Pracodawcy płaczą i płacą. Coraz więcej

Jarosław Królak
03-12-2007, 00:00

ensje będą szybko rosły. A to — oprócz radości pracowników — oznacza problemy szefów firm. I to niemałe.

Przedsiębiorcy muszą wybrać: zmniejszać marże czy podnosić ceny

ensje będą szybko rosły. A to — oprócz radości pracowników — oznacza problemy szefów firm. I to niemałe.

W ciągu 10 miesięcy tego roku płace w sektorze przedsiębiorstw wzrosły średnio prawie o 10 proc. w porównaniu z takim samym okresem 2006 r. — wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS). Największe podwyżki tradycyjnie zanotowano w budownictwie, przetwórstwie przemysłowym oraz handlu i usługach.

Eksperci przepowiadają, że rok 2008 będzie stał pod znakiem zmniejszającej się podaży siły roboczej, co wzmocni presję płacową. Pracodawcy coraz bardziej obawiają się o wyniki i apelują do nowego rządu o obiecane cięcia pozapłacowych kosztów pracy i podatków. Bez tego raptowny wzrost inflacji zdusi gospodarkę.

Wzrost powszechny

Spośród kilkudziesięciu branż, w których GUS liczy pensje, spadek dotknął tylko jednej — pecha mieli zatrudnieni przy produkcji urządzeń radiowych, telewizyjnych i telekomunikacyjnych. To jednak wyjątek i nie można liczyć na podobne anomalie w innych branżach w przyszłości. Przynajmniej najbliższej. Analitycy nie mają wątpliwości: zarabiać będziemy coraz więcej.

— W przyszłym roku płace wzrosną średnio o 9,6 proc. Będzie to wynikać głównie z braków kadrowych. Nasz rynek jest wygłodniały wyższych zarobków, które nadal istotnie odbiegają od średnich unijnych. Widać, że skończył się dyktat pracodawców. Pracownicy uzyskali większe możliwości negocjacji wyższych płac. W 2008 r. najbardziej (o kilkanaście procent) wzrosną pensje w budownictwie, handlu i usługach. Dobrze będzie w przetwórstwie przemysłowym i energetyce. Wzrost płac będzie powszechny — mówi Karolina Sędzimir-Domanowska, analityk PKO BP.

Także w ocenie Jacka Wiśniewskiego, głównego ekonomisty Raiffeisen Banku, presja płacowa będzie trwała.

— Na koniec 2008 r. dynamika płac wyniesie nawet 15 proc. — prognozuje ekonomista.

Problem kosztów

Bardziej ostrożny jest Ryszard Petru, główny ekonomista Banku BPH.

— Płace wzrosną od 8 do 10 proc. Firmy już zdają sobie z tego sprawę i się przygotowują — mówi Ryszard Petru.

Zdają sobie też sprawę, że problem płac będzie narastał (patrz sonda).

Według Jacka Wiśniewskiego, wzrost płac odbije się negatywnie na wynikach firm.

— Szczególnie jeśli tendencja wzrostowa utrzyma się przez kilka lat. Przedsiębiorcy będą musieli ratować się przed rosnącymi kosztami — można się spodziewać, że albo będą je przerzucać na ceny (co spowoduje wzrost inflacji), albo będą zmniejszali marże, co odbije się na ich wynikach — tłumaczy Jacek Wiśniewski.

— Mam tylko nadzieję, że razem ze wzrostem zarobków będzie się zwiększać wydajność pracy. W przeciwnym razie na skutek wzrostu konsumpcji nastąpi silna presja inflacyjna, co zaszkodzi gospodarce — mówi Małgorzata Krzysztoszek z PKPP Lewiatan.

Tak firmy radzą sobie z podwyżkami

Menedżerowie zdają sobie sprawę, że będą musieli płacić więcej za pracę. I myślą, jak to zrobić, by najmniej bolało.

Jerzy Bernhard

prezes Stalprofilu

Podnieśliśmy wynagrodzenia w ubiegłym i częściowo także w tym roku. Bierzemy jednak pod uwagę to, że płace nadal będą wzrastać. Niestety, nie jesteśmy w stanie przerzucić wszystkich kosztów na klientów. To rynek kształtuje ceny, więc wzrost wynagrodzeń negatywnie wpływa na zyskowność.

