Prawdziwy miliarder wpływa na życie miliardów

Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Klientami firm Jacka Ostrowskiego, prezesa Yellow Octopus Group, są Primark, Amazon, a także prestiżowe marki luksusowe. Inwestor często podejmuje decyzje, które podpowiada mu intuicja. Nie dzieli życia na zawodowe i prywatne, ma je jedno i stara się być pożyteczny. Od przekoloryzowanych historii o sukcesach biznesowych woli autentyczność i otwarte dzielenie się porażkami.

Polak potrafi:To, że zbudowałem biznes od zera na emigracji, w jakiś sposób mnie ukształtowało i dodało pewności siebie, że zwykły chłopak ze Szczecina może sobie dać radę w tzw. wielkim świecie – mówi Jacek Ostrowski, prezes Yellow Octopus Group. MAREK WISNIEWSKI

Prawdziwy miliarder wpływa na życie miliardów

Rozmawiały: Joanna Rubin i Jane Knap
opublikowano: 01-07-2022, 13:29
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Klientami firm Jacka Ostrowskiego, prezesa Yellow Octopus Group, są Primark, Amazon, a także prestiżowe marki luksusowe. Inwestor często podejmuje decyzje, które podpowiada mu intuicja. Nie dzieli życia na zawodowe i prywatne, ma je jedno i stara się być pożyteczny. Od przekoloryzowanych historii o sukcesach biznesowych woli autentyczność i otwarte dzielenie się porażkami.

Polak potrafi:
Polak potrafi:
To, że zbudowałem biznes od zera na emigracji, w jakiś sposób mnie ukształtowało i dodało pewności siebie, że zwykły chłopak ze Szczecina może sobie dać radę w tzw. wielkim świecie – mówi Jacek Ostrowski, prezes Yellow Octopus Group.
MAREK WISNIEWSKI

Steve Jobs w 2007 r. pokazał światu iPhone’a. Co pan wtedy robił?

Mieszkałem w UK i zaczynałem budować swoją pierwszą firmę sprzedającą odzież używaną. I zazdrościłem Jobsowi, że on zmienia świat, a ja sprzedaję stare spodnie.

Dziś trudno zliczyć liczbę pana projektów inwestorskich i firm. Chyba się opłacało?

Gdybym wtedy wiedział, że te początkowe doświadczenia z odzieżą używaną stworzą solidne podwaliny pracy z największymi firmami w sektorze modowym i pomogą stać się globalnym dostawcą technologii i usług z zakresu zrównoważonego rozwoju, byłbym o wiele spokojniejszy. Dziś Yellow Octopus Group to ekosystem firm, które zajmują się rozwiązaniami wspierającymi komercyjny zrównoważony rozwój w zamkniętym obiegu w sektorze modowym, wzajemnie się uzupełniając. Nasi klienci to cały przekrój – od gigantów rynku masowego, takich jak Primark czy Amazon, po prestiżowe marki luksusowe z Francji czy Włoch, których nazw nie wolno mi podawać publicznie.

Na czym właściwie polega „komercyjny zrównoważony rozwój”?

Na przekonaniu, że rozwiązania dostarczane gigantom modowym w zakresie wspierania produkcji i sprzedaży w obiegu zamkniętym, ekologii, zero waste wymagają łączenia aspektów ekonomicznych, społecznych i ekologicznych. To wszystko musi się przede wszystkim opłacać biznesowo, być osadzone w rynku, skalowalne. Nie wierzę w zrównoważony rozwój sam w sobie. Musi być komercyjny, oparty na rachunku ekonomicznym, dawać wymierne korzyści wszystkim zaangażowanym stronom.

Ile ciuchów wyrzucamy do śmieci?

Nieprzyzwoicie dużo. Dane pokazują, że w Anglii to około 50 tirów dziennie. Globalnie mówi się, że taki tir wjeżdża na wysypisko co sekundę. To szaleństwo, które staramy się powstrzymać takimi rozwiązaniami jak zatrzymywanie rzeczy w obiegu na dłużej.

