Prekursor SAPARD wycofał wniosek

Mira Wszelaka
28-05-2003, 00:00

Zakłady Mięsne Dobrowolscy, które jako pierwsze złożyły wniosek o pieniądze z programu SAPARD, zrezygnowały z unijnej pomocy. Co ciekawe, inwestycja, która miała dopiero się rozpocząć, jest już niemal na ukończeniu.

Los prekursora bywa trudny. Zakłady Mięsne Dobrowolscy, które jako pierwsza firma złożyły wniosek o pieniądze z programu wsparcia dla branży rolno-spożywczej SAPARD, zrezygnowały z tej formy pomocy. Powód? Krótkie i sztywne terminy.

— Gdybyśmy zdecydowali się na korzystanie z unijnego wsparcia, musielibyśmy czekać z rozpoczęciem inwestycji do lutego, kiedy podpisywano umowę finansową. Na dodatek trzeba byłoby ją zrealizować i rozliczyć w bardzo krótkim czasie, nie mówiąc o długotrwałym zamrożeniu gotówki. Taki scenariusz zburzyłby całą strategię rozwoju, którą od wielu lat realizujemy. Dlatego mimo zaakceptowania wniosku, wycofaliśmy go — mówi Adam Dobrowolski, prezes firmy.

Zdaniem Kazimierza Lenkiewicza, dyrektora zespołu współpracy regionalnej Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, takie przypadki należą do rzadkości.

— Dwie lub trzy firmy wycofały się z unijnego wsparcia już po przejściu pięciostopniowej procedury. Są też takie, które zrezygnowały wcześniej, ale dokładne liczby nie są mi znane. Nie przypuszczam, żeby zdarzało się to zbyt często — tłumaczy Kazimierz Lenkiewicz.

Wniosek o refundację z SAPARD dotyczył modernizacji przetwórni. Całościowy koszt tej operacji właściciele oszacowali na około 7 mln zł. Taką sumę trudno było jednorazowo przełknąć, więc podzielili inwestycję na dwie części. W ramach unijnej pomocy starali się o zwrot 40 proc. z 3,18 mln zł. Pozostałą cześć zamierzano modernizować później, za pieniądze z kredytów preferencyjnych. Wśród inwestycji, jakie miały być finansowane w ramach wsparcia z UE, właściciele wymieniają przede wszystkim prace budowlane, klimatyzację, wentylację, chłodnictwo oraz całą gospodarkę wodno-kanalizacyjną.

Firma zdecydowała się jednak skorzystać z innej, nieunijnej pomocy, oferowanej przez Agencję Rynku Rolnego.

— Inwestycję zrealizowaliśmy dzięki korzystnie oprocentowanemu kredytowi z tzw. linii B-12 agencji. Gdybyśmy liczyli na SAPARD, to dopiero miesiąc temu ruszylibyśmy z pracami, a tak jeszcze w tym miesiącu je zakończymy — podkreśla Adam Dobrowolski.

Nie oznacza to, że firma zupełnie zrezygnowała z unijnego wsparcia.

— Właśnie przygotowujemy się do skorzystania z nowej edycji SAPARD, która wydaje się o wiele bardziej korzystna. Po pierwsze — jest w większym stopniu dofinansowana, po drugie — dotyczy zakupu maszyn, a więc nie blokuje funduszy – mówi Adam Dobrowolski.

W ramach programu wsparcia dla branży rolno-spożywczej SAPARD, Polska co roku może liczyć na około 171 mln EUR. Pieniądze z funduszu przysługują nam od 2000 r., ale ze względu na opóźnienia proceduralne program ruszył dopiero w 2002 r. Na razie Komisja Europejska przekazała Polsce zaledwie 40 mln EUR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Prekursor SAPARD wycofał wniosek