Premier o decyzji ws. Turowa: trudno zamknąć 4-7 proc. naszego systemu elektroenergetycznego

  • PAP
opublikowano: 26-10-2021, 15:53

Trudno żebyśmy zmienili naszą decyzję i zamknęli 4-7 proc. naszego systemu elektroenergetycznego - mówił we wtorek premier Mateusz Morawiecki, odnosząc się do decyzji KE ws. zamknięcia Turowa. Zaznaczył, że jako premier rządu nie może się na to zgodzić.

Komisja Europejska zwróciła się do władz polskich o pilne dostarczenie dowodu zaprzestania działalności wydobywczej węgla brunatnego w kopalni Turów, zgodnie z nakazem Trybunału Sprawiedliwości UE. W przypadku braku dowodu takiego zaprzestania Komisja zacznie regularnie wydawać wezwania do zapłaty kar - poinformował we wtorek rzecznik KE Tim McPhie.

Premier Mateusz Morawiecki był pytany podczas wtorkowej konferencji prasowej w KPRM, jaka będzie odpowiedź rządu na to wezwanie. "Trudno żebyśmy zmienili naszą decyzję i zamknęli 4-7 proc. naszego systemu elektroenergetycznego" - podkreślił szef rządu.

Mateusz Morawiecki, fot. Marek Wiśniewski
Mateusz Morawiecki, fot. Marek Wiśniewski

Jego zdaniem trudno, by Polska "pozbawiała ciepła dziesiątek tysięcy mieszkańców, tysięcy pracowników pozbawiała pracy, a prądu pozbawiała miliony polskich gospodarstw domowych".

Premier zapowiedział, że nie zgodzi się na takie rozwiązanie. "Są granice rozsądnych decyzji, które można i należy brać pod uwagę, ale niektóre decyzje po po postu wykraczają poza jakąkolwiek zdolność, możliwość akceptacji z punktu widzenia społecznego, gospodarczego, a w tym przypadku także z punku widzenia bezpieczeństwa energetycznego" - ocenił.

Zwrócił uwagę, że idzie zima. "Pytam Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu: czy chcecie państwo, żeby ludzie marzli w zimie, żeby zostali pozbawieni prądu w miesiącach zimowych. Ja jako premier rządu na pewno się na coś takiego nie mogę się zgodzić" - podkreślił Mateusz Morawiecki.

Strona czeska wniosła skargę przeciw Polsce w sprawie Turowa w lutym br. Wnioskowała też o tzw. zastosowanie środka tymczasowego, czyli zakazu wydobycia. Skargę skierowano w związku z rozbudową kopalni, która zagraża, zdaniem Pragi, dostępowi do wody mieszkańców Liberca uskarżających się także na hałas i pył związany z eksploatacją węgla brunatnego.

W maju br. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, odpowiadając na wniosek Czech, nakazał natychmiastowe wstrzymanie wydobycia węgla w Turowie. Polski rząd ogłosił, że kopalnia nadal będzie pracować i rozpoczął rozmowy ze stroną czeską. 20 września TSUE postanowił, że Polska ma płacić Komisji Europejskiej 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środków tymczasowych i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów.

W ramach dwustronnych rozmów odbyło się 17 spotkań przedstawicieli resortów ochrony środowiska i spraw zagranicznych. Rozmawiali także eksperci i przedstawiciele samorządów oraz kierownictwo kopalni. 30 września minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka poinformował, że rozmowy polsko-czeskie ws. kopalni Turów zakończyły się fiaskiem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane