela.

Krzysztof Rutkowski, szef Polskiego Stowarzyszenia Menedżerów Logistyki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu