Prawnicy negatywnie o projekcie zmian w ordynacji samorządowej

Polska Agencja Prasowa SA
27-07-2006, 20:27

Prawnicy, którzy przygotowują opinie dla sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, negatywnie oceniają projekt zmian w ordynacji samorządowej, autorstwa PiS. Ich zdaniem, celem zmian jest wyłącznie zdobycie przez partie zrzeszające się w blok większej liczby mandatów.

Prawnicy, którzy przygotowują opinie dla sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, negatywnie oceniają projekt zmian w ordynacji samorządowej, autorstwa PiS. Ich zdaniem, celem zmian jest wyłącznie zdobycie przez partie zrzeszające się w blok większej liczby mandatów.

Przewodniczący Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej Waldemar Pawlak (PSL) powiedział w czwartek PAP, że ekspertyzy zostały zamówione u prof. Jerzego Regulskiego i prof. Michała Kuleszy.

Komisja ma też otrzymać dwie ekspertyzy konstytucyjne oraz opinie środowisk samorządowych. Mają być one gotowe do 15 sierpnia. Posiedzenie komisji jest planowane na 17 sierpnia, a do 21 sierpnia komisja ma przedstawić Sejmowi sprawozdanie z prac nad projektem. Posiedzenie Sejmu - po przerwie wakacyjnej - zaplanowano w dniach 22-25 sierpnia.

Projekt nowelizacji, pod którym oprócz posłów PiS, podpisali się także posłowie Samoobrony i LPR, przewiduje tworzenie grup list (bloków) - czyli rozwiązanie umożliwiające dwóm lub więcej komitetom wyborczym startującym w wyborach samorządowych - zawarcie umowy o wspólnym podziale mandatów.

Aby brać udział w podziale mandatów, blok musiałby uzyskać 10 proc. poparcia w wyborach; nie wymagane byłoby wtedy przekroczenie przez poszczególne komitety wchodzące w skład bloku 5-proc. progu (według obowiązujących przepisów, komitet wyborczy, który otrzyma mniej niż 5 proc. głosów, nie bierze udziału w podziale mandatów). Zgodnie z projektem, podział mandatów między listy odbywać się ma metodą d'Hondta, która premiuje duże ugrupowania.

Jeżeli blok nie uzyskałaby 10 procent głosów, wyniki liczone byłby osobno dla każdej listy, ale z uwzględnieniem wymogu przekroczenia pięcioprocentowego progu.

Zdaniem prof. Jerzego Regulskiego, projekt zmian w ordynacji nie przyczyni się do konsolidacji sceny politycznej, a jedynie wyeliminuje komitety wyborców. Jak podkreślił, celem powstania grup list - o których mówi projekt - nie jest wspólne rządzenie po wyborach, ale zwiększenie ilości zdobytych mandatów. "Gra idzie o większą ilość mandatów. I to wszystko" - powiedział Regulski.

Jak dodał, jeśli partie chciałyby wspólnie rządzić po wyborach, założyłyby koalicję wyborczą. "Koalicja tworzy jasną sytuację, a tak to grupują się partie o odmiennych programach i tworzy się niejednolita sytuacja" - ocenił Regulski. "Pomysł zblokowania list nie ma sensu. Nie ma gwarancji, że partie skupione w bloku po wyborach utworzą koalicję" - dodał.

Regulski zaznaczył też, że proponowane zmiany eliminują komitety wyborców. "Przy tym układzie małe komitety wyborców - sól samorządności - zostaną wyeliminowane. Nowy system premiuje duże ugrupowania" - zaznaczył.

Jak dodał, nie można też zmieniać prawa wyborczego, pod wpływem chwili, przed samymi wyborami. "Ludzie nie rozumieją tej nowelizacji, a jak nie rozumieją, to stracą zaufanie do władzy, co odbije się na pogorszeniu frekwencji w wyborach" - ocenił.

Regulski przypomniał też, że organizacje samorządowe opowiedziały się zdecydowanie przeciwko proponowanym zmianom.

Również drugi ekspert - Michał Kulesza negatywnie ocenia proponowane w ordynacji zmiany. Jego zdaniem, projekt autorstwa PiS to "skandal polityczny". Jak dodał, projekt powinien zostać wycofany z Sejmu, bo - jego zdaniem - ma na celu tylko zdobycie przez partie wchodzące w skład bloku większej liczby mandatów.

Czwartkowa "Gazeta Wyborcza" napisała, że krytyczną opinię dotyczącą zmian w ordynacji wyborczej przygotował również doradca prezydenta ds. samorządów Wojciech Szczurek. Zwraca on uwagę na to, że zmiana ordynacji tuż przed wyborami to zła praktyka, a nowe przepisy mogą zwiększyć upolitycznienie samorządów.

Sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Maciej Łopiński powiedział w czwartek PAP, że rozmawiał z prezydentem Szczurkiem i tekst w "GW" "nie do końca oddaje sens jego wypowiedzi".

W zeszłym tygodniu Lech Kaczyński, pytany, czy podpisze zmiany w ordynacji samorządowej, odparł, że jeżeli w ustawie znajdzie się odejście od wyborów bezpośrednich wójtów, burmistrzów i prezydentów, to jej nie podpisze. "Ale jeśli będą inne zmiany tzw. blokowanie się, to tak" - oświadczył.

W niedzielnym programie "Siódmy Dzień Tygodnia" w Radiu Zet szefowa gabinetu prezydenta Elżbieta Jakubiak zapowiedziała, że Lech Kaczyński podpisze nową ordynację.

Sejm rozpoczął pracę nad projektem zmian w ordynacji podczas ostatniego przed wakacjami posiedzenia. Przedstawiciele opozycji określali projekt jako zamach stanu na uprawnienia wyborcze; SLD zgłosił wniosek o jego odrzucenie. Koalicja argumentowała, że nowe rozwiązania ustabilizują scenę polityczną.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Prawnicy negatywnie o projekcie zmian w ordynacji samorządowej