Posiedzenie RPP było ostatnim zwołanym przez Balcerowicza

(Tadeusz Stasiuk)
20-12-2006, 14:34

Zakończone w środę posiedzenie RPP było ostatnim zwołanym przez L. Balcerowicza. Kadencja obecnego prezesa NBP kończy się 10 stycznia 2007.

Zakończone w środę posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej było ostatnim zwołanym przez Leszka Balcerowicza. Kadencja obecnego prezesa Narodowego Banku Polskiego kończy się 10 stycznia 2007.

"Zgodnie z prawem tylko prezes NBP może zwołać posiedzenie Rady" - powiedział PAP rzecznik NBP Karol Smoląg.

Po rezygnacji prof. Jana Sulmickiego z kandydowania na prezesa NBP w ubiegły czwartek, nie jest znany nowy kandydat. Zgodnie z prawem, przedstawia go prezydent.

"W razie niewybrania prezesa NBP, jego obowiązki przejmuje pierwszy zastępca prezesa, czyli - obecnie - Jerzy Pruski. Natomiast pierwszy wiceprezes NBP nie przejmuje obowiązków zwoływania posiedzeń RPP" - dodał Smoląg.

Zdaniem prezesa Związku Banków Polskich Krzysztofa Pietraszkiewicza, jest wystarczająco dużo czasu, "by nie było znaczącego opóźnienia w powołaniu prezesa NBP".

"Na szczęście w Polsce jest znacząca grupa osób, które są w stanie kierować NBP" - dodał Pietraszkiewicz podczas środowej konferencji. Nie wymienił żadnych nazwisk.

Pietraszkiewicz nie chciał wypowiadać się nt. sytuacji, w której nie byłoby w terminie nowego prezesa NBP. "Problem powołania prezesa banku centralnego dla środowisk profesjonalnych jest sprawą na tyle poważną, że nie chcę spekulować" - podkreślił. Dodał, że w interesie gospodarki jest przewidywalna polityka monetarna.

W środę marszałek Sejmu Marek Jurek powiedział, że gdyby prezydent szybko zgłosił kandydaturę na prezesa NBP, Sejm może na początku stycznia zwołać dodatkowe posiedzenie, na którym będzie ona głosowana.

"Jeżeli to będzie niemożliwe, wybierzemy prezesa 10 stycznia, czyli w momencie, gdy kończy się kadencja obecnego prezesa, Leszka Balcerowicza" - dodał Jurek w środowym programie "Kwadrans po ósmej" w TVP1.

Jeszcze we wtorek Przemysław Gosiewski, minister w Kancelarii Premiera powiedział, że prezydent przedstawi kandydata na prezesa NBP na początku stycznia i ta kandydatura będzie konsultowana z partiami.

Również we wtorek minister w Kancelarii Prezydenta Maciej Łopiński powiedział, że może jeszcze w tym roku prezydent Lech Kaczyński poda nazwisko swego kandydata.

Wśród nazwisk wymienianych po rezygnacji Sulmickiego pojawiało się nazwisko Kazimierza Marcinkiewicza. Jednak sam Marcinkiewicz powiedział we wtorek, że "prezesura NBP nie wchodzi w rachubę".

We wtorek Unia Pracy poinformowała, że przesłała prezydentowi list, w którym proponuje mu rozpatrzenie kandydatur Ryszarda Bugaja lub prof. Wiesławy Ziółkowskiej (b. członkini RPP).

Elżbieta Jakubiak, minister w kancelarii prezydenta mówiła we wtorek, że prezydent prowadzi rozmowy z kandydatami, natomiast rozmowy w sprawie poparcia przez koalicję kandydata na prezesa NBP będzie prowadził premier, a nie prezydent.

W poniedziałek Aleksander Szczygło, szef kancelarii prezydenta poinformował, że kandydatura przyszłego prezesa NBP będzie prawdopodobnie przedstawiona do końca roku, choć ostateczny termin to początek stycznia, na tydzień przed posiedzeniem Sejmu w dniach 8-10 stycznia.

Wicepremier, minister edukacji Roman Giertych powiedział w poniedziałek, że LPR poprze każdego kandydata na szefa NBP, którzy wypowie się przeciwko wejściu Polski do strefy euro. (DI, PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Tadeusz Stasiuk)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Posiedzenie RPP było ostatnim zwołanym przez Balcerowicza