Może pan podać przykład?

Obsługujemy program Take Back dla firmy Primark w UK i całej Europie. Nasza firma Upcycle Labs z przetworzonej odzieży, obuwia i akcesoriów, które nie nadają się do ponownego użytku, produkuje wyposażenie wnętrz i sklepów. To był hit na zakończonym dwa tygodnie temu Global Fashion Agenda w Kopenhadze. W kolejce po to rozwiązanie stoją już największe firmy.

Naprawdę? Ludzie często mówią, że chcą być ekologiczni, ale na deklaracjach się kończy.

Widziałem ostatnio dość szokujące badania pokolenia Z, które przyznaje, że choć deklaruje, że bycie eko jest dla nich ważne, tak naprawdę zupełnie nie jest. To tylko wygodna, „politycznie poprawna” odpowiedź niepoparta realnym zachowaniem. Potwierdzeniem tego jest chociażby najszybciej rozwijająca się w branży fashion aplikacja Shein. Ta firma jest już warta ponad 100 mld USD, więcej niż Inditex i H&M razem wzięte. Ludzie chcą mieć dostęp do tanich produktów 24 godziny na dobę i o ekologii dużo mówią, ale nie do końca ją stosują.

Skalowalność:
Skalowalność:
Nie wierzę w zrównoważony rozwój sam w sobie. Musi być komercyjny, oparty na rachunku ekonomicznym, dawać wymierne korzyści wszystkim zaangażowanym stronom – twierdzi Jacek Ostrowski.
MAREK WISNIEWSKI

Co można zrobić źle w rozmowie o zrównoważonej produkcji z gigantem modowym?

Jeden z dyrektorów Adidasa opowiadał mi anegdotę, jak któryś ze start-upów próbował im wmówić, że nie do końca rozumieją, jak produkować i sprzedawać buty. To akurat w Adidasie naprawdę dobrze wiedzą.

A czego nie wiedzą?

To nie chodzi nawet o to, czego nie wiedzą, bo duże firmy mają naprawdę ogromną wiedzę o rynku i swoich klientach. Chodzi o to, co jest poza ich podstawowymi kompetencjami i co mogą oddać firmom takim jak nasza, które część zadań z zakresu ekologii, recyklingu czy marketingu zrobią dla nich w ramach outsourcingu czy szeroko pojętego partnerstwa biznesowego. Chodzi też o skalowalność.

Pan nie zawsze inwestuje w projekty, które już na początku są skalowalne.

Skalowalność jest ważna, bo zapewnia budowanie wartości, ale często inwestuję wcześnie, kiedy inni tej wartości jeszcze nie dostrzegają. Dobrze znam swój sektor i część działań podejmuję intuicyjnie. Projekty muszą mieć potencjał wzrostu i muszą wnosić pozytywny wpływ. Te dwa warunki są konieczne. Nic więcej. W spółkę Reflaunt.com zainwestowałem 750 tys. USD, kiedy nie mieli jeszcze żadnego klienta i niewiele poza prezentacją w PowerPoincie. Wszyscy pukali się w głowę, słysząc, ile zapłaciłem za 26 proc. firmy.

A teraz panu gratulują?

Cztery lata później, w tym po dwóch latach pandemii, są warci 32 mln USD i w obecnym trudnym otoczeniu biznesowym właśnie zebrali z rynku 8 mln USD w serii A. Ich platforma technologiczna obsługuje model resale m.in. dla firm Net-a-Porter, Balanciaga, COS czy H&M. To pokazuje, że w kryzysie czy nie, dobre firmy zawsze będą się rozwijać. Po ostatnim kryzysie wyrosły zresztą takie firmy jak Uber czy Airbnb. Wierzę, że po następnym nasze spółki Reflaunt czy Loop Digital Wardrobe będą warte wielokrotnie więcej niż obecnie. Są stworzone na solidnych fundamentach i trudna sytuacja makro jest ich sprzymierzeńcem.

