Pośrednicy muszą szukać inwestorów w bankach

Urszula Chojnacka
24-05-2001, 00:00

Pośrednicy muszą szukać inwestorów w bankach

W tym roku przestały istnieć dwie firmy pośrednictwa kredytowego: łódzki Lumar i OSK z Zamościa. Pod znakiem zapytania stoi dalsza działalność wrocławskiego ARS. Zdaniem analityków, ubiegły rok pokazał, że szanse na utrzymanie silnej pozycji rynkowej mają firmy, które zwiążą się z bankami.

Niedawno przestały istnieć dwie regionalne firmy pośrednictwa kredytowego. Lumar, współpracujący m.in. z PKO BP, był ważnym graczem w regionie łódzkim. Według nieoficjalnych informacji, kadry tej spółki trafiły do innego pośrednika — SKK Kredyt. OSK z Zamościa, firma koncentrująca się na obsłudze klientów z południowo-wschodniej Polski, przeżywała kłopoty od ubiegłego roku. W tym roku ostatecznie zakończyła działalność.

Trudny rynek

Ubiegły rok potwierdził wcześniejsze zapowiedzi analityków, że korzystny dla obu stron mariaż pośredników z bankami stanie się zjawiskiem powszechnym, a dla firm pośrednictwa, które myślą o utrzymaniu silnej pozycji, partner w postaci silnej instytucji finansowej jest wręcz niezbędny. Pośrednicy, którzy próbują sił samodzielnie, przegrywają z konkurentami pod względem wyników albo upadają.

— Niewielkie firmy pośrednictwa kredytowego nie mają szans na samodzielne przetrwanie. Banki są coraz ostrożniejsze i zaostrzają procedury współpracy. Częściowo jest to spowodowane ogólnym wyhamowaniem rozwoju gospodarki, ale wpływ na to miały także na pewno doświadczenia z firmami leasingowymi. W branży pośrednictwa kredytowego widać podobną tendencję, jak w przypadku leasingu: banki chętnie kredytują działalność własnych firm albo takich, w których mają znaczne udziały. Często więc jedynym wyjściem dla pośrednika, który musi mieć stałe źródło finansowania, jest wpuszczenie banku jako inwestora. Ale na to mogą liczyć tylko dobrze rokujące firmy — podkreśla Paweł Gwiazda, doradca inwestycyjny PBK ATUT.

Podobnego zdania jest Sławomir Gajewski, doradca inwestycyjny Credit Suisse Asset Management.

— Silna pozycja na rynku, skuteczna walka z konkurencją i rozwijanie działalności jest niemożliwe bez inwestora — mówi analityk.

Najlepszym tego dowodem są wciąż niepewne losy Agencji Ratalnej Sprzedaży ARS z Wrocławia, która jeszcze w 2000 r. zajmowała dziesiątą pozycję wśród pośredników. Firmie, która przez cały ubiegły rok próbowała pozyskać inwestora, grozi likwidacja albo kupienie za bezcen. Według nieoficjalnych informacji, Bank Zachodni, który w ubiegłym roku deklarował chęć wejścia do ARS, w ostatnich miesiącach 2000 r. zablokował współpracę ze spółką. Stąd utrata płynności finansowej i planowane rozwiązanie firmy. Na dodatek we wrocławskim sądzie gospodarczym leży wniosek o upadłość ARS złożony przez Urząd Skarbowy Wrocław-Śródmieście, któremu spółka jest winna około 1 mln zł plus odsetki.

Z korzyścią dla stron

Czołowi pośrednicy kredytowi nie narzekają. Liczba umów kredytowych, które podpisują, wzrasta. Jednak nasycenie rynku i rosnące wymagania klientów sprawiają, że firmy, zabezpieczając się na przyszłość, wiążą się z bankami. Zyskują w ten sposób dostęp do kapitału i możliwości rozwinięcia działalności.

— To dmuchanie na zimne, które ma zapewnić firmie dopływ kapitału — zaznacza jeden z analityków.

O taki mariaż zabiegają także same banki, którym posiadanie firmy pośrednictwa kredytowego w grupie kapitałowej zapewnia większą aktywność na rynku detalicznym, a także zdejmuje z nich obowiązek znalezienia klienta, sprawdzenia jego zdolności kredytowej i pilnowania spłaty należności. Banki skwapliwie więc decydują się na zainwestowanie w silnego pośrednika albo utworzenie własnej instytucji.

— Banki także odczuły słabszą koniunkturę rynkową, toteż zainwestowanie w pośredników jest przedmiotem ich zainteresowania, ponieważ zapewnia dodatkowe źródło przychodów. Jednak dla banków jest to tylko forma wzmocnienia działania, natomiast dla pośrednika powiązanie z bankiem to gra o przeżycie — zaznacza Paweł Gwiazda.

Wszyscy najsilniejsi gracze na rynku związani są z bankami. Od ubiegłego roku intensywnie poszukuje inwestora także Dominet z Piaseczna. Spółka współpracująca z BRE Bankiem, Cuprum Bankiem i Pekao SA negocjuje z WBK AIB Fund Management w sprawie sprzedaży mniejszościowego pakietu akcji. Spółka bierze pod uwagę wprowadzenie więcej niż jednego inwestora.

— Nowi akcjonariusze obejmą nie więcej niż 49 proc. akcji — zaznacza Dorota Cacek, wiceprezes Dominetu.

Wiadomo też, że piaseczyński pośrednik podpisał przedwstępną umowę w sprawie kupna akcji Cuprum Banku od Banku Handlowego.

— Za wcześnie, by mówić o szczegółach tej transakcji. Najpierw musi zakończyć się due diligence przeprowadzane przez WBK AIB i zamknięcie tych negocjacji — mówi Dorota Cacek.

Znaleźć niszę

Wyjątkiem od reguły kapitałowego powiązania z bankami jest wrocławskie Polskie Towarzystwo Finansowe, specjalizujące się w kredytach samochodowych i hipotecznych. Spółka na razie nie szuka inwestora.

— Nie ma w tej chwili potrzeby wejścia nowego udziałowca, toteż z nikim nie prowadzimy żadnych rozmów — podkreśla Jarosław Gąsiorek, prezes PTF.

Zdaniem analityków, wrocławski pośrednik wybierając niszową działalność może sobie pozwolić na funkcjonowanie bez inwestora.

— Dla większości tego typu firm podstawową działalnością są kredyty ratalne i gotówkowe, toteż konkurencja między pośrednikami jest bardzo duża. Tymczasem PTF dzięki niszowej działalności ma raczej niezagrożoną pozycję. Jeśli jednak myśli o wyprzedzeniu konkurentów albo rozwinięciu nowych form działalności, będzie potrzebował kapitału i nowego partnera — wyrokuje Sławomir Gajewski.

Jeżeli w przyszłości dojdzie do wpuszczenia inwestora, najbardziej prawdopodobnymi partnerami wydają się trzy banki, z którymi PTF współpracuje: BIG Bank Gdański, PBK i LG Petro Bank. Żadna z instytucji nie jest związana kapitałowo z firmami pośrednictwa.

W drugiej piątce polskich pośredników działają jeszcze dwie firmy bez bankowego inwestora: olsztyński Heximp-Credit, współpracujący ze Wschodnim Bankiem Cukrownictwa w Lublinie, oraz gdańskie Towarzystwo Inwestycyjne ART.

— Myślimy o pozyskaniu inwestora w postaci banku — podkreśla Piort Oniszczuk z Heximp-Credit.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Urszula Chojnacka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Pośrednicy muszą szukać inwestorów w bankach