Pracownicy EDF boją się projektu TREFL

Agnieszka Berger
opublikowano: 29-04-2009, 00:00

Inwestor chce zlikwidować 1,4 tys. miejsc pracy w polskich spółkach — alarmują związki. EDF uspokaja: takich zwolnień nie będzie.

Inwestor chce zlikwidować 1,4 tys. miejsc pracy w polskich spółkach — alarmują związki. EDF uspokaja: takich zwolnień nie będzie.

Plan restrukturyzacji polskich spółek energetycznych kontrolowanych przez Electricite de France (EDF) obudził obawy związkowców. To pierwsze tak duże przedsięwzięcie restrukturyzacyjne w długiej historii EDF w Polsce. Grupa chce uporządkować równocześnie siedem spółek, wśród których największe to Elektrownia Rybnik, wrocławska Kogeneracja i Zespół Elektrociepłowni Wybrzeże. Związki zwarły szeregi i mówią pracodawcy "nie".

— EDF chce zlikwidować aż 1,4 tys. miejsc pracy w siedmiu spółkach. Mamy kryzys, a od czasu prywatyzacji inwestor zredukował zatrudnienie już o 2 tys. — twierdzi Beata Butwicka, rzeczniczka związkowców.

Zabierają i dają

Francuski właściciel uspokaja. Jak twierdzi, liczby podawane przez związkowców nie odzwierciedlają faktycznych planów restrukturyzacyjnych.

— Po pierwsze, chodzi o 1,3 tys. stanowisk w spółkach córkach. 1,4 tys. to stan sprzed ponad roku, kiedy ruszyły prace nad programem TREFL. W międzyczasie mieliśmy wiele odejść naturalnych. Średnia wieku w polskiej energetyce jest wysoka — zwraca uwagę Krzysztof Krukowski, rzecznik programu TREFL.

Przedstawiciel EDF dodaje, że w ślad za likwidacją miejsc pracy w spółkach zależnych pójdzie stworzenie blisko 900 nowych stanowisk w polskiej centrali koncernu.

— Naszym celem jest scentralizowanie niektórych obszarów działalności — m.in. IT, administracji, finansów i inżynierii remontowej. Prace nad programem ruszyły już w styczniu 2008 r. Nasze plany nie mają nic wspólnego z kryzysem — zapewnia Krzysztof Krukowski.

To oznacza, że pracę w grupie straciłoby około 400 osób. 300 z pozostałych 900 właściciel chce zaproponować przenosiny do centrali w Krakowie. To kolejny element programu, którego nie akceptują związkowcy.

— Chodzi o ludzi po 40. roku życia, którzy mają rodziny, uczące się dzieci. Zmiana miejsca zamieszkania jest dla nich nie do zaakceptowania — tłumaczy Beata Butwicka.

Rzeczniczka związkowców dodaje, że pracownicy, odchodząc z obecnych spółek, stracą wypracowane tam przez lata przywileje. Poza tym nie mają gwarancji zatrudnienia w krakowskiej centrali firmy, bo EDF zamierza przeprowadzać konkursy na nowe stanowiska.

— Rzeczywiście planujemy konkursy, ale otwarte tylko dla pracowników grupy — tłumaczy Krzysztof Krukowski.

Płacą za przeprowadzkę

Inwestor podkreśla, że pozostałych 600 osób, które w ramach programu miałyby opuścić spółki grupy, znajdzie zatrudnienie w lokalnych oddziałach centrali i nie będzie musiało zmieniać miejsca zamieszkania.

— Dla migrujących pracowników przygotowaliśmy program wsparcia. Chcemy pokrywać m.in. koszty przeprowadzki i rocznego wynajmu mieszkania. Oferujemy nawet rekompensatę za utratę pracy przez współmałżonka i dofinansowanie dla rodzin z uczącymi się dziećmi — wylicza rzecznik programu.

Mimo to zainteresowani nie doszli do porozumienia. Związkowcy zarzucają pracodawcy, że "nie prowadzi dialogu społecznego". EDF twierdzi, że od dawna rozmawia z przedstawicielami załogi, ale to oni postanowili odejść od stołu. Wprowadzenie programu planował na czerwiec 2009 r.

— Teraz mówimy raczej o takim terminie, w jakim zdołamy porozumieć się z pracownikami. Jeszcze nie zapadła decyzja, co będzie, jeżeli do porozumienia nie dojdzie — mówi Krzysztof Krukowski

4

tys. Tyle osób zatrudnia w Polsce grupa EDF.

252

mln zł Tyle netto zarobiła polska część koncernu w 2007 r.

Agnieszka Berger

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu