Poznań startuje z projektem za pół miliarda

02-01-2012, 09:11

Stolica Wielkopolski ruszyła śladem Żywca. W formule PPP chce zbudować szpital położniczy.

Po Żywcu, w którym kilka miesięcy temu władze powiatu podpisały pierwszą w Polsce umowę na budowę szpitala w partnerstwie publiczno-prywatnym (PPP), kolejne miasta idą tą drogą. W Poznaniu w formule PPP ma powstać, kosztem 0,5 mld zł, szpital ginekologiczno-położniczy na około 450 łóżek.
– Na początku 2012 r. rozpoczniemy procedurę wyboru doradcy, a w drugim kwartale chcemy ogłosić przetarg, w którym wyłonimy partnera prywatnego – mówi Leszek Wojtasiak, wicemarszałek województwa Wielkopolskiego.
Zapewnia, że jest duże zainteresowanie przedsięwzięciem. Wśród potencjalnych chętnych jest kanadyjska firma InterHealth Canada (IC), która ma realizować projekt w Żywcu.
– IC jest zainteresowany zintegrowanymi projektami PPP w Polsce, czyli takimi, które łączą budowę szpitali ze świadczeniem usług medycznych i zarządzaniem. W przypadku szpitala dziecięcego w Poznaniu przystąpimy do przetargu, jeśli będzie to zintegrowany model PPP – mówi Nasser Massoud, członek zarządu IC.

Zadania do podziału
Poznański szpital ma powstać na liczącym 4 ha terenie przy ul. Kurlandzkiej.
– Jesteśmy w ostatniej fazie uzyskiwania decyzji lokalizacyjnej i środowiskowej. Nie widzę zagrożenia, że ich nie otrzymamy – mówi Leszek Wojtasiak.
Partner prywatny ma zaprojektować, wybudować i sfinansować obiekt, którego częścią będzie zarządzać przez 30 lat.
– Rozważamy podział zadań, np. w kwestii radiologii, laboratoriów czy sal operacyjnych. Na pewno chcemy, by część usług medycznych realizował partner prywatny. Oprócz tego może zbudować mały hotel przyszpitalny, świadczyć usługi gastronomiczne itp. – wylicza wicemarszałek województwa Wielkopolskiego.
To partner ma wyłożyć całą kwotę na inwestycję, ale 300 mln zł strona publiczna zwróci mu w postaci opłaty za dostępność.
– To wraz z odsetkami wyniesie około 20 mln zł rocznie. Chcemy zagwarantować, że w przypadku nieodnowienia kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia na kolejny okres, województwo pokryje tę lukę – mówi Leszek Wojtasiak.
– Opłata za dostępność z pewnością ułatwi uzyskanie finansowania, ponieważ przychody z działalności będą w mniejszym stopniu uzależnione od popytu na świadczone przez placówkę usługi – komentuje Nasser Massoud.

Czas goni
Jest też trzecia opcja finansowania przedsięwzięcia - związana z rozwojem prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych. Zdaniem IC, ten rynek, który w Polsce jest jeszcze w początkowym stadium rozwoju, w najbliższych latach będzie się dynamicznie rozwijał.
– Gdy to nastąpi, z pewnością stanie się stałym źródłem finansowania szpitali. Obecnie można polegać na przychodach ze świadczeń zdrowotnych na rzecz prywatnych pacjentów w ograniczonym zakresie usług medycznych. Głównie w przypadku prywatnych gabinetów stomatologicznych, niepublicznych przychodni, usług farmaceutycznych i wybranych zabiegów medycznych – mówi Nasser Massoud.
Władze województwa liczą, że jeszcze w 2012 r. uda im się wyłonić partnera prywatnego. Budowa mogłaby ruszyć w 2013 r., a całość ma być gotowa do odbioru w 2017 r.
Czas goni tym bardziej, że do 2017 r. władze województwa mają umowę na dzierżawę trzech obiektów, w których jest zlokalizowany szpital ginekologiczno-położniczy. Dwa z nich należą do kościoła.
– Mogliśmy wyłożyć kilkadziesiąt milionów złotych na modernizację dwóch obiektów i dalej płacić za dzierżawę lub spróbować zrealizować inwestycję – mówi Leszek Wojtasiak.
Niewykluczone, że inwestycja będzie mogła ubiegać się o dofinansowanie z dotacji unijnych, ale dopiero w nowej perspektywie finansowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Poznań startuje z projektem za pół miliarda