Porządki poprzez blokowanie

Adam Sofuł
05-06-2007, 00:00

Dziś kolejne spotkanie koalicji, więc nieszczęście wisi w powietrzu. Po poprzednim spotkaniu pod znakiem zapytania stanęły plany wicepremier Zyty Gilowskiej obniżenia składki rentowej. O reformę finansów publicznych aż strach pytać. Tym razem koalicjanci będą dyskutować o ordynacji wyborczej do Sejmu. I można się spodziewać, że podobnie jak w innych tematach do koalicyjnych dyskusji, również w ordynacji nic już nie będzie takie jak przedtem.

Koalicja chce powtórzyć znany z wyborów samorządowych pomysł blokowania list wyborczych. Oznacza to niezobowiązujące zawieranie porozumień przed wyborami po to, by poprawić swój wynik. Pomysł kontrowersyjny, także dlatego że okazał się nieskuteczny. Teoretycznie blokowanie list miało doprowadzić do powstania stabilnej większości w samorządach, a w praktyce dać wyborcze zwycięstwo „zblokowanej” koalicji. Oba cele zostały zrealizowane z umiarkowanym powodzeniem.

Po co wracać do tego pomysłu? — po to, by w przyszłym parlamencie możliwe stało się odtworzenie dotychczasowej koalicji. Temu ma służyć obniżenie progu wyborczego do 3 proc. dla komitetów, które zblokowały listy — to prezent dla LPR i Samoobrony, które dziś nie mogą być pewne osiągnięcia 5 proc. I każdy pomysł da się prawnie uzasadnić, tylko trochę żal, że partie chcą osiągać przyzwoite wyniki wyborcze, nie dlatego że zrealizowały obietnice z poprzednich wyborów, ale licząc głosy w odpowiedni sposób.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Porządki poprzez blokowanie