Krzysztof Krzyżanowski

dyrektor personalny LG Philips LCD

Na Dolnym Śląsku powszechne jest podkupywanie pracowników i nasza firma już ich trochę straciła. Rynek płac jest sztucznie napędzany, bo w regionie inwestuje bardzo dużo firm, a ponadto część ludzi nadal wyjeżdża za granicę, a z zagranicznymi pensjami ciężko konkurować. Decyzje w sprawach handlowych, a więc dotyczących cen produktów, nie zapadają w Polsce. My natomiast porównujemy płace i urealniamy pensje naszych pracowników. Największym problemem dla firmy, która większość produktów eksportuje, jest absurdalnie wysoki kurs naszej waluty. I to jest dla mnie większy problem niż godziwe wynagrodzenia.

Marco Zini

dyrektor generalny Indesit Company Polska

Przewidujemy scenariusz rosnących płac, także dlatego, że jest to naturalny proces wzrostu. Teoretycznie wzrost płac ma tym większy wpływ na firmę, im większe jest zatrudnienie. Produkcja przemysłowa ze względu na duży stopień automatyzacji nie odczuwa tego tak dotkliwie. Sytuacja się komplikuje, jeśli jednocześnie następuje dynamiczny wzrost cen surowców (np. żywności w Polsce) lub skok cen ropy, który ma wpływ na ceny plastiku, koszty transportu itd. albo zwiększony popyt z krajów rozwijających się, jak Chiny czy Indie. Przez to rosną ceny stali. Jedynym wyjściem jest duża wydajność operacyjna i ciągła innowacyjność. Groźba inflacji wisi w powietrzu w kilku krajach, także Polsce, i to jest sprawa, którą powinien zainteresować się obecny rząd.

Maciej Fedorowicz

prezes Gino Rossi

Rosnące pensje są problemem chyba dla wszystkich przedsiębiorstw, dla nas również. Stąd mój apel do rządzących, by obniżyli koszty pracy: stawki i progi podatkowe, w przeciwnym razie wkrótce możemy przestać być konkurencyjni. Staramy sobie z tym radzić. Inwestujemy w nowoczesne maszyny, które zwiększają wydajność, ale to także wiąże się z wydatkami. Gdyby nie coraz większe płace, wyniki mogłyby być lepsze. Przerzucanie rosnących kosztów na ceny czy cięcie marż jest niemożliwe ze względu na silną konkurencję m. in. z Dalekiego Wschodu, gdzie koszty pracy są dużo niższe.

Alicja Hamkało

Hasco-Lek, producent leków bez recepty

W tym roku płace w naszej firmie wzrosły średnio o ponad 11 proc. Odczuwamy jednak odpływ pracowników do Irlandii, zwłaszcza zatrudnionych przy produkcji. Od dawna podejmujemy różnorodne działania, aby ich zatrzymać, m.in. przeznaczamy duże sumy na podnoszenie kwalifikacji — finansujemy specjalistyczne szkolenia i studia podyplomowe dla kadry. W tym roku była to kwota kilkuset tysięcy złotych. Wzrost płac oczywiście przełoży się na wyniki finansowe spółki w tym roku — prognozujemy mniejszy zysk. W przyszłości może się to odbić na cenach produkt

ogółem w przedsiębiorstwach

2829,38 zł

+9,2 proc. +237,56 zł

informatyka

5988,67 zł

+2,3 proc. +132,95 zł

budownictwo

2913,20 zł

+16,3 proc. +408,81 zł

produkcja sprzętu RTV

2715,64 zł

-5,8 proc. -166,01 zł

handel detaliczny

2047,18 zł

+12 proc. +219,38 zł

produkcja drewna i wyrobów z drewna

2047,04 zł

+15,1 proc. +268,52 zł

produkcja odzieży i futer

1490,50 zł

+8,7 proc. +119,56 zł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Pracodawcy płaczą i płacą. Coraz więcej