Pornoportale bez chwytliwego e - adresu

RB
02-04-2007, 00:00

To cios dla różowego zakątka internetu. ICANN nie uruchomi nowej domeny .xxx.

To cios dla różowego zakątka internetu. ICANN nie uruchomi nowej domeny .xxx.

Amerykański ICANN, odpowiedzialny za domeny internetowe, odrzucił propozycję, aby pornograficzne witryny mogły korzystać z adresów z nową końcówką .xxx. Za stworzeniem domeny lobbował amerykański ICM Registry, który miał nią zarządzać. Domena .xxx miałaby ułatwić ochronę dzieci przed internetową pornografią. Czy rzeczywiście?

— Jeśli ktoś chce wejść na taką stronę, to i tak wejdzie — ocenia Andrzej Bartosiewicz, kierownik działu domen NASK.

Więc po co wprowadzać .xxx? Domena byłaby źródłem krociowych wpływów dla ICM. Pornostrony płaciłyby bowiem za rejestrację. Jedyna zaleta .xxx to możliwość oszacowania rzeczywistej wielkości wirtualnego pornobiznesu.

Zdaniem Andrzeja Bartosiewicza, ICANN powinien zająć się ważniejszymi sprawami, np. udostępnieniem domen w alfabecie arabskim.

Pomysł stworzenia domeny .xxx pojawił się już w 2001 r., a w 2006 r. miały ruszyć pierwsze strony. Plany te pokrzyżowali jednak amerykańscy politycy. Mieli wątpliwości, czy należy w ten sposób wspierać rozwój pornobiznesu. ICANN uległ i przełożył decyzję na 2007 r.

Pornografia w sieci i bez .xxx ma się dobrze. Według ICM Registry, 10 proc. ruchu stanowią strony dla dorosłych, a erotyki dotyczy aż 25 proc. zapytań do wyszukiwarek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RB

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Pornoportale bez chwytliwego e - adresu