Prawny bicz przeciw korupcji

Rafał Kerger
opublikowano: 14-12-2006, 00:00

Fundacje i spółki lekarskie mają dwa tygodnie na opuszczenie polskich szpitali. Zostają prywatni stomatolodzy i lekarze podstawowej opieki.

Od 1 stycznia 2007 r. zacznie obowiązywać nowelizacja ustawy o zakładach opieki zdrowotnej. Do końca roku ze szpitali muszą zniknąć stowarzyszenia, fundacje, praktyki lekarskie, prywatne pracownie rentgenowskie, zakłady pogrzebowe, przychodnie specjalistyczne i tym podobne. W szpitalach mogą zostać jedynie prywatni stomatolodzy i tak zwane POZ — zakłady świadczące usługi podstawowej opieki zdrowotnej.

Szybko i po krzyku

Sławomir Mika, dyrektor Zespołu Opieki Zdrowotnej (ZOZ) w Świętochłowicach, w sercu aglomeracji śląskiej, jest menedżerem, nie lekarzem, więc wyrzuceniem prywaciarzy za bardzo się nie martwi.

— Analizujemy wszystkie podpisane przez nasz ZOZ umowy z prywatnymi praktykami. Myślę, że rozwiązanie umów nie będzie skomplikowane, bo wszystkie mają zapis o możliwości rozwiązania z dwutygodniowym wypowiedzeniem — mówi Mika.

Szybko i po krzyku? Nie do końca. Ustawowy zapis o zabronionej „takiej samej działalności” jak działalność placówki, na której terenie prywaciarz działa, da się ominąć. Na przykład można przeformułować statutowy zakres usług, jakie świadczy prywatna przychodnia w szpitalu. Ale ostrożnie. Atak może nadejść w nieoczekiwanym momencie.

— Zachęcamy pacjentów, by informowali ministra o takich przypadkach — mówi Paweł Trzciński z Ministerstwa Zdrowia.

Także konkurencja może sprawę przekazać właściwym organom. Przestrzeganiu ustawy ma się również bacznie przyglądać główny inspektor sanitarny.

Same zalety

— Zalet nowelizacji ustawy o zakładach opieki zdrowotnej jest wiele. I to trzeba przyznać ministrowi Łapińskiemu, który jeszcze tę zmianę forsował. Są to na przykład: zlikwidowanie bezpłatnego korzystania ze sprzętu publicznego przez prywatne podmioty, wypchnięcie ze szpitali korupcji czy innych patologicznych praktyk — mówi Paweł Trzciński.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Te patologiczne praktyki to zakłady pogrzebowe żerujące na szpitalach, profesorowie specjaliści robiący badania z pomocą szpitalnego personelu i przy użyciu sprzętu (a potem wystawiający pacjentowi rachunek na swoją prywatną praktykę) czy lekarze kierujący na rentgena do prywatnej, zamiast do szpitalnej, pracowni.

Czy ustawa ma jakieś złe strony? Spółki lekarskie stracą na braku możliwości wykonywania usług w najlepszym dla nich miejscu, czyli w szpitalu, ale o to przecież ustawodawcy chodziło. Pacjenci będą mieli gorszy dostęp do specjalistycznych usług? To naciągany argument. Szpitale stracą zyski z najmu pomieszczeń?

— Straty naszego szpitala będą niewielkie. Pomieszczenia, w których te usługi są świadczone, wykorzystamy do innych celów lub wynajmiemy na świadczenie usług pozamedycznych — mówi dyrektor Sławomir Mika.

Okiem eksperta

Pomysł dobry, ale z felerem

Pomysł uładzenia sytuacji i próba wycięcia szarej strefy na styku szpitale prywatne — praktyki jest dobry. Ale jednocześnie ten sam przepis jest nieprecyzyjny i eliminuje również współpracę sektora prywatnego z publicznym na jasnych zasadach komercyjnych — korzystnych dla obu stron. Należałoby się zastanowić choćby nad włączeniem zielonego światła dla formuły partnerstwa publiczno-prywatnego na szeroko rozumianym rynku opieki zdrowotnej.

Marcin Malinowski

Medicover

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Kerger

Polecane