Powstaje koncepcja podziału Anwilu

Anna Bytniewska
opublikowano: 16-07-2008, 00:00

Czy Anwil będzie konsolidować chemię, czy jego część nawozowa zostanie skonsolidowana? Nad tym głowi się Orlen.

Czy Anwil będzie konsolidować chemię, czy jego część nawozowa zostanie skonsolidowana? Nad tym głowi się Orlen.

Jesienią Orlen ma przedstawić nową strategię rozwoju. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że płocki koncern rozważa wydzielenie z zależnego Anwilu (84 proc. akcji) części nawozowej i jej sprzedaż. Być może to odpowiedź na zapowiedzi skarbu konsolidacji chemii.

Na rozdrożu

Anwil to drugi po Puławach producent nawozów azotowych w Polsce.

— Nie wiemy jeszcze, co dokładnie będzie zawierać nowa strategia. Rozważamy różne warianty dotyczące Anwilu — tak nieoficjalne informacje komentuje Dawid Piekarz, rzecznik PKN Orlen

Po cichu jednak w Orlenie przyznają, że co prawda potentat nie pali się do sprzedaży całego Anwilu, ale zastanawia się nad losem jego nawozowej produkcji, która niespecjalnie harmonizuje z rafineryjną i petrochemiczną strukturą grupy Orlen. Nawozy przynoszą jej jednak spore profity w związku z koniunkturą na tym rynku, a Anwil nadwyżki finansowe lokuje w krótkoterminowe obligacje, które emituje Orlen.

Aby produkcja nawozów była trwale rentowna, Anwil musi mieć dostęp do taniego surowca. Dysponuje nim Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG), które jest właścicielem krajowych złóż gazu ziemnego i które ma plan budowy koncernu chemiczno-energetycznego. Potentat zainwestował już 78 mln zł w ponad 10 proc. akcji Tarnowa. I to nie koniec, ale szczegóły działań PGNiG na tym polu poznamy jesienią, kiedy spółka ogłosi strategię (co ciekawe, w tym samym czasie poinformuje o niej Orlen).

Przedstawiciele Anwilu z niechęcią myślą o ewentualnej utracie produkcji nawozowej.

— Nie wydaje mi się, żeby wariant sprzedaży części nawozowej Anwilu miał szansę. Mamy już strategię, a Anwil chce brać udział w akwizycjach spółek nawozowych — mówi Krzysztof Kamiński, wiceprezes Anwilu.

Łączyć w całości

Jego zdaniem, Orlen „z pewnością odpowie na plany PGNiG”.

— PGNiG kupił przecież tylko 10 proc. akcji Azotów Tarnów — podkreśla Krzysztof Kamiński.

Dodaje, że przejęcia w chemii są skomplikowane ze względu na powiązania technologiczne między poszczególnymi segmentami produktowymi w spółkach.

— Łatwiej kupić mniejszy pakiet akcji, ale w całej firmie niż jej wyodrębnioną część — twierdzi Krzysztof Kamiński.

Podobnego zdania są eksperci z branży.

— Najpierw musi nastąpić konsolidacja firm chemicznych przez Anwil czy Orlen, chociaż pojawili się też inni chętni, jak PGNiG. Następnym dopiero krokiem powinno być wydzielanie dużych podmiotów skupiających np. produkcję nawozową — mówi Wojciech Lubiewa-Wieleżyński, prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy