Pożegnanie Centrastu

Beata Tomaszkiewicz
20-12-2004, 00:00

Po czterech latach działalności zniknie Centrast. Jego funkcję przejmie NBP.

Na początku stycznia odbędzie się walne zgromadzenie akcjonariuszy Centrum Zaufania i Certyfikacji Centrast — spółki stworzonej do opracowywania standardów zabezpieczeń transakcji bankowych i finansowych (czyli m.in. o podpisie elektronicznym). Akcjonariusze zdecydują na nim o dalszym istnieniu firmy, a ściślej — o jej końcu.

— NBP, który jest naszym największym akcjonariuszem, doszedł do wniosku, że sam lepiej i taniej wykona to, czym do tej pory zajmował się Centrast — mówi Zbigniew Klepacki, od ubiegłego tygodnia nowy prezes Centrastu.

NBP porozumiał się już z większymi akcjonariuszami w tej sprawie — największymi polskimi bankami. Na walnym może liczyć na poparcie udziałowców dysponujących 95 proc. głosów.

— Centrast ma kontrolować bezpieczeństwo obrotu elektronicznego, wykorzystującego te klucze. Ma także w imieniu resortu gospodarki nadzorować firmy świadczące usługi związane z podpisem elektronicznym. Jednak przed utworzeniem spółki nad bezpieczeństwem obrotu elektronicznego czuwał NBP. Wchłonięcie więc przez niego działalności Centrastu wydaje się dosyć naturalne — mówi Tadeusz Ołdakowski, prezes KIR, jednego z drobniejszych udziałowców Centrastu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Pożegnanie Centrastu