PozLab potrzebuje kapitału

Małgorzata Grzegorczyk, Alina Treptow
opublikowano: 05-08-2011, 00:00

13 naukowców pracuje nad innowacyjnymi lekami. Partner z kapitałem mile widziany.

Centrum RD założone 60 lat temu w Polfie Poznań ratują pracownicy i GlaxoSmithKline, który ich zwolnił

13 naukowców pracuje nad innowacyjnymi lekami. Partner z kapitałem mile widziany.

Aż siedmiu światowych gigantów, w tym Microsoft, Intel i 3M, zastanawia się nad otwarciem w Polsce centrów badawczo-rozwojowych. Ale ponosimy też porażki. W 2010 r. koncern GlaxoSmithKline (GSK) postanowił zamknąć sześć ośrodków badawczych na świecie, w tym liczący ponad 40 osób dział w Poznaniu. Powstał on w Polfie Poznań w latach 50. ubiegłego wieku i opracował 200 preparatów, z których 60 jest stale w produkcji. W ostatnich latach prowadził badania nad lekami innowacyjnymi.

Wspólnymi siłami

Poznaniacy się nie poddali.

— Postanowiliśmy uratować dorobek i potencjał działu. Zarząd RD GSK zdecydował, że nas wesprze, o ile znajdzie się instytucja, która uwiarygodni przedsięwzięcie. Z Uniwersytetem Medycznym w Poznaniu stworzyliśmy projekt Uniwersyteckiego Centrum Transferu Technologii Medycznych (UCTTM) — opowiada Anna Krause, prezes firmy PozLab, którą założyło ośmiu pracowników likwidowanego poznańskiego ośrodka RD GSK.

Uniwersytet gwarantował tymczasowe powierzchnie laboratoryjne, przestrzeń magazynową, obiecał w półtora roku wybudować odpowiednie laboratorium i zobowiązał się do zapewnienia pieniędzy na rozpoczęcie działalności. PozLab obiecał kursy i szkolenia dla studentów, współpracę z jednostkami naukowymi UMP oraz komercjalizację badań naukowych.

— Nie mogę ujawnić, na czym polega wsparcie GSK, bo zabrania tego nasza umowa, ale firma wywiązała się z obietnic — mówi Anna Krause.

Pod górkę

W październiku 2010 r. pracownicy utworzyli spółkę PozLab. Uczelnia założyła UCTTM.

— Uniwersytet pomógł nam znaleźć i zaadaptować pomieszczenia laboratoryjne i magazynowe. Na tym jego wsparcie niestety się skończyło, mimo że UCTTM stało się udziałowcem firmy PozLab — relacjonuje Anna Krause.

Przedstawiciele uniwersytetu wyjaśniają, że na przeszkodzie w spełnieniu oczekiwań PozLabu stanęły przepisy, bo np. uczelnia nie może udzielać pożyczek.

PozLab zamierza rozwijać się w nowym miejscu: Nickel Technology Parku Poznań (NTPP), założonym w 2006 r., pierwszym w Polsce niepublicznym parku technologicznym. Ma on unijną dotację na rozwijanie pomysłów biznesowych i wspiera innowacyjne firmy z własnych funduszy.

— Liczymy, że w budowanym parku rozszerzymy działalność już w II kwartale 2012 r. — mówi Anna Krause.

— PozLab to firma farmaceutyczna z ogromnym potencjałem, bardzo dobrym zapleczem sprzętowym i doświadczonym personelem. Takich firm wiele w Polsce nie ma, więc jesteśmy bardzo zadowoleni, że z nią współpracujemy. Jeśli firma będzie potrzebować wsparcia finansowego, to go z pewnością udzielimy — zapowiada Urszula Mikiewicz z NTPP.

PozLab jest otwarty na wszelkie formy współpracy, rozważa możliwość wejścia kapitałowego lub tworzenia spółek celowych do prac nad konkretnym lekiem. Nad jakimi pracuje? Tego spółka nie ujawnia.

Słyszeli o nich

PozLab jest doceniany i poza Wielkopolską.

— Żałuję, że nie mamy tego zespołu w Krakowie. Gdybyśmy mieli, na pewno byśmy się nimi zaopiekowali. Jedyne, co byliśmy im w stanie zaproponować, to pieniądze. Ale taki zespół potrzebuje też zaplecza, doradztwa, pomocy przy kreowaniu strategii, pomocy w dostępie do specjalistów — uważa Paweł Błachno, prezes Jagiellońskiego Centrum Innowacji.

Według Pawła Przewięźlikowskiego, prezesa biotechnologicznej Selvity, osoby pracujące w poznańskiej spółce są doświadczone i kompetentne.

— Powinni znaleźć inwestora. Działalność badawczo-rozwojowa w sektorze farmaceutycznym ma duży potencjał. Prognozy mówią, że w ciągu najbliższych 10 lat z Europy Zachodniej i USA na rynki wschodzące, w tym m.in. do Polski, zostanie przeniesionych 250 tys. miejsc pracy w sektorze RD. Skorzysta na tym również PozLab — uważa Paweł Przewięźlikowski.

Nie wszyscy wróżą firmie sukces.

— Z doświadczenia wiem, że najlepsze pomysły mają naukowcy-zapaleńcy, którzy nie mieli doświadczenia w pracy korporacyjnej — mówi Maciej Wieczorek, prezes Celon Pharmy.

Trudny rynek

Według firmy badawczej PMR krajowy rynek leków innowacyjnych wart jest 2,8 mld EUR.

— Na lekach innowacyjnych marże są znacznie wyższe, jednak prace nad nimi są znacznie droższe. Średnio wynoszą od kilkuset milionów do nawet kilku miliardów dolarów. Polskich firm nie stać na konkurowanie z międzynarodowymi potentatami — informuje Jacek Glinka, prezes Polpharmy.

W Polsce swoich sił w tym obszarze próbuje Celon Pharma i Adamed. Na ewentualne sukcesy będzie trzeba jeszcze poczekać, ponieważ prace nad lekami oryginalnymi trwają średnio 10 lat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk, Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy