Potrzeba niepewności

Rozmawiała: Justyna Dąbrowska
opublikowano: 27-11-2016, 22:00

TRZY PYTANIA DO... PAWŁA GRUBIAKA, PREZESA SUPERFUND TFI

1. Jakie czynniki wpływają obecnie na cenę złota?

Za obserwowanym w ostatnim czasie spadkiem ceny złota stoi oczywiście umacniający się dolar. Siła amerykańskiej waluty jest powiązana z oczekiwaniami na podwyżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych, do której — w opinii analityków — ma dojść już w grudniu. W przyszłości ważny będzie także komunikat Fedu na temat projekcji ewentualnych podwyżek stóp w przyszłym roku. Obecnie niemałe znaczenie ma również niezadowalający popyt na złoto w formie fizycznej (monety, sztabki), szczególnie ze strony krajów azjatyckich. W pewnym sensie można powiedzieć, że w ujęciu stricte makroekonomicznym, na rynku złota mamy do czynienia ze stagnacją. Natomiast z punktu widzenia sytuacji technicznej, przecena najprawdopodobniej nie skończy się na pokonaniu w dół poziomu 1200 USD za uncję i cena złota może dalej spadać, szczególnie że dolar trzyma się bardzo mocno.

2. Czy jest coś, co mogłoby skorygować spadkowy trend?

Myślę że takim czynnikiem jest popyt inwestycyjny. To właśnie w nim upatrywałbym potencjalnych szans na trwałe odbicie cen złota. W pierwszejpołowie tego roku popyt w ramach ETF wyraźnie rósł [od stycznia do lipca indeks SPDR GOLD SHARES wzrósł o około 27 proc. — red.]. Tak było kilka miesięcy temu, teraz popyt jest co prawda widoczny, ale nie jest już tak silny. Od początku listopada mamy zaś do czynienia z tendencją spadkową.

3 A co mogłoby pobudzić popyt inwestycyjny?

Przede wszystkim niepewność rynkowa, która zachęca do spoglądania na złoto z perspektywy bezpiecznej alternatywy. Czynników niepewności geopolitycznej, przynajmniej tych potencjalnych, jest cała masa — konflikty wojenne, niepewność w Europie, dalsze losy Unii Europejskiej i wiele innych. Zwróciłbym jednak szczególną uwagę na rynek akcji, który rośnie już od siedmiu lat. W ramach cykli koniunkturalnych czymś normalnym jest naprzemienne występowanie okresów zwyżek i spadków. Aż się prosi, żeby w przyszłym, albo kolejnych latach nadszedł czas dekoniunktury. Ktoś w pewnym momencie zorientuje się, że tak dłużej nie może być, a dalsze zwyżki są niemożliwe. Taki jest świat ekonomii — rynek nieustannie koryguje okresy zarówno dobrej, jak i złej passy. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiała: Justyna Dąbrowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Potrzeba niepewności