Potwora widzą już wszyscy

Jacek Kowalczyk
06-05-2009, 00:00

Rząd ma prognozy na 2010 rok. Ale o bieżącym nadal nie puszcza pary z ust. Nie musi — przedsiębiorcy widzą kryzys po sobie.

Ministerstwo finansów i firmy coraz wyraźniej doświadczają światowego załamania

Rząd ma prognozy na 2010 rok. Ale o bieżącym nadal nie puszcza pary z ust. Nie musi — przedsiębiorcy widzą kryzys po sobie.

Oficjalna rządowa prognoza idzie do lamusa. Nieoficjalnie. Spodziewane dotąd 1,7 proc. PKB w 2009 r. jako "pesymistyczny scenariusz" było uważane za prognozę zadziwiająco optymistyczną. Dzisiaj nie ma już wątpliwości — rząd widzi kryzys. Wczoraj przyjął główne założenia makroekonomiczne do budżetu na 2010 r., z których wynika, że będzie to rok bardzo trudny. Według rządu, wzrost gospodarczy znajdzie się w przedziale 0,5-1,3 proc. Dynamika w 2009 r. musi więc być niższa, ponieważ bieżący rok jest trudniejszy — co do tego ekonomiści są niemal jednomyślni.

— Rząd przymierza się do rewizji prognozy, ale robi to nie wprost. Właśnie tak należy czytać założenia do przyszłorocznego budżetu. Chociaż oficjalna prognoza nadal mówi o dynamice równej 1,7 proc., to Ministerstwo Finansów (MF) z pewnością od jakiegoś czasu posługuje się już znacznie niższym założeniem — mówi Piotr Bujak, ekonomista BZ WBK.

Ani mru-mru

Jaka zatem jest rządowa prognoza wzrostu gospodarczego na 2009 r.? Po ostatnich wypowiedziach Jacka Rostowskiego, ministra finansów, należy spodziewać się, że minimalnie powyżej zera. Ale ile konkretnie, tego prawdopodobnie prędko się nie dowiemy. Wszystko wskazuje na to, że przyjdzie nam poczekać do czerwca, na kiedy zaplanowana jest rewizja budżetu.

— Wszystkie prace rządu nad prognozami makroekonomicznymi związane są z tworzeniem budżetu. Nie widzimy potrzeby, by przedstawiać je w oderwaniu od innych informacji o wydatkach i dochodach państwa — mówi przedstawiciel MF.

Niechęć resortu do dzielenia się z resztą świata opiniami o gospodarce widać też po tym, że rząd po raz pierwszy zdecydował się na przedstawienie prognoz w formie przedziałów, a nie — jak dotąd — punktów. W ten sposób przedstawił też założenie przyszłorocznej inflacji, która ma wynieść 1,5-1,9 proc. Jak tłumaczył Adam Szejnfeld, wiceminister gospodarki, prognozy są pasmowe, ponieważ sytuacja w gospodarce zmienia się jak w kalejdoskopie.

— W tym roku rząd wyjątkowo ostrożnie podchodzi do jakiegokolwiek planowania. Założenia przyszłorocznych dochodów i wydatków również zobaczymy w formie przedziałów — uważa Jarosław Janecki, główny ekonomista Societe Generale.

Na własne oczy

Kryzys coraz wyraźniej widzą rządzący, ale też coraz boleśniej doświadczają go przedsiębiorcy. Według badania Business Centre Club (BCC), w kwietniu skutki światowego kryzysu odczuwało już 89 proc. przedsiębiorców, a jeszcze cztery miesiące wcześniej było ich 83 proc. Grupa firm niedostrzegających globalnej zawieruchy skurczyła się natomiast z 17 proc. do 11 proc.

Najbardziej bolesną barierą jest ogólny spadek koniunktury — coraz mniej zamówień, słabszy popyt w kraju i zagranicą. Ten problem jako najważniejszy wskazuje 52 proc. firm (nieco mniej niż w lutym — 56 proc., ale więcej niż w grudniu — 43 proc.). Jako drugą przeszkodę (16 proc. firm) przedsiębiorcy uważają ich własne postrzeganie rzeczywistości, a więc obawy o przyszłość i niechęć do inwestowania. Na trzecim miejscu znalazł się brak dostępu do kapitału. Kłopoty banków i niechęć do udzielania kredytów jako główny problem wskazało 9 proc. ankietowanych.

— W marcu przyrost kredytów dla przedsiębiorstw był zerowy. To z pewnością rezultat ostrożności instytucji finansowych, ale też niechęci firm do inwestowania — tłumaczy Marek Goliszewski, prezes BCC.

Z badania wybijają się jednak też pozytywy.

— Pocieszający jest fakt, że 69 proc. przedsiębiorców traktuje obecną i przyszłą sytuację gospodarczą jako przejściową. 53 proc. firm uważa ją za poważną, ale nie zagrażającą firmie i jej płynności, a 16 proc. (o 7 pkt. procentowych więcej niż w lutym) jako niestanowiącą poważnego problemu dla ich firm — mówi Marek Goliszewski.

Jacek

Kowalczyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Potwora widzą już wszyscy