Porozmawiajmy w końcu o strefach

KRZYSZTOF GORZKOWSKI, szef komunikacji Kapsch, operatora systemu viaTOLL
opublikowano: 27-11-2014, 00:00

KOMENTARZ Za nami wybory samorządowe, przed nami, również w dużych miastach — druga tura.

Większość kandydatów na prezydentów i burmistrzów boi się jednak „trudnego” tematu: strategicznych zmian w polityce transportowej, w tym stref ograniczonego dostępu w miastach. Jakie priorytety związane z transportem wskazuje obecna prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Walz? To oczywiście dalsza budowa obwodnic, nowe połączenia międzydzielnicowe, dokończenie drugiej linii metra i zakup nowego taboru, czyli wysokonakładowe inwestycje infrastrukturalne. Co w tej sprawie ma do powiedzenia Jacek Sasin, jej przeciwnik w II turze? Także obwodnice, drugą linię metra, a także rozbudowę buspasów, darmową komunikację miejską, usprawnienie systemu parkowania i małe inwestycje poprawiające płynność ruchu.

W zasadzie wszystkie te propozycje mają sens, ale czy wpisują się w kompleksową strategię rozwoju transportu w aglomeracji? Czy pokazują strategiczne podejście do „okiełznania” korków i przyjaznego systemu transportowego stolicy? I tak, i nie. Z jednej strony „twarde” inwestycje w metro i obwodnicę — tu jest jeszcze wiele do zrobienia. Zakup taboru, buspasy i drobne inwestycje poprawiające płynność ruchu — też się przydadzą. Jednak, oprócz metra, buspasów i zmiany cen biletów, są to na ogół projekty, które na dłuższą metę wręcz zachęcają mieszkańców do korzystania z własnych pojazdów.

Dużo więc się mówi o tym, aby można było się łatwiej przemieszczać po Warszawie, ale preferuje się rozwiązania, które przyczyniają się do zwiększenia natężenia ruchu. Czy to dziwi? Chyba nie, bo każda propozycja, która może zniechęcić elektorat do postawienia krzyżyka w odpowiednim miejscu, bez względu na długofalowe korzyści nie będzie wskazywana jako jeden z głównych punktów programu wyborczego.

Wypada tylko mieć nadzieję, że po wyborach będzie dobry czas na to, aby znowu porozmawiać o strefach ograniczonego dostępu, dodatkowych wpływach do budżetu lokalnego, ochronie środowiska i możliwościach tworzenia strategii transportowych, które zniechęcają do poruszania się samochodem i zwiększają konkurencyjność przewozów publicznych.

Opłaty za użytkowanie miejskiej infrastruktury drogowej i kontrola dostępu do konkretnych stref są coraz częściej wykorzystywane przez samorządy w całej Europie. Dzięki inteligentnym systemom transportowym włodarze miast mogą kształtować politykę parkingową, regulować natężenie ruchu i potoki pojazdów, zarabiać na udostępnianiu konkretnych dróg kierowcom. Systemy te są też wykorzystywane do prowadzenia aktywnej polityki środowiskowej w aglomeracjach miejskich, co ma niebagatelne znaczenie w związku z regulacjami Unii Europejskiej. Dzięki rozwiązaniom z zakresu ITS można efektywnie ograniczyć dostęp do centrów miast kierowcom najmniej ekologicznych pojazdów. O efektywności i opłacalności takich rozwiązań przekonały się już m.in. Londyn, Mediolan, Bolonia, Sztokholm, a wkrótce dołączy do nich Madryt. [MIB]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KRZYSZTOF GORZKOWSKI, szef komunikacji Kapsch, operatora systemu viaTOLL

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu