Pracownik na wagę złota

ML
opublikowano: 23-06-2019, 22:00

Płace przyspieszają, zatrudnienie zwalnia — GUS przypomina o bolączce rozpędzonej gospodarki, w której coraz trudniej o nowe ręce do pracy.

Główny Urząd Statystyczny opublikował dane o przeciętnym wynagrodzeniu i zatrudnieniu w maju w przedsiębiorstwach mających co najmniej 10 pracowników. Okazuje się, że średnie zarobki wyniosły 5057,82 zł brutto miesięcznie, podczas gdy przeciętne zatrudnienie w sektorze osiągnęło poziom 6,38 mln. To oznacza wzrost wynagrodzeń o 7,7 proc. względem maja 2018 r., o 0,5 pkt proc. lepszy, niż przewidywał rynkowy konsens analityków. Zatrudnienie natomiast wzrosło o 2,7 proc. rok do roku, co z kolei oznacza spadek wobec rynkowych oczekiwań o 0,2 pkt proc. GUS poinformował też, że od początku roku pensje wzrosły we wszystkich grupach zawodowych w porównaniu do zeszłego roku. Najwolniej rosły w grupie nazywanej przez GUS „wytwarzanie i zaopatrywanie w energię elektryczną, gaz, parę wodną i gorącą wodę” — o 2,5 proc. Najszybciej natomiast zwiększały się w górnictwie i wydobyciu — o 14 proc. Łącznie w okresie styczeń — maj zarobki wzrosły o 7,1 proc rok do roku.

Analitycy PKO BP zwracają uwagę, że dane odzwierciedlają kurczenie się siły roboczej nad Wisłą: „Zatrudnienie rośnie nieco wolniej niż na początku roku, sugerując wzrost ograniczeń popytowych. Inne wskaźniki rynku pracy (spadek liczby wakatów w I kwartale 2019 r., osłabienie bariery braku wykwalifikowanych pracowników w niektórych branżach) zdają się potwierdzać taki obraz. Chociaż presja płacowa jest relatywnie spora, to jej siła nie narasta, a wręcz przeciwnie, trend wzrostowy płac w sektorze przedsiębiorstw (z wyłączeniem wysoko zmiennego komponentu górnictwa) lekko się w ostatnim okresie osłabił. Inne dane napływające z gospodarki także potwierdzają ten obraz. Zwiększenie nakładu pracy migrantów kompensuje niższą dynamikę ich napływu (co widać w danych o rosnącej liczbie rejestracji obcokrajowców w ZUS), a zainteresowanie Ukraińców pracą w Niemczech, mierzone przez Google Trends, ostatnio nieco zmalało — komentują eksperci PKO BP, podkreślając, że wzrost kosztów pracy w Polsce był w I kwartale jednym z najniższych w regionie”. Ekonomiści ING Banku Śląskiego uważają, że wynagrodzenia nadal będą rosły w obecnym tempie. „Struktura wzrostu wynagrodzeń (…) pozostaje stosunkowo zrównoważona. Jedynym sektorem, który notuje spowolnienie, jest budownictwo, co związane jest raczej z efektami statystycznymi niż rzeczywistym problemem strukturalnym branży” — twierdzą eksperci z ING.

Ich zdaniem w czerwcu wzrost wynagrodzeń może być niższy z uwagi na duży skok w czerwcu ubiegłego roku, w kolejnych miesiącach ekonomiści spodziewają się odczytów zbliżonych do majowych i kwartalnej dynamiki 7-8 proc. r/r. W prognozie odwołują się do Szybkiego Monitoringu NBP, zgodnie z którym odsetek przedsiębiorstw raportujących podwyżki w II kwartale — 38,1 proc. — jest „historycznie” wysoki. Eksperci banku podkreślają także trudną sytuację przedsiębiorców zmagających się z niedoborem pracowników: „dynamika zatrudnienia spadła z 2,9 proc. do 2,7 proc., czyli poniżej rynkowych prognoz. Niższa dynamika odzwierciedla raczej brak nowych rąk do pracy aniżeli spadek zapotrzebowania na nowych pracowników. Badania ankietowe prowadzone w przemyśle wskazują na niewielki spadek odsetka firm raportujących plany powiększenia zatrudnienia w I kwartale. Duża liczba przedsiębiorstw (49,4 proc. respondentów) dalej raportuje też problemy z rekrutacją, co sugeruje wciąż wysoki popyt na pracowników”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ML

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu