Pozostają odwołania lub sąd

Jan Niewinowski
29-10-2003, 00:00

Prawa przedsiębiorcy wobec Inspekcji Handlowej nie są zbyt szerokie.

Inspektorzy (co najmniej dwóch) rozpoczynają kontrolę na podstawie upoważnienia wydanego przez wojewódzkiego inspektora oraz legitymacji służbowej. Kontrolę wszczynają zawsze w obecności przedsiębiorcy lub jego przedstawiciela, np. sprzedawcy.

— Za wykroczenia inspektor może nałożyć grzywnę w drodze mandatu do 500 zł. Sprawa może trafić do sądu z wnioskiem o ukaranie, a w przypadku ujawnienia przestępstw do prokuratury — mówi Bogumił Ciaś, zastępca głównego inspektora inspekcji handlowej.

Utrudnianie lub uniemożliwianie inspektorowi kontroli może nieść ze sobą poważne konsekwencje — do 30 dni aresztu lub grzywnę do 5 tys. zł.

W przypadku nieprawidłowości, których nie uda się usunąć bezzwłocznie, inspektor wojewódzki wydaje w drodze decyzji zarządzenie pokontrolne.

Przedsiębiorca może zgłosić uwagi do sporządzonego przez inspektora protokołu — pomogą w przypadku odwołania. Jeśli nie zgadza się z ustaleniami, w ciągu 14 dni może złożyć odwołanie do Inspektora Wojewódzkiego, a potem głównego. Ostatecznie przysługuje jeszcze skarga do NSA.

Przedsiębiorca może odmówić przyjęcia mandatu, wówczas kierowany jest wniosek do sądu rejonowego. Ukarany może wystąpić do sądu z wnioskiem o uchylenie mandatu, ale tylko gdy nałożono go za czyn będący wykroczeniem.

— Gdy inspektor nakłada mandat na przedsiębiorcę, powinien on go zapłacić. Sąd Rejonowy może nałożyć karę nawet 5 tys. zł — tłumaczy Bogumił Ciaś.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jan Niewinowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Pozostają odwołania lub sąd