Powiększa się flota oraz apetyt

Marta Filipiak
opublikowano: 24-04-2006, 00:00

Długie trasy i klasa biznes — to priorytety narodowego przewoźnika na najbliższe miesiące.

LOT, przewoźnik kontrolowany przez skarb państwa, dysponuje od soboty siódmym samolotem długodystansowym. Powiększenie floty bardzo się przyda, bo LOT realizuje na lotach za ocean lwią część przychodów.

— Trasy transatlantyckie dały w 2005 r. około jednej trzeciej przychodów LOT. W tym roku udział ten powinien się jeszcze zwiększyć — mówi Leszek Chorzewski, rzecznik LOT.

Przewoźnik zapewnia, że to dochodowa działalność.

— Latanie przez Atlantyk przyniosło zyski w ubiegłym roku, w tym roku także będzie rentowne — mówi Leszek Chorzewski.

Nic dziwnego. W sezonie letnim LOT sprzedaje 92 proc. miejsc za ocean, a w całym roku średnio ponad 80 proc.

— Według planu, zysk z tych tras ma w 2006 r. wynieść 40 mln zł — szacuje rzecznik LOT.

Wszystkie należące do LOT samoloty długodystansowe są leasingowane. Ten najnowszy na trzy lata. Wiosną 2009 r. zostanie wymieniony na jeden z Boeingów 787, które przewoźnik zamówił w ubiegłym roku. W pierwszy rejs handlowy nowy nabytek LOT poleci 22 kwietnia na trasie Warszawa — Toronto. Może zabrać na pokład 240 pasażerów: 24 w klasie biznes oraz 216 w ekonomicznej. Właścicielem maszyny jest amerykańska firma leasingowa International Lease Finance Corporation.

LOT postanowił jednocześnie bardziej dbać o pasażerów klasy biznesowej na długich trasach.

— W tegorocznym budżecie przeznaczymy około 10 mln zł na poprawę jakości podróży w najwyższej klasie — zapowiada Leszek Chorzewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Filipiak

Polecane