Prawie 100 mln zł kary za Wierzchowice

  • Piotr Nisztor
06-07-2012, 00:00

Strategiczna inwestycja PGNiG będzie miała przynajmniej rok opóźnienia.

Na początku czerwca po ogłoszeniu upadłości PBG przedstawiciele Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) zapewniali, że inwestycje realizowane przez spółkę nie są zagrożone. Tymczasem, jak wynika z informacji „Pulsu Biznesu”, problemem może się okazać zakończenie flagowego projektu — budowy magazynu gazu PMG Wierzchowice.

Inwestycja warta 1,3 mld zł ma być gotowa dopiero na początku listopada 2012 r., czyli rok po terminie, jaki zakładała podpisana w 2008 r. umowa. Taką datę końcowego odbioru magazynu gazu określił inwestor. Konsorcjum złożone z PBG, włoskiego Tecnimont, francuskiego Sofregaz i czeskich: Plynostav Pardubice Holding i Plynostav Regulace Plynu, wykonało dotychczas 92 proc. prac.

— Faktycznie realizacja inwestycji może przeciągnąć się nawet do połowy 2013 r. Wynika to nie tylko z upadłości PBG, ale także bardzo wysokich kar umownych, które powodują, że kontrakt w dzisiejszym kształcie staje się dla inwestora nieopłacalny — twierdzi znający kulisy kontraktu wysoki rangą urzędnik ministerstwa skarbu.

Po przekroczeniu terminu oddania inwestycji (18 listopada 2011 r.) PGNiG zaczęło naliczać konsorcjum kary umowne. Wynoszą one 0,02 proc. wartości kontraktu (czyli 265,7 tys. zł) za każdy dzień opóźnienia. Jeśli budowaPMG Wierzchowice zakończy się w terminie planowanym przez inwestora, wartość kar sięgnie 96 mln zł.

W przypadku kolejnych opóźnień suma może być jeszcze większa, jednak — jak wynika z zapisów kontraktu, do którego dotarł „PB” — nie może przekroczyć 10 proc. wartości kontraktu, czyli 132,8 mln zł. W jaki sposób PGNiG zamierza zmusić wykonawcę do realizacji kontaktu i jednocześnie odzyskać pieniądze z tytułu kar umownych od konsorcjum upadłego PBG? Możliwości jest kilka.

— Kontrakt jest zabezpieczony gwarancją ubezpieczeniową. Stroną umowy z PGNiG jest konsorcjum, a jego członkowie solidarnie odpowiadają za należytą i terminową realizację umowy. PGNiG może skorzystać z każdej zgodnej z prawem formy dochodzenia swoich wierzytelności — tłumaczy Joanna Zakrzewska, rzecznik PGNiG.

Firma gazowa może np. potrącić karę z wynagrodzenia należnego konsorcjum. Jednak gdyby tak się stało, wykonawca nie otrzymałby za dokończenie prac praktycznie żadnego wynagrodzenia. Na razie PGNiG nie zdecydowało się na takie rozwiązanie.

— Priorytetem jest zakończenie zadania inwestycyjnego. W tym celu możemy skorzystać ze wszystkich uprawnień, jakie daje umowa — podkreśla Joanna Zakrzewska.

Oferta na budowę PMG Wierzchowice, złożona przez konsorcjum z udziałem PBG, była jedyną, jaka w 2008 r. wpłynęła do PGNiG. Opiewała na 1,3 mld zł. PGNiG w czerwcu 2004 r. szacowało, że koszt inwestycji będzie o ponad połowę niższy i wyniesie około 0,5 mld zł. Mimo to zarząd, kierowany wówczas przez Michała Szubskiego, podjął w listopadzie 2008 r. decyzję o podpisaniu umowy z konsorcjumPBG. Dlaczego spółka zdecydowała się zapłacić ponad dwa razy więcej, niż szacowała cztery lata wcześniej?

— W tym czasie zmieniły się warunki gospodarcze oraz zasady przetargu. Dużą część ryzyka przeniesiono na wykonawcę i stąd wzrost ceny. Wcześniej kilku przetargów nie udało się rozstrzygnąć. Można było nie robić nic, ale ta inwestycja jest bardzo istotna — zarówno dla bezpieczeństwa energetycznego państwa, jak i PGNiG — wyjaśnia Michał Szubski.

Nieukończona jest także inna inwestycja PGNiG — budowa kopalni ropy i gazu Lubiatów — Międzychód — Grotów (LMG). W połowie czerwca bank Pekao wypowiedział PBG gwarancje dotyczące tego kontraktu, co może poważnie utrudnić zakończenie prac.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Nisztor

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Prawie 100 mln zł kary za Wierzchowice