Ile pana kosztowała kariera?

Cierpliwie każdego dnia, od wielu lat, robię swoje, czyli staram się budować wartość spółek, jednocześnie zmieniając świat na trochę lepszy, niż go zastałem. I tyle. Nie uznaję czegoś takiego jak work-life balance, ale to nie oznacza, że nie robię w życiu nic innego poza pracą. Wręcz przeciwnie. Dużo czasu poświęcam na podróże, rozwój duchowy, medytacje, sport. Po prostu nie rozdzielam życia na prywatne i zawodowe. Jest jedno życie i staram się je przeżyć najlepiej jak potrafię, z pożytkiem dla siebie, moich najbliższych i świata dookoła mnie.

Ucieka pan od odpowiedzi.

Dla mnie dwie najważniejsze wartości w życiu to szeroko pojęta wolność i autentyczność. I tej autentyczności w narracji opisującej biznes bardzo mi brakuje. Zupełnie nie rozumiem wszechobecnej propagandy sukcesu i tych przekoloryzowanych historii sukcesu.

To jak jest naprawdę?

Całe nasze życie i prowadzenie firmy to wiele trudnych decyzji, ciężkich wyborów i masa porażek, na których się uczymy. Kryzysy uczy nas najwięcej. Sukces w biznesie to w 80 proc. droga pod górę, gaszenie pożarów, ciągłe rozwiązywanie kolejnych problemów. I na to powinno się zwracać uwagę, bo może dodać siły innym przedsiębiorcom. Na pewno nie zrobią tego kolejni geniusze biznesu rodem z Instagrama, którzy tylko zakłócają obraz rzeczywistości, opisując swoje midasowe poczynania.

Co dokładnie ma pan na myśli?

Bycie przedsiębiorcą, stanie na czele firmy to bardzo samotna ścieżka. Niewiele osób ją rozumie, czasami nie ma z kim przegadać tego, jak się czujemy. Z ciekawością od początku obserwuję karierę Rafała Brzoski. Najbardziej w niej podziwiam to, jak podnosił się z trudnych sytuacji. Moim zdaniem w jego historii najciekawszy jest moment, kiedy ściągają firmę z polskiej giełdy. Ile kosztowała go kilka lat później budowa firmy od nowa, wie tylko on i jego najbliżsi współpracownicy. I o takich rzeczach powinno uczyć się w szkołach biznesu. Bo to właśnie te momenty determinują późniejsze chwile chwały, takie jak IPO w Amsterdamie, o których mówią wszyscy, zapominając, skąd wziął się ten sukces. Tylko Rafał wie, ile trudnych momentów doprowadziło go do miejsca, w którym jest teraz. I za to ogromny szacun.

Góry odzieży:
Góry odzieży:
W 2018 r. Jacek Ostrowski wpadł na pomysł bezpłatnej aplikacji reGain umożliwiającej zdobywanie kuponów zniżkowych na produkty popularnych marek w zamian za oddanie niepotrzebnych ubrań i butów. Do jej stworzenia zainspirowała go coraz większa liczba odzieży po prostu wyrzucanej przez Brytyjczyków do śmieci.
MAREK WISNIEWSKI

Jakie punkty zwrotne pan miał w życiu?

Żyję już trochę na tym świecie, więc było ich kilka. Pierwszy to zdecydowanie wyjazd do UK, gdy miałem około 29 lat. To, że zbudowałem biznes od zera na emigracji, w jakiś sposób mnie ukształtowało i dodało pewności siebie, że zwykły chłopak ze Szczecina może sobie dać radę w tzw. wielkim świecie. Drugi był kilka lat temu około czterdziestki. Dużo trudnych rzeczy się wydarzyło w moim życiu, rozwód, śmierć ojca. Te ciężkie sytuacje zdefiniowały mnie na nowo i zmusiły do tego, żebym zadał sobie wiele pytań, przed którymi sam uciekałem.

Jakich pytań?

O co mi tak naprawdę chodzi w życiu? Co chciałbym po sobie pozostawić? Czułem, że potrzebuję odnaleźć głębszy sens we wszystkim, co robię. W Polsce mówił o tym dużo Michał Kiciński, współzałożyciel CD Projektu oraz współtwórca telefonów Mudita Pure, który zresztą sobie zamówiłem. To są takie sytuacje, że biznes rośnie, wszystko się układa, a ty czujesz się pusty w środku. Wtedy też trafiłem na książkę „Zasady” Raya Dalio, amerykańskiego inwestora, w której napisał, że wszystko, co w życiu osiągnął, zawdzięcza transcendentalnej medytacji. Zaintrygowało mnie, że założyciel największego funduszu hedgingowego na świecie uważa, że to właśnie medytacja była czymś, co najbardziej wpłynęło na jego życie. Ruszyłem więc na kurs.

I co się wydarzyło?

Zacząłem regularnie praktykować transcendentalną medytację, dwa razy po 20 minut dziennie. Zacząłem żyć bardzo higienicznie. Pojechałem na kilka obozów z Wimem Hofem i zacząłem stosować jego metody. Zafascynował mnie szeroko pojęty rozwój duchowy. Znalazłem wewnętrzny spokój, co pozytywnie wpłynęło na wszystkie aspekty mojego życia, w tym biznes. Nadal mam tyle samo problemów i trudnych tematów do rozwiązania, ale teraz widzę je i reaguję na nie inaczej. Na początku mojego pobytu w Anglii przeczytałem gdzieś zdanie, że nie warto być aktorem w cudzym scenariuszu, lepiej być reżyserem własnego życia. Teraz to może wyświechtane, ale w 2006 r. właśnie te słowa sprawiły, że zdecydowałem się założyć własny biznes. Zrozumiałem, że potrzebuję decydować o swoim czasie, o tym, co robię, w jaki sposób dochodzę do celów.

Teraz nie wyobrażam sobie działania w niezgodzie w własnymi wartościami, robienia rzeczy pozbawionych głębszego sensu nie tylko dla mnie, ale też z szerszej perspektywy. Staram się żyć i prowadzić biznes w myśl hasła: a true billionaire is someone who positively impacts a billion lives [prawdziwy miliarder to ktoś, kto ma pozytywny wpływ na życie miliarda ludzi].

Jacek Ostrowski

Przedsiębiorca, ekspert od rozwiązań technologicznych w zakresie zrównoważonej mody. Inwestuje w projekty związane m.in. z modą i ekonomią cyrkularną, które mają pozytywny wpływ na świat. Praktyk z międzynarodowym doświadczeniem, założyciel i dyrektor generalny Yellow Octopus Group – dostawcy usług wspierających ideę cyrkularności dla marek odzieżowych i detalistów. Twórca aplikacji mobilnej reGain, nowej platformy Loop Digital Wardrobe, a także główny inwestor i dyrektor platformy Reflaunt.com. Pełni wiele funkcji w zarządach firm specjalizujących się w modelu biznesowym mody cyrkularnej, m.in. Love The Sales i Upcycle Labs. Jest partnerem generalnym Circular Fashion Impact Fund stworzonego we współpracy z firmą z branży łańcucha dostaw PDS Multinational o wartości 1,5 mld USD. Polak (szczecinianin), który ścieżkę kariery zaczął rozwijać w UK, działa już na całym świecie. W 2010 r. otrzymał prestiżową nagrodę królowej Elżbiety II w kategorii handel międzynarodowy za działania Yellow Octopus w UK (The Queen’s Award for Enterprise – International Trade 2010).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane