Powódź zakłóciła rytm Seko

GRA
05-07-2010, 00:00

Na szczęście mimo anomalii pogodowych sprzedaż w drugim kwartale była niezła.

Na szczęście mimo anomalii pogodowych sprzedaż w drugim kwartale była niezła.

Rybne firmy weszły teraz w najsłabszy okres w roku. Czerwiec i lipiec, czyli najgorętsze miesiące lata, są tradycyjnie słabe pod względem sprzedażowym. Seko wykorzystuje ten czas na budowę zakładu.

— Ruszy na przełomie września i października. Pracujemy nad pozyskaniem kontraktów, przede wszystkim na rynkach niemieckim, czeskim i francuskim — mówi Kazimierz Kustra, prezes i największy akcjonariusz Seko.

Projekt ma wartość 36 mln zł i pozwoli Seko podwoić moce produkcyjne. Dzięki nowemu zakładowi przychody w tym roku będą na pewno większe niż w 2009 r. (wyniosły wtedy 114 mln zł). Co do zysków — prezes nie chce przewidywać.

— Trudno przewidzieć, jak szybko nowy zakład osiągnie rentowność. Na samym początku na pewno będzie na minusie — wyjaśnia Kazimierz Kustra.

Jego zdaniem, drugi kwartał wypadł nieźle.

— I to mimo anomalii pogodowych. Z powodu powodzi nasze dostawy były w niektórych rejonach zakłócone. Ostatecznie sprzedaż będzie jednak taka sama lub nieznacznie wyższa niż przed rokiem — szacuje Kazimierz Kustra.

Prezes jest też zadowolony ze stacji benzynowej, która funkcjonuje przy magazynie w Chojnicach (Seko kupiło kiedyś działa budynek razem ze stacją).

— Sprawdza się. Zapewnia nam gotówkę — uzasadnia Kazimierz Kustra.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRA

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Powódź zakłóciła rytm Seko