Pracownicy nabrali wiary we własne siły

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 25-04-2012, 00:00

Polacy czują się pewniej na rynku pracy niż ich europejscy koledzy — wynika z badania Kelly Services. Oby się nie przeliczyli

Pokryzysowe ożywienie w gospodarce sprawiło, że polscy pracownicy nabrali poczucia bezpieczeństwa. Statystyczny zatrudniony raczej czuje przewagę nad swoim pracodawcą, niż się go boi. Jak wynika z badania firmy doradztwa personalnego Kelly Services (przeprowadzonego na grupie 17 tys. osób z 30 krajów świata), aż 58 proc. pracowników w Polsce uważa, że nie mieliby problemu ze znalezieniem nowej pracy. Ich zdaniem, na takich jak oni występuje na rynku pracy silne bądź bardzo silne zapotrzebowanie. To najwyższy odsetek ze wszystkich krajów 13 krajów Unii Europejskiej.

Pewność przed skokiem

— Polscy pracownicy wypadają w naszym badaniu jako bardzo aktywni uczestnicy rynku. Są gotowi na nowe wyzwania i na bieżąco przyglądają się napływającym ofertom pracy — mówi Alicja Skiba-Walczak, menedżer w Kelly Services Polska.

Aż 70 proc. polskich pracowników twierdzi, że chciałoby w ciągu najbliższego roku zmienić miejsce pracy, a 37 proc. deklaruje, że jest niezadowolona z obecnie wykonywanego zajęcia — to również jeden z najwyższy odsetków w Europie. Powody tej niewielkiej lojalności wobec pracodawcy to niska satysfakcja z obecnych warunków i brak możliwości rozwoju. Czterech na pięciu pracowników (78 proc.) twierdzi, że firma, w której pracują, marnuje ich potencjał zawodowy, a ponad połowa (53 proc.) uważa, że w ciągu roku nie będzie miała szans na podniesienie kwalifikacji.

— Z jednej strony, pracownicy czują się dość pewnie na rynku pracy i liczą, że są w stanie wynegocjować lepsze warunki u nowego pracodawcy. Z drugiej strony, nie są zadowoleni z obecnego stanowiska.

Te dwa zjawiska sprawiają, że pracownicy chętnie rozglądają się za nowym zatrudnieniem — mówi Tomasz Kaczor, główny ekonomista BGK.

Chcą i boją się

Czy to znaczy, że pracodawcy powinni się bać, bo czeka ich nagły odpływ pracowników? Raczej nie. Według ekspertów, ostatnie kryzysowe lata na rynku pracy sprawiły, że polscy pracownicy z większą podejrzliwością podchodzą do potencjalnych nowych pracodawców. Boją się, że firma, do której przejdą, wpadnie w kłopoty finansowe i zacznie redukować zatrudnienie.

— Kryzys zostawił ślad w świadomości. Polacy chętnie szukają nowej pracy, ale głęboko się zastanowią, zanim zdecydują się na jakąkolwiek ofertę. Musi to być naprawdę dobra propozycja, dająca pracownikowi zarówno satysfakcję z możliwości dalszego rozwoju, jak i poczucie bezpieczeństwa. Często też taką decyzję podejmą dopiero po upewnieniu się, że nie otwierają się przed nimi nowe możliwości w obecnej pracy — mówi Alicja Skiba-Walczak.

Fachowcy w cenie

Ponadto w przypadku wielu pracowników deklarowana pewność siebie jest nieco na wyrost. To, że chcą zmienić zatrudnienie, wcale nie oznacza, że uda im się to zrobić. — W ostatnich miesiącach skłonność pracodawców do zwiększania zatrudnienia wyraźnie spadła i nic nie wskazuje na to, żeby w najbliższych kilku kwartałach nastąpiło na rynku pracy jakieś znaczące ożywienia — twierdzi Karolina Sędzimir, ekonomistka PKO BP.

Ostatnie dane statystyczne pokazują, że polski rynek pracy wpadł w stagnację. Jeszcze rok temu dynamika zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw rosła w tempie ponad 4 proc. rocznie. Obecnie to już zaledwie 0,5 proc.

— Wzrost zatrudnienia nieco przyspieszy w związku z mistrzostwami piłkarskimi EURO 2012, ale to będzie tylko jednorazowy skok, po którym powróci stagnacja. W bieżącym i przyszłym roku zatrudnienie wzrośnie zaledwie o 0,2-0,4 proc. — twierdzi Tomasz Kaczor.

Eksperci zaznaczają jednak, że wyjątkiem od tych ogólnie nieciekawych tendencji na rynku pracy są specjaliści, np. inżynierowie, informatycy czy fachowcy od nowych mediów.

— Na wysoko wykwalifikowanych specjalistów nadal jest silny popyt i osłabienie koniunktury nie ma na to wypływu. W ostatnich miesiącach nasi klienci zwiększają plany zatrudnieniowe wobec takich osób — przekonuje Alicja Skiba-Walczak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu