Pracownik, szkoda i ekwiwalent

Joanna Barańska
opublikowano: 18-05-2006, 00:00

Pracownik może narobić w firmie szkód. Ale samowolnie mu nic potrącić z wynagrodzenia nie wolno. Przekonał się o tym przewoźnik autobusowy Polski Express. W firmie obowiązuje zasada, że kierowcy ubierają się do pracy we własne ubrania (koszula z krawatem), a pracodawca zobowiązuje się wypłacać ekwiwalent.

W zeszłym roku jeden z kierowców Polskiego Expressu spowodował wypadek. Spółka rozwiązała z nim umowę o pracę, rozliczyła wynagrodzenie, ale ekwiwalent odzieżowy postanowiła potrącić na poczet spowodowanych przez kierowcę szkód. Kierowca poskarżył się do Państwowej Inspekcji Pracy, która nakazała ekwiwalent wypłacić. Pracodawca może dochodzić odszkodowania za straty — orzekła — ale wynagrodzenie za pracę się należy jak psu buda.

Ależ to nie było wynagrodzenie za pracę, tylko za pranie ciuchów — zaprotestował Polski Express i oddał sprawę do sądu. Przegrał sromotnie. Mecenas Anna Kościniak z inspekcji pracy zgodziła się, że kodeks pracy nie definiuje precyzyjnie „wynagrodzenia za pracę”. Jednak orzecznictwo Sądu Najwyższego za takowe każe uważać wszystkie świadczenia pracodawcy na rzecz pracownika. Poza tym kodeks wylicza, co pracodawca może potrącić z wynagrodzenia. Jest to katalog zamknięty — obejmuje kwoty egzekwowane na mocy tytułów wykonawczych, zaliczki pieniężne i kary. Ekwiwalenty odzieżowe czy węglowe się w nim nie mieszczą. Na dodatek ekwiwalent był zapisany w umowie o pracę, był wyższy niż zasadnicza pensja, więc stanowił główne źródło utrzymania.

Polski Express chyba sam uznał sprawę za z góry przegraną, bo nikt z firmy nie pojawił się w sądzie. Sąd zaś stwierdził, że prawniczka PIP powiedziała to, co chciał zawrzeć w uzasadnieniu wyroku. Dodał tylko, że zgodnie z orzecznictwem pracodawca nie ma prawa do potrącania równowartości wyrządzonych przez pracownika szkód. Ekwiwalent za odzież zaś jest ściśle związany z wynagrodzeniem i nie może być potrącony bez pisemnej zgody pracownika.

Pewnie teraz Polski Express rozważy wpisanie do regulaminu wynagradzania kar za wypadki. Kary wolno potrącać. Ale to już zupełnie inna bajeczka, jak mówił Kipling.

Sygnatura sprawy w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie: II SA/Wa 2214/05

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Barańska

Polecane