Posłowie się kłócą, a czas ucieka

Małgorzata Grzegorczyk
07-02-2005, 00:00

Ustawa o wspieraniu dużych inwestycji jest zła, średnia, a może dobra — posłowie nie są zgodni. Najdalej za miesiąc drugie czytanie w Sejmie.

Mija 10 miesięcy, od kiedy projekt ustawy o finansowym wspieraniu inwestycji o dużym znaczeniu dla gospodarki jest przedmiotem obrad sejmowych podkomisji i komisji. Powoli przygoda w parlamencie dobiega jednak końca.

— Projekt został przekazany do drugiego czytania w Sejmie. Odbędzie się ono w połowie lutego lub na początku marca — przewiduje Krzysztof Krystowski, wiceminister gospodarki.

Teoria spisku

Prace w komisjach sejmowych bardzo się przedłużały.

— Być może posłowie prawicy celowo opóźniają uchwalenie ustawy, bo czekają na zmianę rządu, by wtedy wykorzystać gotowy, dobry projekt — potwierdza osoba zbliżona do ministerstwa gospodarki.

— Ustawa została wstrzymana na tak długo, ponieważ rząd i Sejm musiały rozwiać wątpliwości natury prawnej związane z wejściem Polski do UE. Projekt musiał być notyfikowany przez Komisję Europejską — wyjaśnia Adam Szejnfeld, szef komisji gospodarki, która wraz z komisją finansów publicznych zajmowała się projektem.

Choć projekt jest coraz bliższy uchwalenia, wciąż budzi wiele kontrowersji. Pojawiły się głosy, że powinien stać się częścią przygotowywanej właśnie ustawy o Polskiej Agencji Handlu i Inwestycji (ta instytucja ma zastąpić Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych — PAIIZ) i być jednym z jej instrumentów. Nie zgadza się z tym Krzysztof Krystowski.

— Ustawa w obecnym kształcie może funkcjonować bez względu na zmiany w PAIIZ. Przecież nadal nie wiadomo, jaki będzie ostateczny kształt agencji. Poza tym to resort gospodarki będzie decydował o przyznawaniu wsparcia, więc nie można łączyć tych dwóch dokumentów — tłumaczy wiceminister.

Podobnie uważa Adam Szejnfeld.

— Dzisiejszy PAIIZ to tylko instrument wykonawczy ministerstwa gospodarki. To rząd odpowiada za politykę rozwoju gospodarczego państwa i to z budżetowych pieniędzy ma pochodzić wsparcie. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której agencja udzieli wsparcia podmiotowi na przykład wbrew polityce rządu. Na dodatek nowa agencja będzie miała szersze kompetencje reprezentowania koncernów, nie mogłaby więc występować w ich imieniu i jednocześnie decydować o wsparciu dla nich — tłumaczy poseł PO.

Za i przeciw

Adam Szejnfeld przyznaje, że choć idea ustawy może budzić sporo wątpliwości, to przeważają plusy: Polska potrzebuje nowych technologii i kapitału oraz promocji. Może to zagwarantować każda inwestycja międzynarodowego giganta. Bardziej sceptyczny jest Artur Zawisza z PiS. Zapowiada, że będzie przeciwny uchwaleniu ustawy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Posłowie się kłócą, a czas ucieka