Premier: Odsunięcie Mecha i MSP od środowych obrad KNB było błędem

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 09-03-2006, 18:12

Zdaniem premiera Kazimierza Marcinkiewicza, decyzja prezesa NBP Leszka Balcerowicza o wykluczeniu wiceministra finansów Cezarego Mecha z środowych obrad Komisji Nadzoru Bankowego (KNB) była błędna.

Zdaniem premiera Kazimierza Marcinkiewicza, decyzja prezesa NBP Leszka Balcerowicza o wykluczeniu wiceministra finansów Cezarego Mecha z środowych obrad Komisji Nadzoru Bankowego (KNB) była błędna. Jako błędną premier ocenił również decyzję o niedopuszczeniu Ministerstwa Skarbu Państwa (MSP) jako strony w czasie posiedzenia KNB w sprawie wniosku włoskiego banku UniCredito o zgodę na wykonywanie prawa głosu z akcji BPH.

    Wniosek taki resort zgłosił w piątek. Jak wyjaśnił przewodniczący KNB Leszek Balcerowicz, nie było podstaw prawnych do uznania MSP za stronę. Wskazywały na to dwie wewnętrzne ekspertyzy prawne NBP i dwie zewnętrzne.

    Przebywający w czwartek w Hiszpanii premier powiedział, że w najbliższy wtorek, 14 marca, rząd przyjmie odpowiedni projekt ustawy o utworzeniu jednej instytucji nadzoru bankowego.

    W środę podczas posiedzenia KNB Balcerowicz poinformował, że reprezentujący Ministerstwo Finansów wiceminister Cezary Mech został wykluczony z obrad KNB na wniosek UniCredito.

    Włoski bank złożył taki wniosek w poniedziałek argumentując -  na podstawie wypowiedzi wiceministra dla prasy - że Mech może nie być bezstronny. Decyzje o wykluczeniu podjął Balcerowicz na postawie Kodeksu postępowania administracyjnego. Tekst postanowienia jest dostępny na stronach internetowych NBP.

    Mecha zastąpiła wicepremier, minister finansów Zyta Gilowska. W rozmowie z dziennikarzami Gilowska wyraziła swoje oburzenie decyzją Balcerowicza.

    W czasie środowego posiedzenia, KNB nie podjęła decyzji w sprawie wniosku UniCredito o zgodę na wykonywanie prawa głosu z akcji BPH. Za tydzień w środę, 15 marca odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie KNB w tej sprawie.

    Generalny Inspektorat Nadzoru Bankowego w rekomendacji dla KNB, opublikowanej w środę na internetowych stronach NBP stwierdził, że nie ma przesłanek do odmowy zezwolenia na wykonywanie przez UniCredito prawa głosu z akcji BPH.

    W piątek ministerstwo skarbu skierowało do NBP wniosek o odmowę zezwolenia dla UniCredito.

    Balcerowicz powiedział, powołując się na art. 22 konstytucji, że ciężar dowodu spoczywa na tych, którzy chcą odmówić realizacji wolności, jaką jest wykonywanie prawa własności. Art. 22 stanowi, że ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny.

    W lipcu 2005 roku do KNB wpłynął wniosek UniCredito, które posiada większościowe pakiety banków Pekao SA i BPH. Zgodnie z prawem, UniCredito musi uzyskać zgodę nadzoru bankowego na wykonywanie prawa głosu z akcji BPH. To niezbędny etap przed przeprowadzeniem fuzji BPH i Pekao SA. Połączenie tych dwóch banków ma być skutkiem fuzji ich akcjonariuszy - HVB (miał 71,03 proc. BPH) i UniCredito (jest właścicielem 52,9 proc. Pekao SA).

    MSP twierdzi, że UniCredito łamie umowę prywatyzacyjną Pekao SA, która zakazywała inwestorowi przez dziesięć lat prowadzenia w Polsce działalności konkurencyjnej względem Pekao SA. Za taką działalność MSP uznało posiadanie dwóch banków. Jednocześnie jednak MSP nie chce zgodzić się na połączenie Pekao SA i BPH.

    W środę Balcerowicz wyjaśnił też, że MSP nie przekazało, jaka jest wysokość kar umownych, które resort chciałby wyegzekwować od inwestorów w BPH i Pekao SA, gdyby doszło do złamania umowy prywatyzacyjnej. Wcześniej wiceminister skarbu Paweł Szałamacha mówił dziennikarzom w Sejmie, że wysokość kar umownych mogłaby zachwiać stabilnością większościowego akcjonariusza.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane