Porażka może być nauką

Adam Sofuł
13-03-2007, 00:00

Wśród zapewnień, że Polska jest atrakcyjnym miejscem do prowadzenia interesów, przypadek Vodafone jest przykrym dysonansem. Brytyjski gigant telekomunikacyjny, który chciał stworzyć tu 800 miejsc pracy w centrum usług, ostatecznie zdecydował, że inwestycja nie powstanie w naszym kraju. Powodów do rozdzierania szat nie ma, ale przy tej okazji warto przypomnieć jeden z bardziej urokliwych bon motów Lecha Wałęsy z jego najlepszych lat: „nic się nie stało, ale wyciągnijmy z tego wnioski”.

Wyciągnięcie wniosków nie musi automatycznie oznaczać szukania winnych porażki — może Polska nie mogła zaoferować inwestorom więcej niż znacznie bogatsze i przyjaźniejsze dla biznesu kraje. Może jednak w tym przypadku inwestorzy nie zostali wystarczająco dopieszczeni ciepłym przyjęciem itp. Warto to przeanalizować, ale także wówczas ważniejsze od przykładnego ukarania ewentualnych winnych będzie opracowanie mechanizmów, które zminimalizowałyby ryzyko popełniania błędów w przyszłości.

Z tego punktu widzenia im szybciej skończy się zamieszanie wokół PAIIZ i zostanie stworzona spójna strategia promocji Polski i przyciągania inwestycji (z POT lub bez niej), tym lepiej. Inwestorów nie obchodzi struktura agencji, z którą się kontaktują, tylko jej skuteczność. Dotychczas nie mieli większych powodów do narzekań i warto by było co najmniej ten stan utrzymać.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Porażka może być nauką