Prawo tamuje strumień kasy

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 16-04-2007, 00:00

Administracyjne opóźnienia zaszkodziły strefom. Pierwszy kwartał był kiepski. W drugim też łatwo nie będzie.

Inwestycje Specjalne strefy mają bardzo ciężki rok

Administracyjne opóźnienia zaszkodziły strefom. Pierwszy kwartał był kiepski. W drugim też łatwo nie będzie.

Strefy ekonomiczne, sztandarowe narzędzie rządu do przyciągania inwestycji, nie mogą zaliczyć początku tego roku do udanych. Do połowy lutego czekały na nowelizacje rozporządzeń konieczne w związku z nowymi zasadami udzielania pomocy regionalnej w całej Unii. Dlatego liczba zezwoleń na działalność wydanych przez strefy spadła w pierwszym kwartale o 25 proc. w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku. Byłoby dużo gorzej, gdyby nie strefy wałbrzyska i pomorska, które wydały połowę wszystkich zezwoleń. Obie zostały poszerzone na początku roku i część zezwoleń wydały właśnie na nowe tereny.

— Poszerzenie miało duże znaczenie. Brak przepisów był pewnym utrudnieniem, w pewnym momencie nawet dość stresującym — podsumowuje Mirosław Greber, prezes wałbrzyskiej strefy.

Sen zimowy

Z czternastu stref aż pięć nie wydało żadnych zezwoleń (rok wcześniej tylko dwie). Wśród nich jest strefa kostrzyńsko-słubicka, która rok wcześniej zezwoliła na działalność rekordowej liczbie sześciu inwestorów, czy warmińsko-mazurska (cztery nowe firmy w pierwszym kwartale 2006 r.).

— Nie mamy atrakcyjnych gruntów. Czekamy na poszerzenie. Z ostatnich rozmów z resortem gospodarki wynika, że w kwietniu-maju możemy się spodziewać włączenia do strefy terenów, którymi zainteresowane są IKEA oraz poddostawcy LG w Mławie — uspokaja Adam Puza, prezes Warmińsko-Mazurskiej SSE.

Granice wytrzymałości

Oby jego strefie się udało. Resort gospodarki postanowił ostatnio doprecyzować kryteria włączania do stref gruntów prywatnych („PB” informował o sprawie w ostatnią środę). Sześć stref, które złożyły wnioski, musi poczekać, bo resort zamierza sprawdzić je pod kątem przepisów, które dopiero powstają. Włączanie do stref terenów prywatnych będzie zależeć od jakości i wartości inwestycji oraz liczby tworzonych miejsc pracy. Dlatego po kwietniowym ożywieniu — w pierwszej dekadzie tego miesiąca strefy wydały łącznie trzynaście zezwoleń — czekają kolejne utrudnienia.

— Moi klienci są zaniepokojeni przedłużającymi się terminami wydawania zezwoleń na działalność w SSE. Tworzenie nowych regulacji prawnych (które zresztą nie zawsze idą w dobrym kierunku) nie powinno mieć wpływu na proces wydawania decyzji. Powinniśmy korzystać z dobrej koniunktury gospodarczej, rozszerzając obszar SSE bez względu na to, czyją stanowią własność. Dla potencjalnego inwestora kwestia, kto jest właścicielem gruntu, nie ma większego znaczenia. Istotne jest tylko, aby stan własności był należycie uregulowany w księdze wieczystej i ewidencji gruntów — komentuje Tomasz Tatomir, radca prawny z kancelarii Chałas i Wspólnicy.

W 2006 r. do Polski napłynęła rekordowa wartość inwestycji zagranicznych — 14,7 mld USD. Strefy przyciągnęły inwestorów, którzy obiecali wyłożyć ponad 13 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy