Porządki służą Polnordowi

  • Emil Górecki
opublikowano: 06-02-2015, 00:00

Spółka chce nadrobić stracone lata koniunktury skalą działalności. Liczy na porozumienie z miastem i myśli o dywidendzie.

Mówisz Polnord — myślisz: awantura z warszawskim ratuszem, Ryszard Krauze i długi. Żadne z tych skojarzeń spółce nie pomaga, dlatego zarząd próbuje te konotacje ukrócić.

Finansowym celem Piotra Wesołowskiego, prezesa Polnordu, jest nie tylko obniżenie długu, ale też przyporządkowanie go do poszczególnych projektów. Prezes dąży również do uzyskania w bankach elastycznego kredytu obrotowego, co dla deweloperów jest dość trudne.
Zobacz więcej

WIELKIE SPRZĄTANIE:

Finansowym celem Piotra Wesołowskiego, prezesa Polnordu, jest nie tylko obniżenie długu, ale też przyporządkowanie go do poszczególnych projektów. Prezes dąży również do uzyskania w bankach elastycznego kredytu obrotowego, co dla deweloperów jest dość trudne. Marek Wiśniewski

— Ostatnie dwa lata dowiodły naszej determinacji. Wszystkie transakcje z głównym właścicielem muszą mieć zgodę rady nadzorczej, w której większość mają fundusze. Obniżamy zadłużenie o 50-75 mln zł rocznie. Układamy je w taki sposób, by było przyporządkowane do poszczególnych projektów. Prowadzimy także rozmowy z warszawskim ratuszem o możliwościach rozwiązania naszych wieloletnich sporów. Klimat jest sprzyjający — liczę, że jeszcze w tym roku uda się nam je zakończyć — mówi Piotr Wesołowski, prezes Polnordu.

Lista zadań

Roszczenia Polnordu wobec ratusza i Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji (MPWiK) opiewają na około 300 mln zł. Dotyczą terenów przejętych pod drogi i infrastruktury kanalizacyjnej. W zeszłym roku atmosferę zwykłej w takich sporach batalii prawnej podgrzały dodatkowe argumenty: groźby odcięcia Wilanowa od wody czy włamanie do przepompowni. Polnord liczy, że zakończenie sporu pozwoli mu na przyspieszenie oddłużania.

— Współpracujemy z Polnordem w wielu bieżących sprawach. Mamy nadzieję, że stare spory ostatecznie rozstrzygnie sąd — mówi Agnieszka Kłąb, rzeczniczka ratusza. Do posprzątania Polnord ma jeszcze spór z Pol-Aquą. Firma w połowie 2013 r. uciekła z jego wilanowskiego biurowca, który sama dla siebie wybudowała.

— Umowa jest wiążąca, zobowiązania rosną, a wkrótce rozpocznie się proces. Jeśli będzie się wydłużał, wypowiemy umowę i obciążymy kosztami Pol-Aquę, ale mamy nadzieję, że spółka skorzysta z możliwości porozumieniasię poza sądem — mówi Piotr Wesołowski.

Kolorowa przyszłość

Prezes twierdzi, że stare sprawy zajmują coraz mniej jego uwagi, bo spółka wychodzi na prostą. W ubiegłym roku sprzedała 1251 mieszkań (o 20 proc. więcej niż rok wcześniej) i przekazała klientom 948 (o 6 proc. więcej).

— Wróciliśmy na ścieżkę stabilnego rozwoju. Prawie wszystkie nasze inwestycje będą przynosiły dobre marże. Zabezpieczamy też działki na kolejne. Przymierzamy się do kupowania terenów w aglomeracji warszawskiej i trójmiejskiej,chętnie z odroczoną płatnością. Szukamy też partnerów do wspólnych przedsięwzięć. Zwiększoną skalą działalności chcemy nadrobić to, co straciliśmy w ostatnich latach. Jeśli w tym roku sprzedaż mieszkań wzrośnie o 10-15 proc. i uda się doprowadzić do porozumienia w sporach z miastem, być może już za rok zarekomendujemy walnemu wypłatę dywidendy — mówi Piotr Wesołowski.

W ubiegłym roku Polnordowi udało się odzyskać 25 mln zł od Fadesy-Polnord, deweloperskiej córki, którą ma z hiszpańskimi partnerami. Liczy na szybki zwrot pozostałych 40 mln zł. Choć jeszcze rok temu zarząd Polnordu rozważał sprzedaż swoich 49 proc. udziałów, to teraz chce z Fadesy zrobić dewelopera drogich, ale wymagających więcej czasu, mieszkań.

Niezasadny wniosek

Od roku pakiet 25,7 proc. akcji Polnordu, który należy do Prokomu, jest wystawiony na sprzedaż. Marcin Dukaczewski, wiceprezes Prokomu, spodziewał się transakcji jeszcze w trzecim kwartale zeszłego roku. Sytuację prawną Prokomu komplikuje jednak wniosek syndyka Telewizji Familijnej o ogłoszenie upadłości. Spółka twierdzi, że jest niezasadny.

— Prowadzimy rozmowy o sprzedaży pakietu w Polnordzie z kilkoma podmiotami, ale nie możemy ujawniać szczegółów. Zależy nam na uzyskaniu ceny znacznie powyżej obecnego poziomu notowań spółki, który nie odzwierciedla jej fundamentalnej wartości — twierdzi Marcin Dukaczewski.

OKIEM EKSPERTA
Obawy o wartość

MACIEJ WEWIÓRSKI, DM BOŚ Banku

Choć rynek tego jeszcze nie zauważa, to w Polnordzie widoczna jest poprawa. Kurs spółki nadal spada, ale rośnie sprzedaż mieszkań, obniża się poziom kosztów i zadłużenie. Niestety żadnej spółce nie służy niepewna struktura właścicielska. Rynek może się obawiać odpisów aktualizujących wartość spółki, które mogą się pojawić przy sprzedaży pakietu. Niewiadomą jest też wysokość ewentualnych wpływów z tytułu sporów z miastem. Rynek liczy, że będzie to 20-30 proc. wartości.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu