Portret rodzinny w skanie 3D

Karol Kopańko
opublikowano: 01-10-2014, 00:00

Na świecie trwa niesłabnąca moda na selfie, w którym swojej szansy upatrują także firmy zajmujące się drukiem 3D.

Zobacz więcej

TWINKIND.COM.2

Skanują klientów, aby później dostarczyć im do domu figurki — ich wierne kopie. Cena figurek waha się od 40 do 100 USD, a technologią zajmuje się kilka europejskich start-upów. Jest wśród nich luksemburski Artec, którego skanery testowała przez tydzień brytyjska sieć supermarketów Asda. Jak informuje Bloomberg, stworzono wtedy cyfrowe obrazy 1000 klientów. Cały proces trwa 12 sekund, podczas których skanowana osoba nie powinna się poruszać, co bywa problematyczne przy portretach dzieci lub zwierząt. Wady tej pozbawiona jest technologia berlińskiego Twinkindu, wykorzystująca fotogrametrię, która wymaga jedynie ułamków sekund. Artyom Yukhin, prezes koncernu Artec, podkreśla, że technologia trójwymiarowego skanowania może niedługo zrewolucjonizować sposób kupowania ubrań dzięki ich dokładnemu dopasowaniu do naszych wymiarów i wirtualnym przymierzalniom. Polska także jest aktywnym krajem na mapie druku 3D, choć jak mówi Kamil Dziadkiewicz z firmy Omni3D, technologia skupia się u nas głównie na zastosowaniach biznesowych, choć niektóre supermarkety umożliwiają kupno drukarek również osobom prywatnym. — Bardzo powoli rozwija się w Polsce rynek usług druku na zamówienie dla przeciętnego Kowalskiego. Jest to na razie jedynie ciekawostka — mówi Kamil Dziadkiewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Kopańko

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu