Prawo umożliwia tańszą promocję

Albert Stawiszyński
15-09-2003, 00:00

Reklama w prasie czy bankiet dla wybranych klientów? Wybór nie jest prosty, bo nie wszystkie wydatki fiskus jest gotów zaakceptować.

Wydatki ponoszone przez przedsiębiorcę na cele reprezentacyjne, reklamę i promocję wywołują określone skutki na gruncie podatków dochodowych oraz podatku od towarów i usług (VAT).

— Ustawodawca ograniczył zakres wydatków, które mogą stanowić koszt uzyskania przychodów — mówi Dorota Walerjan, doradca podatkowy w PricewaterhouseCoopers.

Należy pamiętać, że przedsiębiorcy płacący podatek dochodowy od osób prawnych i osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą do kosztów uzyskania przychodu mogą w pełni zaliczyć tylko reklamę prowadzoną w środkach masowego przekazu lub publicznie w inny sposób.

— Przepisy podatkowe dotyczące reklamy należą do grupy najbardziej absurdalnych. Dzielą one aktywność reklamową przedsiębiorców na reklamę publiczną i niepubliczną. Koszty związane z drugą kategorią są potrącalne podatkowo tylko do wysokości 0,25 proc. przychodów. Rozróżnienie to jest źródłem stałej debaty wokół publicznego i niepublicznego charakteru reklamy — mówi Arkadiusz Michaliszyn, doradca podatkowy w CMS Cameron McKenna.

Charakter publiczny ma reklama np. w ogólnodostępnej prasie, internecie, telewizji czy punkcie sprzedaży detalicznej.

— Takiego charakteru nie ma już reklama prowadzona w drodze mailingu, skierowana do tysięcy adresatów, czy bankiet zorganizowany dla wybranych klientów — dodaje Dorota Walerjan.

Podobnie przedstawia się sytuacja w przypadku VAT. Tutaj inne skutki podatkowe ma działalność reklamowa, a inne informacyjna.

— Przekazanie towarów na potrzeby reklamy podlega VAT, czyli np. ilekroć przedsiębiorca wręcza katalog reklamowy kontrahentowi, powinien wpłacić 22 proc. wartości tego katalogu do urzędu skarbowego. Co innego, gdy przedsiębiorca wydaje katalog informacyjny. W takim wypadku obowiązek VAT nie powstaje. Wokół różnicy pomiędzy reklamą i informacją również trwa ciekawy spór — wskazuje Arkadiusz Michaliszyn.

Niestety, jak wynika z praktyki, urzędnicy skarbowi niejednokrotnie zaliczają do reklamy wydatki poniesione m.in. na manekiny, wizytówki, cenniki, a nawet papier firmowy.

— W takim wypadku urzędnicy twierdzą, że reklamą jest wszystko to, na czym widnieje logo firmy. Dlaczego natomiast reklamą jest manekin, który w rzeczywistości pełni rolę wieszaka, trudno stwierdzić — zastanawia się Dorota Walerjan.

Warto też wiedzieć, że jeśli przedsiębiorca sam przekaże towary na potrzeby reklamowe (np. przeprowadzi akcję bezpłatnego wydawania próbek swoich towarów), to od każdego przekazania powinien naliczyć VAT. Natomiast jeżeli przeprowadzi on taką samą operację za pośrednictwem agencji reklamowej, to obowiązek taki nie powstanie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Albert Stawiszyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Prawo umożliwia tańszą promocję