PPP wszystkim się opłaca, ale za granicą

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 18-06-2009, 00:00

W formule PPP inwestycje są realizowane szybciej i wcale nie muszą być droższe od państwowych. Gdyby nie to czwarte "P" — jak prokurator…

Sektory publiczny i prywatny najlepiej współpracują w Wielkiej Brytanii. W Polsce współdziałanie dopiero się zaczyna.

W formule PPP inwestycje są realizowane szybciej i wcale nie muszą być droższe od państwowych. Gdyby nie to czwarte "P" — jak prokurator…

W okresie kryzysu wiele krajów stawia na inwestycje w infrastrukturę, aby pobudzić gospodarkę. Takie plany ma też polski rząd. Ale od planów do wykonania — daleka droga. Bo ministrowie z jednej strony zapowiadają uruchomienie wielu projektów, z drugiej zaś rząd tnie budżetowe finansowanie.

— Nie ma wyjścia, konieczne jest upowszechnienie realizacji inwestycji w modelu partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Dzięki temu budżet państwa jest odciążony, bo partnerzy prywatni są w stanie sami sfinansować budowę autostrad w pełnym standardzie. Wiele osób znajdzie pracę, co z kolei zmniejszy negatywne skutki kryzysu — uważa Aleksander Kozłowski, reprezentujący firmę Gdańsk Transport Company, która ma koncesję na A1 Nowe Marzy-Toruń.

Wespół z Unią

PPP warto rozwinąć z jeszcze jednego powodu. Może być uzupełnieniem albo nawet alternatywą dla funduszy unijnych. Polska ma co prawda przyznane największe w Europie unijne dotacje na infrastrukturę (28 mld EUR na realizację programu Infrastruktura i Środowisko w latach 2007-13), ale kryzys i tu może nam dać się we znaki. Coraz więcej państw europejskich mówi bowiem o konieczności weryfikacji unijnego budżetu, a to może oznaczać, że jeśli nie będziemy szybko i sprawnie wykorzystywać przyznanych nam funduszy, to przejdą nam one koło nosa.

Wykorzystanie pieniędzy unijnych jest jednak możliwe tylko wtedy, jeśli będziemy mogli zagwarantować wkład własny. Od partnerów prywatnych? A czemu nie.

— W Europie zrealizowano ponad 20 takich projektów — napisano w raporcie "Którędy droga", opracowanym przez FOR, PriceWaterhouseCoopers oraz kancelarię Wardyński i Wspólnicy.

Bruksela promuje zresztą realizację inwestycji w modelu partnerstwa publiczno-prywatnego. Wraz z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym opracowała tzw. instrument gwarancji pożyczkowej dla projektów transeuropejskiej sieci transportowej. Dzięki temu partner prywatny może uzyskać od strony publicznej gwarancje minimalnego przychodu (200 mln EUR albo 10 proc. długu projektu).

— Pozwala to na obniżenie kosztów projektu, ponieważ partner prywatny ponosi mniejsze ryzyko i nie wymaga za nie wyższego wynagrodzenia — napisali autorzy raportu.

Tymczasem w Polsce wciąż nie słychać o włączaniu inwestycji unijnych w model PPP.

— Do tej pory właściwie nie działała ustawa o PPP. Obecna weszła w życie kilka miesięcy temu i może wreszcie na bazie nowego prawa. PPP w inwestycjach unijnych zacznie funkcjonować — uważa Aleksander Kozłowski.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Cztery "P"

Problem jednak w tym, że w Polsce od lat realizacja inwestycji w tym systemie idzie jak po grudzie. Zarówno politycy, jak i partnerzy prywatni żartują często, choć wcale nie jest im do śmiechu, że przy inwestycjach w PPP zazwyczaj prędzej czy później pojawia się także czwarte "P" — czyli prokurator.

— W Polsce nie ma w dalszym ciągu właściwego klimatu do realizacji inwestycji w modelu PPP. Niezależnie od skomplikowanego prawa, projekty PPP często padają ofiarą staromodnego myślenia, w którym przeniesienie ryzyka strat na partnera prywatnego jest automatycznie traktowane jako korzyść dla strony publicznej. Wiele osób wciąż jeszcze nie rozumie, że dobre negocjacje projektu publicznego to takie, w których obie strony odnoszą korzyści, a nie te, w których jedna strona wynegocjuje takie warunki, które pogrążą partnera. Naprawdę chodzi o to, aby projekt PPP był realizowany z korzyścią nie tylko dla stron, ale przede wszystkim zaspokajał potrzeby społeczne i był przyjazny użytkownikom — mówi Wojciech Gębicki, wiceprezes Stalexportu Autostrady, którego spółka jest koncesjonariuszem A4 Kraków-Katowice.

Dobrą ilustracją tego problemu jest preferowany przez polskie władze system wynagradzania strony prywatnej w koncesjach autostradowych. Strona publiczna proponuje, aby partner prywatny finansował budowę autostrady, pobierał myto od kierowców, przekazywał je Krajowemu Funduszowi Drogowemu, który z kolei płacił mu będzie inną ustaloną stawkę za każdy pojazd, co pozwoli pokryć koszt budowy, utrzymania i remontów trasy. Ryzyko ruchu zostaje wiec przeniesione na stronę prywatną, co podraża koszty finansowania, a czasami, na przykład w okresach zwiększonej awersji banków do ponoszenia ryzyka, w ogóle uniemożliwia realizację projektu. Alternatywnym rozwiązaniem byłoby płacenie koncesjonariuszowi z góry ustalonej opłaty ryczałtowej zapewniającej obsługę zaciągniętego finansowania, pokrycie kosztów utrzymania oraz godziwy zysk — tak zwana opłata za dostępność. Jednakże "gwarantowanie" prywatnemu partnerowi przez sektor publiczny określonego poziomu zysku w zamian za dobrze świadczoną usługę często budzi negatywne emocje.

— Niesłusznie. Dzięki temu modelowi Skarb Państwa nadal korzysta, ponieważ jego zaangażowanie finansowe jest rozłożone w czasie. Zapłata za koszty utrzymania i remontu nie powinna budzić kontrowersji, a zysk jest premią motywacyjną, zachęcającą prywatnego operatora do wykonywania prac w terminie i świadczenia usługi wysokiej klasy. Poza tym, gdyby partner publiczny sam sfinansował projekt, to za utrzymanie i remonty i tak musiałby zapłacić z kieszeni podatników — dodaje Wojciech Gębicki.

Katarzyna Kapczyńska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane