Posłowie wolą sami zarządzać

Grzegorz Nawacki
27-05-2009, 00:00

Tylko co szósty parlamentarzysta powierzył pieniądze zarządzającym.

Inwestycje w fundusze inwestycyjne nie uchroniły parlamentarzystów przed stratami.

Tylko co szósty parlamentarzysta powierzył pieniądze zarządzającym.

Premier Donald Tusk w 2008 r. nie oszczędzał. Jego majątek wzrósł tylko symbolicznie. Dokupił 3 tys. USD. Bessę wykorzystał też do inwestycji. Na koniec 2007 r. deklarował 80 tys. zł w walucie polskiej. Na koniec 2008 r. w gotówce jedynie 10 tys. zł, a 85 tys. zł w jednostkach funduszy inwestycyjnych i emerytalnych.

Lider PO należy do wąskiego grona parlamentarzystów, którzy oddali majątek w ręce zarządzających. Jednostki funduszy ma co szósty poseł.

— Fundusze to jeden stopień wyżej pod względem zaawansowania niż lokaty. Od posłów można by oczekiwać, że będą to rozumieli i chętnie w nie inwestowali. Z drugiej strony wciąż wielu posłów nie ma nawet rachunku bankowego, więc nie oczekujmy za wiele — mówi Paweł Majtkowski, analityk Finamo, firmy doradztwa finansowego.

Poczuli bessę

Posłowie dotkliwie odczuli bessę, bo w większości przypadków wartość ich portfela stopniała. Największym miłośnikiem TFI od lat jest Jerzy Wenderlich z SLD. Ma w nich ulokowane 623 tys. zł. Rok temu jego portfel wart był 1,15 mln zł i oparty był na funduszach akcyjnych. Zapytaliśmy posła czy uszczuplenie portfela to efekt spadku wartości jednostek czy umorzenia jednostek. Odmówił komentarza tłumacząc się "obawą o bezpieczeństwo syna". Na drugie miejsce wskoczył kolega z klubu: Ryszard Kalisz, który w funduszach zgromadził 193,4 tys. zł, a za nim kolejny poseł lewicy Romuald Ajchler — 158,7 tys. zł. Sporo stracił, bo rok temu miał 650 tys. zł. Za podium ze 145 tys. zł w jednostkach znalazł się Ryszard Zawadzki z PO. Tuż za nim koledzy z klubu: Jerzy Arndt 145 tys. zł i Jan Rzymełka140 tys. zł, dalej Jerzy Gosiewski z PiS, Jan Cichoń z PO. Lech Kołakowski z PiS w trzech funduszach Pioneer Pekao: zrównoważonym, akcyjnym oraz małych i średnich spółek ulokował 108 tys. zł. Należy do wąskiego grona posłów, którzy podzielili portfel między kilka funduszy.

— Przy kwotach rzędu kilkudziesięciu tysięcy powinno się myśleć o ograniczaniu ryzyka i podzieleniu inwestowanej kwoty między kilka funduszy — mówi Paweł Majtkowski.

Jednym z nielicznych posłów, którzy zareagowali na bessę, był Ryszard Kalisz. Na początku 2008 r. miał jednostki funduszy Pioneer Pekao inwestujących w chińskie akcje i średnie polskie spółki. Zamienił je na bezpieczny Pioneer Rynku Pieniężnego. Wierny pozostał ING Stabilnego Wzrostu. W sumie w tych dwóch funduszach ma ulokowane ponad 193 tys. zł. Strategia nie uchroniła go od strat, wartość jego portfela stopniała z 295 tys. zł do 207 tys. zł.

Nie lubią Belki

Blisko 70 posłów skusiło się na polisy inwestycyjne, które zwalniają od podatku Belki.

— Uzbierał się całkiem spory klub uciekających od podatku. Łatwiej byłoby gdyby się zebrali i uchwalili ustawę znoszącą ten podatek, nie musieliby wówczas szukać specjalnych produktów — mówi Paweł Majtkowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Posłowie wolą sami zarządzać