Pozytywne nastawienie

  • Kacper Kędzior
19-10-2015, 00:00

W obliczu kolejnych negatywnych dla rynków akcji doniesień, ryzyk o charakterze lokalnym i globalnym oraz w świetle słabego zachowania GPW w Warszawie (indeks WIG ma za sobą spadkowy drugi i trzeci kwartał) warto zastanowić się, czy perspektywa na IV kwartał dla naszej lokalnej giełdy rzeczywiście rysuje się w ciemnych barwach. Materializacja niekorzystnych czynników oczywiście może wpłynąć na faktyczne zachowanie indeksów rodzimego parkietu, jednakże proponuję rozważyć, czy w obliczu dość pesymistycznej aury sytuacja w końcówce 2015 roku ma szanse rozwinąć się po myśli obozu popytowego.

Spowolnienie w Państwie Środka, wyciszona nieco w ostatnim czasie kwestia Grecji, narastający problem migracji ludności, nasilające się konflikty o charakterze zbrojnym mogące odbijać się na realnej sferze gospodarek (np. poprzez zmienność cen ropy, czy efekty sankcji będących pokłosiem konfliktu na linii Ukraina - Rosja, etc.) wzmacniają niepewność, jednakże nie przekreślają szans na lokalne wzrosty wycen ryzykownych aktywów. Czynniki zwiększające niepewność co do dalszego rozwoju sytuacji ekonomicznej poza naszymi granicami nie powinny przysłaniać widoków na utrzymanie przez Polskę bardzo przyzwoitego jak na europejskie realia tempa wzrostu (wzrost PKB o ok. 3,5% w bieżącym oraz w kolejnym roku), wspieranego m.in. widocznymi korzystnymi tendencjami na rynku pracy. W świetle nastrojów globalnych nie można również zapominać o funduszach unijnych w ramach perspektywy 2014 – 2020, które z czasem powinny realnie przekładać się na wyniki notowanych spółek. W tym kontekście warto pamiętać, że wsparcie finansowe (pula 82,5 mld euro jest o kilkanaście mld euro większa niż na lata 2007 – 2013) obejmie m.in. inwestycje kolejowe, drogowe, cyfryzację administracji publicznej, rozwój szerokopasmowego internetu, czy też sferę edukacji i badań naukowych. Rysuje się więc napływ istotnych środków, które realnie przyczynią się do modernizacji wielu dziedzin gospodarki, zwiększenia zatrudnienia, stymulowania innowacyjności – mamy więc okoliczności klarownie przyczyniające się do wzrostu gospodarczego i dające pożywkę do wzrostów rynkowych wycen podmiotów notowanych na GPW w Warszawie.

Biorąc z kolei pod uwagę lokalne ryzyka polityczne, odzwierciedlone w bieżącym roku poprzez pryzmat kursów akcji niektórych sektorów (m.in. bankowego), można założyć, iż gorączkę przedwyborczych obietnic obniżą nieco same wybory. W połączeniu z trwającym procesem formowania nowego rządu może zmniejszyć się prawdopodobieństwo napływu na rynek nowych „ciekawych” pomysłów, a to być może zwiększy komfort giełdowych inwestorów.

Obawy o przełożenie giełdowych nastrojów z Chin na resztę świata również nie raz wpływały w 2015 roku na sentyment do ryzykownych aktywów. W tym przypadku warto jednak mieć na uwadze iż indeks Shanghai Composite, który do tegorocznego szczytu w połowie połowy czerwca zyskał ok. 60% od początku roku (w tym aż niemal 40% jedynie od zakończenia pierwszego kwartału), skorygował się oddając w krótkim czasie w całości tegoroczną zdobycz. Patrząc zaś na wrześniową stabilizację oraz początek października, można mieć uzasadnione nadzieje na normalizację sytuacji, co powinno zadziałać kojąco na posiadaczy akcji notowanych na innych rynkach.

Rozważając czynniki spoza rynku lokalnego, mamy również ciągle żywą kwestie wyczekiwania na podwyżkę stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. W świetle publikowanych ostatnio danych oraz wyceny tego zdarzenia przez pryzmat rynkowych oczekiwań, należy wbrew wcześniejszym oczekiwaniom liczyć się z przesunięciem tego zdarzenia na początek 2016 roku, a nawet poza horyzont pierwszego kwartału. Powinno to w krótkim terminie wesprzeć wśród uczestników rynkowych zmagań apetyt na ryzykowne aktywa. Idąc krok dalej, należy również zastanowić się, czy relatywnie słabe dane płynące z gospodarek (USA, Niemcy, Chiny) nie zachęcą banków centralnych do podjęcia kolejnych działań stymulujących, które przełożą się na sytuację na giełdach. Skorzystałby na tym również nasz lokalny parkiet, dla którego strumień gotówki płynący z zagranicy mógłby być katalizatorem potencjalnych zwyżek.

Wracając na lokalny rynek, wydaje się również, iż w obliczu widocznych w pierwszej połowie października symptomów poprawy sentymentu do małych i średnich spółek można liczyć na zmianę obserwowanych niekorzystnych tendencji. Po odnotowanym w sierpniu i we wrześniu odpływie środków z akcyjnych funduszy inwestycyjnych, można wyobrazić sobie scenariusz (co przy występującej w praktyce współzależności nie jest trudne), w którym wzrosty indeksów mogą znaleźć odzwierciedlenie w napływie gotówki do wspomnianych funduszy, co z kolei ma szansę przełożyć się pozytywnie na wyniki indeksów w dalszej części czwartego kwartału.

Uwzględniając bilans szans oraz ryzyk, pozostaję umiarkowanym optymistą w kwestii perspektyw dla warszawskiego parkietu w ostatnich miesiącach roku. Mam również świadomość, iż pozytywne nastawienie w obliczu negatywnych sygnałów, niepewności politycznej, ryzyk zewnętrznych oraz notowanych we wcześniejszych okresach ujemnych stóp zwrotu nie raz wynagradzało inwestorów podejmujących w takich okolicznościach ryzyko inwestycyjne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kacper Kędzior

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Pozytywne nastawienie