Poślizg w chemii

ABT
opublikowano: 03-11-2009, 00:00

Proces składania ofert wiążących na chemię może się opóźnić. Inwestorów wstrzymują dwie sprawy.

Proces składania ofert wiążących na chemię może się opóźnić. Inwestorów wstrzymują dwie sprawy.

Prywatyzacja Azotów Tarnów, Ciechu i Kędzierzyna (ZAK) wkrótce powinna wejść w kolejny etap. Trwa badanie spółek. Nafta Polska (NP) nie chce podać, jak długo ten proces potrwa. I ma powody.

— Chcemy, by inwestorzy mieli wystarczająco dużo czasu na przygotowanie ofert. Nie upubliczniamy więc harmonogramu. Jest on ustalany z resortem skarbu — mówi Wiesław Skwarko, wiceprezes Nafty Polskiej.

Przyznaje, że Nafta i resort skarbu dostosowują się do tempa prac inwestorów. Nieoficjalnie jednak udało nam się ustalić, że sześciu zainteresowanym wyznaczono czas do 19 listopada na złożenie oferty wiążącej. Z tego grona Nafta i skarb wyłonią następnie inwestora do wyłącznych negocjacji. Planowano, że zakończą się one w grudniu 2009 r. Zdaniem ekspertów, już widać, że listopadowy termin złożenia ofert jest nie do utrzymania.

— Proces badania spółek istotnie się przedłuża. Nie sądzę więc, żeby udało się wybrać inwestora przed końcem roku. Proces prywatyzacji komplikuje trudna sytuacja rynkowa i brak jednoznacznego rozwiązania problemu zwiększenia dostaw rosyjskiego gazu. Dla firm chemicznych kluczowe znaczenie będą też miały rozstrzygnięcia grudniowego szczytu klimatycznego w Kopenhadze. One pokażą, jakie będą koszty pozyskania energii dla przemysłu w przyszłości — mówi Jerzy Majchrzak z Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego.

Jego zdaniem, naturalną rzeczą jest, że w tej sytuacji inwestorzy wstrzymują się z decyzjami.

Preferowanym przez Naftę i skarb wariantem jest sprzedaż trzech spółek jednemu podmiotowi. Dla branży, co oczywiste, najistotniejsze znaczenie ma pakiet inwestycyjny. Ale to nie ten ostatni zdecyduje o jakości ofert.

— Najważniejszym kryterium będzie cena za akcje — mówi przedstawiciel jednej z prywatyzowanych spółek.

— W czasach dekoniunktury trudno wymagać od inwestorów, by zobowiązywali się do dodatkowych nakładów, które po zmianie trendów na rynku mogą okazać się ryzykowne — uważa Jerzy Majchrzak.

O chemię walczą amerykański fundusz Bain Capital, konsorcjum brytyjskiego funduszu inwestycyjnego Cinven oraz firmy doradczej Kolaja Partners, prywatny fundusz NQI (National Qatar Industries Company), PCC, litewska firma UAB Achema i I Fundusz Mistral.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ABT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu