Porównywarki postawiły tamę w sieci

Marcel Zatoński
17-10-2011, 00:00

W internecie duzi urosną, mali muszą szukać niszy — to efekt działania porównywarek cenowych.

Duża dynamika przychodów i jeszcze większe perspektywy — internet mógłby być ziemią obiecaną dla przedsiębiorców, gdyby nie to, że robi się w nim ciasno.

— Rynek e-commerce jest znacznie dojrzalszy niż jeszcze kilka lat temu. Bariera wejścia jest coraz wyższa, ale dzięki temu klienci nabierają większego zaufania do e-sklepów — mówi Maciej Ziemczonek, ekspert ds. rozwoju produktów e-commerce w Ceneo.pl.

Przyczyniły się do tego porównywarki cenowe, takie jak Ceneo.pl (wchodzi w skład Grupy Allegro), Nokaut.pl i Skąpiec.pl. Startowały skromnie w latach 2004-06, dziś natomiast mogą decydować o życiu i śmierci e-sklepu.

Cenna cena

Duże e-sklepy są zazwyczaj obecne na każdej z trzech największych porównywarek cenowych. Tylko w bazie Ceneo jest 4160 sklepów, oferujących ponad 4 mln produktów.

— Jeśli kogoś nie ma w porównywarce, to nie ma go wcale. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich branż, ale sklepy internetowe z elektroniką czy perfumami tak naprawdę nie mają wyboru — mówi właściciel e-sklepu z Wielkopolski. Wśród szefów sklepów internetowych panuje zgoda — w tych segmentach rynku, w których działają porównywarki, bez dużego kapitału początkowego nie ma czego szukać.

Według ostatniego badania ARC Rynek i Opinia dla Nokaut.pl, z porównywarek przed zakupami korzysta nawet 83 proc. klientów e-sklepów. — Powstaje wiele sklepów internetowych, które dostają unijną dotację na rozruch, potem starają się walczyć ceną, ale nie mają rabatów u dostawców — bo nie mogą zapłacić im gotówką — i po roku po prostu znikają.

Tak nie da się prowadzić biznesu — ocenia osoba z branży. Dodaje młode firmy mogą przeżyć w internecie, jeśli znajdą wolną od porównywarek niszę. — Można próbować sił ze zdrową żywnością albo produktami hobbystycznymi. Ale jeśli ktoś bez wielkiego kapitału chce wchodzić dziś w sprzedaż elektroniki, gdzie marże są bardzo niskie, to jest samobójcą — słyszymy od eksperta.

Wirtualne zaufanie

Cena powoli przestaje być jednak głównym kryterium przy zakupach w sieci. — Kupującym w internecie oczywiście zależy na niskiej cenie, ale coraz częściej zwracają uwagę na inne kryteria: terminowość dostaw czy jakość obsługi. Od miesiąca najwyżej w naszej wyszukiwarce wyświetlają się oferty niekoniecznie z najniższą ceną — bierzemy też pod uwagę opinie o sklepie, oceny klientów i warunki dostawy. Cena oczywiściepozostaje bardzo ważna, ale chcemy pokazywać, że liczy się też coś więcej — mówi Maciej Ziemczonek.

Ceneo drugi raz stworzyło też ranking wzbudzających największe zaufanie sklepów internetowych (laureaci w tabeli obok). To efekt analizy rynku — jak wynika z badań IMAS International dla Ceneo, klienci sklepów internetowych najczęściej kierują się ceną (81,6 proc.), ale liczy się dla nich także szybkość realizacji zamówienia, asortyment sklepu i zaufanie do sprzedawcy.

Przy tym ostatnim porównywarki stają się błogosławieństwem. — Przynajmniej nie ma już tylu pytań o to, czy produkty, które sprzedajemy, są oryginalne. Nawet jeśli nie sprzedajemy dużo więcej, mamy ułatwiony kontakt z klientami — mówi pracownik jednej z internetowych perfumerii. Według prognoz Boston Consulting Group, do 2016 r. polski rynek internetowy będzie się rozwijał w tempie przeciętnie dwa razy szybszym od wzrostu PKB.

Największe polskie porównywarki cenowe

Nazwa sklepy produkty(w mln)

Ceneo.pl 4160 4,4

Nokaut.pl 3745 5,7

Skąpiec.pl 2600 1,4

Źródło: spółki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Porównywarki postawiły tamę w sieci