Pracodawcy lobbują za pakietem w Senacie

Jarosław Królak
opublikowano: 07-07-2009, 00:00

Solidarność myśli

Solidarność myśli

o rezygnacji ze składania

poprawek do pakietu

antykryzysowego.

Pracodawcy — przeciwnie.

Wkrótce senacka komisja zajmie się ustawami z tzw. pakietu antykryzysowego. Organizacje pracodawców przygotowują poprawki, którymi chcą zainteresować senatorów PO. Ich zestawienie ma być gotowe jeszcze dziś. Jednym z najważniejszych antykryzysowych regulacji w pakiecie jest tzw. przestojowe. Firma, której w wyniku kryzysu obroty spadły o co najmniej 25 proc., w zamian z utrzymanie zatrudnienia będzie mogła uzyskiwać dopłaty do każdego zachowanego miejsca pracy. W okresie przestoju pracownik otrzymywałby 1276 zł brutto. Prawie połowę tej kwoty dawałoby państwo. Sęk w tym, że uchwalone przez Sejm przepisy

wymagają zgody każdego pracownika z osobna na skrócenie czasu pracy i wypłaty przestojowego.

— To nonsens, aby każdego pracownika pytać o zgodę. Rozsądnym rozwiązaniem byłoby zawieranie porozumień grupowych, np. z organizacjami związkowymi — uważa Zbigniew Żurek, wiceprezes Business Centre Club.

Takiej zmiany chcą wszystkie organizacje pracodawców.

— To także jeden z najważniejszych naszych postulatów wobec senatorów. Jeżeli nie przejdzie, ta regulacja będzie niewykonalna i firmy mogą mieć kłopoty z wypłacaniem przestojowego. Na to nie można sobie pozwolić — mówi Adam Ambrozik, ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich (KPP).

Pakiet ustanawia maksymalnie dwuletni okres, na jaki mogą być zawierane umowy o pracę na czas określony. KPP zamierza zaproponować poprawkę, aby każda trzecia umowa o pracę była bezterminowa.

— Dzięki temu część pracowników uzyskiwałaby umowy bezterminowe szybciej niż dopiero po dwóch latach — mówi Adam Ambrozik.

Pracodawcy chcą też zwolnienia z podatku bonów o wartości 380 zł rocznie, które pracownicy otrzymują z zakładowego funduszu socjalnego.

Trzy grosze dorzuca też PKPP Lewiatan.

— Uważamy, że podstawą wymiaru wynagrodzenia urlopowego podczas przestoju powinno być wynagrodzenie z poprzedniego, przedkryzysowego, okresu, czyli wyższe niż wynikałoby z wysokości przestojowego — mówi Jacek Męcina, ekspert Lewiatana.

Natomiast Solidarność zastanawia się, czy nie zrezygnować ze starań o wprowadzenie swoich poprawek.

— Nie ma raczej sensu wnoszenie poprawek w Senacie. To, co wydarzyło się w Sejmie z naszymi poprawkami, dowodzi, że koalicja rządząca jest głucha na racje merytoryczne. Ponadto pracodawcy zachowali się nie fair wobec nas — mówi Janusz Śniadek, przewodniczący "S".

Sejm odrzucił wszystkie poprawki związkowców złożone przez opozycję. Teraz "S" obawia się powtórzenia sytuacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu